Być człowiekiem to być cudem ewolucji świadomym swojej własnej cudowności — świadomością piękną i słodko-gorzką, gdyż zapłaciliśmy za nią równoległą świadomością nie tylko naszej fundamentalnej nieprawdopodobności , ale także naszej oszałamiającej kruchości, tego, jak fizjologicznie niepewne jest nasze przetrwanie i jak psychologicznie podatne jest nasze zdrowie psychiczne. Aby uczynić tę świadomość znośną, rozwinęliśmy wyjątkową zdolność, która może być właśnie ukoronowaniem cudu naszej świadomości: nadziei.
Nadzieja — i mądre, skuteczne działanie, które może z niej wyniknąć — jest przeciwwagą dla ciężkiego poczucia naszej własnej kruchości. To nieustanna negocjacja między optymizmem a rozpaczą , nieustanna negacja cynizmu i naiwności . Mamy nadzieję właśnie dlatego, że zdajemy sobie sprawę, że straszne rezultaty są zawsze możliwe i często prawdopodobne, ale że wybory, których dokonujemy, mogą mieć wpływ na rezultaty.
Ilustracje autorstwa braci Hilts z książki A Velocity of Being: Letters to a Young Reader .
Jak wykorzystać ten wyjątkowo ludzki paradoks, aby żyć bardziej świadomym życiem, nawet w najbardziej bezbronnych okolicznościach, bada wielki humanistyczny filozof i psycholog Erich Fromm (23 marca 1900–18 marca 1980) w swojej znakomitej książce z 1968 roku pt . Rewolucja nadziei: ku humanizowanej technologii ( Biblioteka Publiczna ). Książka została napisana w epoce, w której zarówno nadzieja, jak i strach cieszyły się światowym zainteresowaniem. Autorem był niemiecki Żyd, który cudem uniknął ponurego losu, szukając schronienia najpierw w Szwajcarii, a następnie w Ameryce, kiedy naziści przejęli władzę.
Erich Fromm
W pewnym sensie, w jakim później rozwinął to myślenie, rozważając lepszą alternatywę dla równoległych lenistw optymizmu i pesymizmu , Fromm pisze:
Nadzieja jest decydującym elementem w każdej próbie wprowadzenia zmiany społecznej w kierunku większej żywotności, świadomości i rozumu. Jednak natura nadziei jest często źle rozumiana i mylona z postawami, które nie mają nic wspólnego z nadzieją, a w rzeczywistości są jej całkowitym przeciwieństwem.
Pół wieku przed tym, jak fizyk Brian Greene przedstawił swój poetycki argument na rzecz naszego poczucia śmiertelności jako źródła sensu w naszym ulotnym życiu , Fromm twierdzi, że nasza zdolność do nadziei — która zapewniła największe osiągnięcia naszego gatunku — jest zakorzeniona w naszej wrażliwej samoświadomości. Pisząc na długo przed genialnym odpłciowieniem uniwersalnego zaimka przez Ursulę K. Le Guin, Fromm (i wszyscy jego współcześni i poprzednicy, mężczyźni i kobiety, uwięzieni w językowej konwencji swoich czasów) mogą zostać wybaczeni za używanie słowa człowiek jako skrótu dla uogólnionej istoty ludzkiej:
Człowiek, pozbawiony zwierzęcego wyposażenia instynktownego, nie jest tak dobrze wyposażony do lotu ani do ataku jak zwierzęta. Nie „wie” nieomylnie, tak jak łosoś wie, gdzie wrócić do rzeki, aby złożyć ikrę, a wiele ptaków wie, gdzie udać się na południe zimą i gdzie wrócić latem. Jego decyzje nie są podejmowane za niego przez instynkt. On musi je podejmować. Staje w obliczu alternatyw i istnieje ryzyko porażki w każdej podejmowanej przez niego decyzji. Ceną, jaką człowiek płaci za świadomość, jest niepewność. Może znieść swoją niepewność, będąc świadomym i akceptując ludzką kondycję, i mając nadzieję, że nie zawiedzie, mimo że nie ma gwarancji sukcesu. Nie ma pewności; jedyną pewną prognozą, jaką może uczynić, jest: „Umrę”.
To, co czyni nas ludźmi, to nie fakt tej elementarnej podatności, którą dzielimy ze wszystkimi innymi istotami żywymi, ale świadomość tego faktu — sposób, w jaki egzystencjalna niepewność robaczy świadomość zdolną do jej uchwycenia. Ale w tej wyjątkowej kruchości tkwi również nasza wyjątkowa odporność jako myślących, czujących zwierząt zdolnych do przewidywania i inteligentnego, wrażliwego podejmowania decyzji wzdłuż wektorów tej przewidywalności.
Fromm pisze:
Człowiek rodzi się jako wybryk natury, będąc w naturze, a jednocześnie ją przekraczając. Musi znaleźć zasady działania i podejmowania decyzji, które zastąpią zasady instynktu. Musi mieć ramy orientacyjne, które pozwolą mu zorganizować spójny obraz świata jako warunek spójnych działań. Musi walczyć nie tylko z niebezpieczeństwami śmierci, głodu i zranienia, ale także z innym niebezpieczeństwem, które jest specyficznie ludzkie: obłędem. Innymi słowy, musi chronić się nie tylko przed niebezpieczeństwem utraty życia, ale także przed niebezpieczeństwem utraty rozumu. Człowiek, urodzony w opisanych tutaj warunkach, rzeczywiście oszalał, gdyby nie znalazł ram odniesienia, które pozwoliłyby mu poczuć się jak w domu w świecie w jakiejś formie i uciec od doświadczenia całkowitej bezradności, dezorientacji i wyrwania z korzeniami. Istnieje wiele sposobów, w jakie człowiek może znaleźć rozwiązanie zadania pozostania przy życiu i pozostania przy zdrowych zmysłach. Niektóre są lepsze od innych, a niektóre gorsze. Przez „lepsze” rozumie się sposób sprzyjający większej sile, jasności, radości, niezależności; a przez „gorsze” – wręcz przeciwnie. Ale ważniejsze od znalezienia lepszego rozwiązania jest znalezienie rozwiązania, które jest wykonalne.
Ilustracja autorstwa Pascala Lemaître'a z książki Listen autorstwa Holly M. McGhee
Gdy wspólnie żeglujemy po naszych niepewnych czasach, niech rozkwitnie tysiąc kwiatów zdrowego rozsądku, każdy ważny, dopóki jest zdolny do podtrzymywania ludzkiego ducha, którego ożywia. I obyśmy pamiętali o niezliczonych lękach i niepewnościach poprzedzających nasze własne, które służyły jako nieoczekiwane przebudzenia z niektórych z naszych najbardziej niebezpiecznych cywilizacyjnych drzemek. Fromm — który poświęcił swoje życie na oświetlanie wewnętrznego krajobrazu jednostki ludzkiej jako tektonicznego fundamentu politycznej topografii świata — skomponował tę książkę podczas amerykańskich wyborów prezydenckich w 1968 roku. Płonął nadzieją, że mało prawdopodobny awans nieznanego, idealistycznego, poetycko usposobionego senatora z Minnesoty o nazwisku Eugene McCarthy (nie mylić z niesławnym Josephem McCarthyem, który reprezentował niemal wszystko, co przeciwne) może skierować kraj w stronę właśnie takich ścieżek do „większej siły, jasności, radości, niezależności”.
McCarthy przegrał — z innym kandydatem Demokratów, który z kolei przegrał z nikim innym, jak z Nixonem — a kraj pogrążył się w jeszcze większej wojnie, ekstrakcjonizmie, reakcyjnym nacjonalizmie i bigoterii. Ale sam wzrost tego mało prawdopodobnego kandydata zarysował nadzieje, na które wcześniej nie odważono się — nadzieje, z których niektóre stały się rzeczywistością, a inne wyjaśniły naszą najpilniejszą pracę jako społeczeństwa i gatunku. Fromm pisze:
Człowiek, który wcześniej był ledwie znany, który jest przeciwieństwem typowego polityka, niechętny do apelowania na podstawie sentymentalizmu lub demagogii, prawdziwie przeciwny wojnie w Wietnamie, odniósł sukces w zdobyciu aprobaty, a nawet najbardziej entuzjastycznego uznania dużej części populacji, sięgającej od radykalnej młodzieży, hipisów, intelektualistów, po liberałów z wyższych klas średnich. Była to krucjata bez precedensu w Ameryce i było czymś w rodzaju cudu, że ten profesor-senator, wielbiciel poezji i filozofii, mógł stać się poważnym kandydatem na prezydenta. Udowodniło to, że duża część populacji amerykańskiej jest gotowa i chętna do humanizacji… wskazując, że nadzieja i wola zmiany są żywe.
Art from Trees at Night autorstwa Arta Younga, 1926. (Dostępny jako wydruk .)
Dając upust własnej nadziei i woli zmiany w tej książce „odwołującej się do miłości do życia (biofilii), która wciąż istnieje w wielu z nas”, Fromm zastanawia się nad uniwersalną siłą napędową odporności i zmiany:
Tylko przy pełnej świadomości zagrożenia dla życia można zmobilizować ten potencjał do podjęcia działań mogących spowodować drastyczne zmiany w sposobie organizacji naszego społeczeństwa… Nie można myśleć w kategoriach procentów lub prawdopodobieństw, dopóki istnieje realna możliwość — nawet niewielka — że życie zwycięży.
Uzupełnij Rewolucję nadziei — niezastąpiony skarb odkryty na nowo pół wieku po publikacji i ponownie wydany w 2010 r. przez Amerykańską Fundację Zdrowia Psychicznego — o wypowiedzi Fromma na temat spontaniczności , sztuki życia , sztuki kochania , sztuki słuchania i tego, dlaczego miłość do samego siebie jest kluczem do zdrowego społeczeństwa , a następnie ponownie zapoznaj się z wypowiedziami filozofki Marthy Nussbaum na temat tego, jak żyć z naszą ludzką kruchością, oraz z wypowiedzią Rebekki Solnit na temat prawdziwego znaczenia nadziei w trudnych czasach .




COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION