stała się częścią tego dużego kontyngentu. Mimi Farina była częścią tego, Bread and Roses. Więc był cały ten rezonans, który miał miejsce tam na zewnątrz, oparty na tym dziele sztuki. Miałam babcie na stole.
RW: Co masz na myśli? Byli tam, żeby słuchać?
RK: Nie. Były częścią projektu. Jedna kobieta (Jean O'Hara) stała się postacią publiczną. Jej syn i jego dziewczyna zostali zabici. Musiała przejść przez pewne zmiany i ostatecznie została jedną z pierwszych wolontariuszek w programie pojednania ofiar i przestępców, który opierał się na moim projekcie Table of Voices . Chodziła do więzień i rozmawiała z więźniami o swoich doświadczeniach, aby mogli zobaczyć, co zrobili. Musisz to zobaczyć.
RW: Czy był Pan obecny przy którymś z momentów, w których obecna była matka ofiary?
RK: Nie. Byłoby dla mnie niemal niemożliwe, abym brał w tym udział, bez żadnego związku z instytucjami więziennymi, poza tym, że tworzę o tym sztukę. Ale mógłbym pójść, kiedy rozmawiała z dwudziestoma facetami w pokoju o swoich doświadczeniach. Co jest tak wzruszające, to to, że widzą, że ktoś, kto został dotknięty, teraz przychodzi, aby z nimi porozmawiać.
Mam na myśli, że większość z tych facetów, chyba że są szaleni, po prostu podjęli złe decyzje. Stracili rozum, stracili panowanie nad sobą, zrobili coś głupiego. A teraz ktoś podejmuje ten wysiłek, żeby do nich przyjść.
Nawet dostać się do więzienia jako gość nie jest łatwo. Musisz przejść przez to wszystko, założyć odpowiednie spodnie, przejść przez wykrywacze metalu. To zajmuje dużo czasu. Kiedy tam uczyłem, czasami ledwo mogłem wyjść. To obszar, w którym drzwi zamykają się za tobą, więc jesteś w takim pokoju, a drzwi po drugiej stronie się nie otworzyły, w porcie wypadowym. Więc trzymają cię tam, żeby mieć pewność, że nie wyniesiesz kogoś pod pachą, jasne? Więc oto ci ludzie, którzy dokładają wszelkich starań.
RW: To wszystko jest bardzo intensywne. Wczoraj wieczorem opowiadałem żonie trochę o twojej pracy i po prostu o niej rozmawiając, łzy napływały mi do oczu.
RK: Wiem. Kiedy byłem blisko zaangażowany w Table of Voices, mój dom był w ogromnym chaosie, ponieważ wiele razy rodziny ofiar dzwoniły do mnie i oskarżały mnie o ponowne ich traumatyzowanie.
A Joya jest matką. Jedno, co mi powiedziała, a co wciąż rezonuje w mojej głowie, brzmiało: „Jeśli coś stanie się naszemu synowi, to będzie twoja wina”. Bo otwierałam tę wielką puszkę Pandory!
I wielokrotnie oskarżano mnie o brak szczerości. Patrząc wstecz, naprawdę chciałem zrobić ten utwór, Table of Voices . Naprawdę wiedziałem, że może być to ważny utwór pod względem transformacji. I może nie byłem w 100% szczery z niektórymi ofiarami, z którymi rozmawiałem. Nie jestem pewien, czy mógłbym to zrobić jeszcze raz. The Last Meals and the Last Statements , to była część The Waiting Room - która była w Teksasie [wielki westchnienie] - będziemy potrzebować przerwy po tych rozmowach. [po przerwie kontynuujemy]
Ostatnie stwierdzenia były bardzo głębokie, ponieważ w rzeczywistości odzwierciedlały również religię. „Bóg mi wybaczy”. „Wracam do domu do nieba – albo do piekła”. Czasami były to długie stwierdzenia.
Chyba wysłałem ci kilka rysunków. Mam wszystkie ich ostatnie wypowiedzi na dole, może 217 ostatnich wypowiedzi - co tak naprawdę powiedzieli i ich ostatni posiłek. Wiele osób odmawia ostatniego posiłku. Chyba wysłałem ci jedną tacę, na której było napisane tylko „Odmówiłem”. Nie było na niej nic, pusta taca.
Kiedy w 1999 roku robiłem The Waiting Room , to właśnie wtedy naprawdę skupiłem się na znaczeniu miejsca. Kiedy zdecydowałem, że chcę zrobić dzieło oparte na pokoju odwiedzin - gdzie odwiedzałem mojego przyjaciela w San Quentin - zastanawiałem się, gdzie powinienem zbudować to dzieło? Czy powinienem zrobić to tutaj, w Bay Area? Tutaj jest łatwiej. Mam tutaj wszystkie zasoby. Ale potem zdecydowałem się zrobić to w Huntsville w Teksasie, które jest stolicą morderstw sankcjonowanych przez państwo. Ludzie stanu Teksas kontra John Alvarez. Okej, państwo zabija tego faceta.
Potem zajęło mi rok, żeby zorientować się, jak to zrobić tam. Gdzie mogę to zrobić? Kto mnie tam wspiera? Czy jest tam społeczność, z którą mogę porozmawiać? W końcu zacząłem spotykać się tam z ludźmi. Zaangażowałem się w Texas Moratorium Project, który jest projektem mającym na celu wprowadzenie moratorium na karę śmierci w Teksasie.
Jestem naprawdę obsesyjny [śmiech]. Jestem naprawdę skupiony i kiedy zdecyduję, że zrobię projekt, to wymyślam sposób, żeby to zrobić. Naprawdę nie słucham zbyt często „nie”. Co jest mieszanką błogosławieństwa, powinienem powiedzieć.
Znalazłem więc wszystkich tych ludzi, którzy mogliby mi pomóc i ostatecznie zbudowałem The Waiting Room . Nie mogłem zbudować go w więzieniu, więc znalazł się w Sam Houston Memorial Museum.
RW: Więc znalazłeś na to miejsce.
RK: Och, tak, absolutnie. Byłem zdecydowany zrobić to w Teksasie. Właściwie, miałem tam również rozmowy społeczne, które były bardzo, bardzo prowokacyjne. Grupa prawicowa ofiary przyszła na pierwszą rozmowę społeczną, gdy przemawiał abolicjonista. Było ich około pięciu w pierwszym rzędzie i zaczęli szeleścić papierami, aż w końcu zrobili wielkie zamieszanie i wszyscy wyszli razem.
Utwór podróżował po całym stanie. Kiedy opuścił Huntsville, trafił do Fort Worth/Arlington. Była tam również grupa praw ofiar, która próbowała zamknąć pokaz.
RW: Czy rozmawiał Pan z osobami zajmującymi się prawami ofiar?
RK: Tak.
RW: Jak poszło?
RK: Jest grupa tutaj w Bay Area o nazwie Citizens Against Homicide. Jestem na ich liście mailingowej od wieków. Rozmawiałem z nimi cały czas i byli wobec mnie bardzo nieufni. Powiedzieli: „Znamy twoje zamiary”.
W swoim newsletterze napisali o mnie, że ten facet całe życie poświęcił próbom zniesienia kary śmierci. Musimy być z nim ostrożni. Jedna z nich, z którą miałem relację, miała córkę zabitą jako studentka w Chico State. Potrafiła mnie zrozumieć jako porządnego człowieka i miałem dla niej ogromne współczucie. Ale kiedy napisała o mnie, powiedziała: „Nie ufaj mu”.
Była jedna kobieta, która - prawie zaczęliśmy się kłócić o to, a ja się wycofałem. Ona ma ból. Pomyślała: „Musimy zabić tego faceta”.
RW: Masz na myśli mordercę.
RK: Tak.
RW: Biblijna zasada: oko za oko.
RK: Wszystko to jest. I dzieje się tak, że państwo interweniuje i próbuje to jakoś zracjonalizować.
Jeśli państwo ma się w to angażować, musi być o wiele więcej sposobów leczenia niż tylko sposób karania. Nie sądzę, żeby ktokolwiek, kto kogoś zabija, nie powinien być pociągnięty do odpowiedzialności. Wiecie, co mam na myśli? Nie jestem aż tak głupi. Jeśli ktoś kogoś zabija, musi być pociągnięty do odpowiedzialności!
Mówię, że kiedy wsadzasz kogoś do celi o wymiarach cztery stopy na trzy stopy na dziesięć na czterdzieści lat, nic się nie dzieje poza ogromnymi wydatkami. Chodzi mi o to, że jadłem kolację z ludźmi, którzy siedzieli w więzieniu przez dwadzieścia lat, jasne? I nawet gdybym nie wiedział, że ta osoba była w więzieniu, wiedziałbym, że była w naprawdę ciemnym miejscu, po prostu patrząc, jak jedzą. Są zgarbieni i ciągle się rozglądają. Kiedy to widzę, wiem: „O, ta osoba była w więzieniu”.
Zaledwie rok lub dwa lata temu był pokaz, w którym brałem udział tutaj w mieście, podwójny pokaz o więzieniach z Intersection for the Arts i SF State. Był tam facet, z którym pewnego wieczoru jadłem kolację, który był w izolacji przez 22 lata w Angoli w Luizjanie. Dwadzieścia dwa lata! Nie wierzyłem! Rozumiesz, o czym mówię?
RW: Tak. Nie sposób sobie tego wyobrazić. Jaki on był?
RK: Całkowicie, całkowicie, całkowicie nieruchomo. Kiedy do niego mówiłem, pozwalał słowom wejść do środka. Wiedziałem, co robi, ale jeśli go nie znałeś, powtarzałeś te same słowa, ponieważ myślałeś, że cię nie usłyszał. Ale nie, on był przyzwyczajony do tego, żeby po prostu patrzeć i studiować.
Spojrzałby na ciebie, a potem powiedziałby: „Cóż [pauza] myślę [pauza], że może [pauza] to [pauza] powinno być [pauza] w innym [pauza] kierunku”. Mówił w ten sposób. Więc po prostu wiedziałeś.
RW: Czy pytałaś go, jak przetrwał tyle lat w odosobnieniu?
RK: Czy słyszałeś kiedyś o Jarvisie Mastersie?
RW: Nie, nie spotkałem się z tym.
RK: Jest buddystą w celi śmierci w San Quentin. Napisał dwie książki, drugą z nich poszliśmy na otwarcie w Lit Quake w zeszłym roku, That Bird Has My Wings . Jarvis również jest w izolacji od ponad dwudziestu lat. Przeżył to, że nauczył się medytować. Został buddystą, jasne?
Osobą, która go tego nauczyła, była moja inna przyjaciółka, która jest prywatnym detektywem. Pracuje nad sprawami kary śmierci i sama jest buddystką. Chodziła i rozmawiała z Jarvisem. Mówiła, dlaczego nie spróbujesz tego . Zajęło mu to sześć lub siedem lat. Więc medytował.
Myślę, że może wyjść z celi śmierci. Ale on się boi wyjść z celi śmierci, bo nie jest przyzwyczajony do przebywania wśród ludzi. Innym powodem jest to, że kiedy idziesz główną linią, jeśli przypadkiem na kogoś wpadniesz, może to być powód do bójki. Inny mój przyjaciel, Guy, o którym wspomniałem wcześniej, urządził sobie tam życie.
RW: W więzieniu?
RK: Tak. Prowadzi bardzo aktywną korespondencję, bardzo aktywne życie telefoniczne. I spędził na ulicy łącznie może pięć lat w swoim dorosłym życiu. Może nawet nie tak dużo. Siedzi w celi śmierci od, nie wiem, 25 lat.
Kiedy robiłem The Waiting Room w Teksasie, to wszystko cały czas bulgotało, a co to oznacza? I co to są te ostatnie wieczerze, które dostajesz? Więc starałem się podać szczegóły, na przykład co ludzie zamawiali ? - indyka, jajka, krążki cebulowe, ciasto, pizzę.
Jest facet, który został szefem programu usług prawnych dla kobiet-więźniarek z dziećmi. Został skazany na podstawie przepisu o zabójstwie; nawet jeśli nie wyciągnąłeś broni, jesteś winny. Odsiedział za to dwanaście lat, ale teraz wyszedł.
RW: Czyli teraz jest szefem tej firmy zajmującej się usługami prawnymi?
RK: Jasne. Usługi prawne dla kobiet-więźniarek. Jest cała ta społeczność, z którą byłem bardzo związany w pewnym momencie. I teraz, gdy o tym myślę, to jest coś w rodzaju: „Wow, to był naprawdę przykład ludzi, którzy naprawdę zmienili swoje życie!”
Kiedy twoje życie zmienia się w więzieniu, nadal jest dość ograniczone. Ale kiedy wychodzisz, jak Michael Marcum, który jest zastępcą szeryfa San Francisco - to jest niewiarygodne! A człowiek, Dorsey Nun, który prowadzi program usług prawnych dla kobiet więźniarek - to wszystko chciałem uwzględnić, jeśli to możliwe, w tych dziełach sztuki.
Wracając do tego, co powiedziałem wcześniej, to właśnie mam na myśli, mówiąc o zaangażowaniu . Jak można to wszystko jakoś wykorzystać, do uzdrowienia, do transformacji? To właśnie widzę jako kierunek dla sztuki, dla rodzaju sztuki, którą chcę uprawiać.
RW: Co masz na myśli? Byli tam, żeby słuchać?
RK: Nie. Były częścią projektu. Jedna kobieta (Jean O'Hara) stała się postacią publiczną. Jej syn i jego dziewczyna zostali zabici. Musiała przejść przez pewne zmiany i ostatecznie została jedną z pierwszych wolontariuszek w programie pojednania ofiar i przestępców, który opierał się na moim projekcie Table of Voices . Chodziła do więzień i rozmawiała z więźniami o swoich doświadczeniach, aby mogli zobaczyć, co zrobili. Musisz to zobaczyć.
RW: Czy był Pan obecny przy którymś z momentów, w których obecna była matka ofiary?
RK: Nie. Byłoby dla mnie niemal niemożliwe, abym brał w tym udział, bez żadnego związku z instytucjami więziennymi, poza tym, że tworzę o tym sztukę. Ale mógłbym pójść, kiedy rozmawiała z dwudziestoma facetami w pokoju o swoich doświadczeniach. Co jest tak wzruszające, to to, że widzą, że ktoś, kto został dotknięty, teraz przychodzi, aby z nimi porozmawiać.
Mam na myśli, że większość z tych facetów, chyba że są szaleni, po prostu podjęli złe decyzje. Stracili rozum, stracili panowanie nad sobą, zrobili coś głupiego. A teraz ktoś podejmuje ten wysiłek, żeby do nich przyjść.
Nawet dostać się do więzienia jako gość nie jest łatwo. Musisz przejść przez to wszystko, założyć odpowiednie spodnie, przejść przez wykrywacze metalu. To zajmuje dużo czasu. Kiedy tam uczyłem, czasami ledwo mogłem wyjść. To obszar, w którym drzwi zamykają się za tobą, więc jesteś w takim pokoju, a drzwi po drugiej stronie się nie otworzyły, w porcie wypadowym. Więc trzymają cię tam, żeby mieć pewność, że nie wyniesiesz kogoś pod pachą, jasne? Więc oto ci ludzie, którzy dokładają wszelkich starań.
RW: To wszystko jest bardzo intensywne. Wczoraj wieczorem opowiadałem żonie trochę o twojej pracy i po prostu o niej rozmawiając, łzy napływały mi do oczu.
RK: Wiem. Kiedy byłem blisko zaangażowany w Table of Voices, mój dom był w ogromnym chaosie, ponieważ wiele razy rodziny ofiar dzwoniły do mnie i oskarżały mnie o ponowne ich traumatyzowanie.
A Joya jest matką. Jedno, co mi powiedziała, a co wciąż rezonuje w mojej głowie, brzmiało: „Jeśli coś stanie się naszemu synowi, to będzie twoja wina”. Bo otwierałam tę wielką puszkę Pandory!
I wielokrotnie oskarżano mnie o brak szczerości. Patrząc wstecz, naprawdę chciałem zrobić ten utwór, Table of Voices . Naprawdę wiedziałem, że może być to ważny utwór pod względem transformacji. I może nie byłem w 100% szczery z niektórymi ofiarami, z którymi rozmawiałem. Nie jestem pewien, czy mógłbym to zrobić jeszcze raz. The Last Meals and the Last Statements , to była część The Waiting Room - która była w Teksasie [wielki westchnienie] - będziemy potrzebować przerwy po tych rozmowach. [po przerwie kontynuujemy]
Ostatnie stwierdzenia były bardzo głębokie, ponieważ w rzeczywistości odzwierciedlały również religię. „Bóg mi wybaczy”. „Wracam do domu do nieba – albo do piekła”. Czasami były to długie stwierdzenia.
Chyba wysłałem ci kilka rysunków. Mam wszystkie ich ostatnie wypowiedzi na dole, może 217 ostatnich wypowiedzi - co tak naprawdę powiedzieli i ich ostatni posiłek. Wiele osób odmawia ostatniego posiłku. Chyba wysłałem ci jedną tacę, na której było napisane tylko „Odmówiłem”. Nie było na niej nic, pusta taca.
Kiedy w 1999 roku robiłem The Waiting Room , to właśnie wtedy naprawdę skupiłem się na znaczeniu miejsca. Kiedy zdecydowałem, że chcę zrobić dzieło oparte na pokoju odwiedzin - gdzie odwiedzałem mojego przyjaciela w San Quentin - zastanawiałem się, gdzie powinienem zbudować to dzieło? Czy powinienem zrobić to tutaj, w Bay Area? Tutaj jest łatwiej. Mam tutaj wszystkie zasoby. Ale potem zdecydowałem się zrobić to w Huntsville w Teksasie, które jest stolicą morderstw sankcjonowanych przez państwo. Ludzie stanu Teksas kontra John Alvarez. Okej, państwo zabija tego faceta.
Potem zajęło mi rok, żeby zorientować się, jak to zrobić tam. Gdzie mogę to zrobić? Kto mnie tam wspiera? Czy jest tam społeczność, z którą mogę porozmawiać? W końcu zacząłem spotykać się tam z ludźmi. Zaangażowałem się w Texas Moratorium Project, który jest projektem mającym na celu wprowadzenie moratorium na karę śmierci w Teksasie.
Jestem naprawdę obsesyjny [śmiech]. Jestem naprawdę skupiony i kiedy zdecyduję, że zrobię projekt, to wymyślam sposób, żeby to zrobić. Naprawdę nie słucham zbyt często „nie”. Co jest mieszanką błogosławieństwa, powinienem powiedzieć.
Znalazłem więc wszystkich tych ludzi, którzy mogliby mi pomóc i ostatecznie zbudowałem The Waiting Room . Nie mogłem zbudować go w więzieniu, więc znalazł się w Sam Houston Memorial Museum.
RW: Więc znalazłeś na to miejsce.
RK: Och, tak, absolutnie. Byłem zdecydowany zrobić to w Teksasie. Właściwie, miałem tam również rozmowy społeczne, które były bardzo, bardzo prowokacyjne. Grupa prawicowa ofiary przyszła na pierwszą rozmowę społeczną, gdy przemawiał abolicjonista. Było ich około pięciu w pierwszym rzędzie i zaczęli szeleścić papierami, aż w końcu zrobili wielkie zamieszanie i wszyscy wyszli razem.
Utwór podróżował po całym stanie. Kiedy opuścił Huntsville, trafił do Fort Worth/Arlington. Była tam również grupa praw ofiar, która próbowała zamknąć pokaz.
RW: Czy rozmawiał Pan z osobami zajmującymi się prawami ofiar?
RK: Tak.
RW: Jak poszło?
RK: Jest grupa tutaj w Bay Area o nazwie Citizens Against Homicide. Jestem na ich liście mailingowej od wieków. Rozmawiałem z nimi cały czas i byli wobec mnie bardzo nieufni. Powiedzieli: „Znamy twoje zamiary”.
W swoim newsletterze napisali o mnie, że ten facet całe życie poświęcił próbom zniesienia kary śmierci. Musimy być z nim ostrożni. Jedna z nich, z którą miałem relację, miała córkę zabitą jako studentka w Chico State. Potrafiła mnie zrozumieć jako porządnego człowieka i miałem dla niej ogromne współczucie. Ale kiedy napisała o mnie, powiedziała: „Nie ufaj mu”.
Była jedna kobieta, która - prawie zaczęliśmy się kłócić o to, a ja się wycofałem. Ona ma ból. Pomyślała: „Musimy zabić tego faceta”.
RW: Masz na myśli mordercę.
RK: Tak.
RW: Biblijna zasada: oko za oko.
RK: Wszystko to jest. I dzieje się tak, że państwo interweniuje i próbuje to jakoś zracjonalizować.
Jeśli państwo ma się w to angażować, musi być o wiele więcej sposobów leczenia niż tylko sposób karania. Nie sądzę, żeby ktokolwiek, kto kogoś zabija, nie powinien być pociągnięty do odpowiedzialności. Wiecie, co mam na myśli? Nie jestem aż tak głupi. Jeśli ktoś kogoś zabija, musi być pociągnięty do odpowiedzialności!
Mówię, że kiedy wsadzasz kogoś do celi o wymiarach cztery stopy na trzy stopy na dziesięć na czterdzieści lat, nic się nie dzieje poza ogromnymi wydatkami. Chodzi mi o to, że jadłem kolację z ludźmi, którzy siedzieli w więzieniu przez dwadzieścia lat, jasne? I nawet gdybym nie wiedział, że ta osoba była w więzieniu, wiedziałbym, że była w naprawdę ciemnym miejscu, po prostu patrząc, jak jedzą. Są zgarbieni i ciągle się rozglądają. Kiedy to widzę, wiem: „O, ta osoba była w więzieniu”.
Zaledwie rok lub dwa lata temu był pokaz, w którym brałem udział tutaj w mieście, podwójny pokaz o więzieniach z Intersection for the Arts i SF State. Był tam facet, z którym pewnego wieczoru jadłem kolację, który był w izolacji przez 22 lata w Angoli w Luizjanie. Dwadzieścia dwa lata! Nie wierzyłem! Rozumiesz, o czym mówię?
RW: Tak. Nie sposób sobie tego wyobrazić. Jaki on był?
RK: Całkowicie, całkowicie, całkowicie nieruchomo. Kiedy do niego mówiłem, pozwalał słowom wejść do środka. Wiedziałem, co robi, ale jeśli go nie znałeś, powtarzałeś te same słowa, ponieważ myślałeś, że cię nie usłyszał. Ale nie, on był przyzwyczajony do tego, żeby po prostu patrzeć i studiować.
Spojrzałby na ciebie, a potem powiedziałby: „Cóż [pauza] myślę [pauza], że może [pauza] to [pauza] powinno być [pauza] w innym [pauza] kierunku”. Mówił w ten sposób. Więc po prostu wiedziałeś.
RW: Czy pytałaś go, jak przetrwał tyle lat w odosobnieniu?
RK: Czy słyszałeś kiedyś o Jarvisie Mastersie?
RW: Nie, nie spotkałem się z tym.
RK: Jest buddystą w celi śmierci w San Quentin. Napisał dwie książki, drugą z nich poszliśmy na otwarcie w Lit Quake w zeszłym roku, That Bird Has My Wings . Jarvis również jest w izolacji od ponad dwudziestu lat. Przeżył to, że nauczył się medytować. Został buddystą, jasne?
Osobą, która go tego nauczyła, była moja inna przyjaciółka, która jest prywatnym detektywem. Pracuje nad sprawami kary śmierci i sama jest buddystką. Chodziła i rozmawiała z Jarvisem. Mówiła, dlaczego nie spróbujesz tego . Zajęło mu to sześć lub siedem lat. Więc medytował.
Myślę, że może wyjść z celi śmierci. Ale on się boi wyjść z celi śmierci, bo nie jest przyzwyczajony do przebywania wśród ludzi. Innym powodem jest to, że kiedy idziesz główną linią, jeśli przypadkiem na kogoś wpadniesz, może to być powód do bójki. Inny mój przyjaciel, Guy, o którym wspomniałem wcześniej, urządził sobie tam życie.
RW: W więzieniu?
RK: Tak. Prowadzi bardzo aktywną korespondencję, bardzo aktywne życie telefoniczne. I spędził na ulicy łącznie może pięć lat w swoim dorosłym życiu. Może nawet nie tak dużo. Siedzi w celi śmierci od, nie wiem, 25 lat.
Kiedy robiłem The Waiting Room w Teksasie, to wszystko cały czas bulgotało, a co to oznacza? I co to są te ostatnie wieczerze, które dostajesz? Więc starałem się podać szczegóły, na przykład co ludzie zamawiali ? - indyka, jajka, krążki cebulowe, ciasto, pizzę.
Jest facet, który został szefem programu usług prawnych dla kobiet-więźniarek z dziećmi. Został skazany na podstawie przepisu o zabójstwie; nawet jeśli nie wyciągnąłeś broni, jesteś winny. Odsiedział za to dwanaście lat, ale teraz wyszedł.
RW: Czyli teraz jest szefem tej firmy zajmującej się usługami prawnymi?
RK: Jasne. Usługi prawne dla kobiet-więźniarek. Jest cała ta społeczność, z którą byłem bardzo związany w pewnym momencie. I teraz, gdy o tym myślę, to jest coś w rodzaju: „Wow, to był naprawdę przykład ludzi, którzy naprawdę zmienili swoje życie!”
Kiedy twoje życie zmienia się w więzieniu, nadal jest dość ograniczone. Ale kiedy wychodzisz, jak Michael Marcum, który jest zastępcą szeryfa San Francisco - to jest niewiarygodne! A człowiek, Dorsey Nun, który prowadzi program usług prawnych dla kobiet więźniarek - to wszystko chciałem uwzględnić, jeśli to możliwe, w tych dziełach sztuki.
Wracając do tego, co powiedziałem wcześniej, to właśnie mam na myśli, mówiąc o zaangażowaniu . Jak można to wszystko jakoś wykorzystać, do uzdrowienia, do transformacji? To właśnie widzę jako kierunek dla sztuki, dla rodzaju sztuki, którą chcę uprawiać.
Poznałam Richarda Kamlera Na imprezie. Większość Uczes
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION