[ muzyka: „Drume Negrita” Ry Coodera i Manuela Galbána ]
Tippett: Nazywam się Krista Tippett i to jest On Being . Dzisiaj z Richardem Blanco, kubańsko-amerykańskim inżynierem lądowym, który został poetą. Badamy tematy domu i przynależności — fizycznej i emocjonalnej, osobistej i wspólnotowej — tak jak Richard Blanco podejmuje je w swojej książce How to Love a Country . Wystąpiliśmy w amfiteatrze na świeżym powietrzu Chautauqua Institution.
Tippett: Powiedziałem ci, zanim tu przyjechaliśmy, jeśli czujesz powołanie do przeczytania czegokolwiek z tych książek, możesz to zrobić. Ale zamierzam zaproponować — wyciągnąłem kilka, które — to jest interesujące. Używasz słowa „imigrant”. Myślę, że w ten sposób najczęściej opisujesz historię swojej rodziny lub trochę „wygnanie”. W zeszłym roku rozmawiałem o Hannah Arendt, [ Uwaga redaktora: Krista odnosi się do swojego wywiadu z Lyndsey Stonebridge , który odbył się w 2017 r .], która dużo pisała o wygnaniu. A rozmowa, którą odbyłem z tą badaczką Hannah Arendt, która teraz pracuje z uchodźcami, dotyczy tego, co dzieje się z naszą wyobraźnią na temat tych ludzi, gdy używamy słowa „imigrant” lub „uchodźca” lub, co teraz jestem tak świadomy, co zrobiło słowo „migrant”. Myślę, że język tworzy abstrakcję ludzi i stwarza nam zdolność do oddzielenia się. Tak czy inaczej, to po prostu siedzi mi w głowie. A potem napisałeś wiersz zatytułowany „Skarga na Río Grande”, który jest, znowu, spojrzeniem na cały ten dramat z zupełnie innej perspektywy, czyli na tę część naturalnego świata, która zostaje przekroczona i która w danym momencie sprawia, że ludzie… czymkolwiek ta rzecz jest.
Blanco: Coś się zmienia.
Tippett: Chcesz to przeczytać?
Blanco: Jasne, chętnie.
Tippett: Strona dziewiąta.
Blanco: Dało mi to wiele do myślenia, ale... [ śmiech ] ale najpierw to przeczytamy, jak powiedziałeś. Więc słyszałem o granicy meksykańsko-amerykańskiej odkąd byłem dzieckiem. I myślę, że wszyscy, w pewnym sensie, jesteśmy — po prostu mamy dość tego problemu, w kontekście, chcesz mi powiedzieć, że nie możemy, nie tylko jako kraje, jako półkula zachodnia, dojść do jakiegoś sprawiedliwego, przyjaznego, humanitarnego — do tego problemu, który nie jest — robimy z niego problem.
I to się abstrahuje, i to się upolitycznia, nadmiernie upolitycznia, i pomyślałem, jak mogę to zrobić, to pozwolić rzece przemówić. I pozwolić rzece — więc to jest poemat persona w głosie rzeki — pozwolić całej ludzkości to mieć; [ śmiech ] pozwolić rzece wskazać na nas palcem, że tak powiem.
„Zostałem stworzony, aby wszystko się spełniało:
sprawić, by chmury zatrzymały się w lustrze
moich wód, aby stały się domem dla spadającego deszczu
która do mnie trafia, by obrócić się na eony
z bezdusznej skały w chore z miłości kamyki
i zabierz je ze sobą jako skromne podarunki
do morza, które przywraca mi życie.
Poczułem rozbłysk słońca, chwaliłem każdą gwiazdę
gromadziły się wokół księżyca na długo przed
zrobiłeś to. Wdychałem powietrze, którego ty nigdy nie będziesz w stanie
oddychać, słuchałem śpiewających ptaków wcześniej
mogłeś wypowiedzieć ich imiona, zanim
wbiłeś we mnie wiosła, zanim
stworzyłeś bogów, którzy stworzyli ciebie.
Następnie mapy krajów – twój wynalazek
układanie świata w kolorowe kształty
zamknięte w pogrubionych liniach, by powiedzieć: jesteś tutaj,
nie tam, jesteś tym, nie tamtym, żeby powiedzieć:
żółty nie jest czerwony, czerwony nie jest czarny, czarny jest
nie biały, powiedzieć: mój , nie nasz , powiedzieć
wojny i wierzą, że wartość życia jest względna.
Nazwałeś mnie wielką rzeką, narysowałeś mnie – niebieską,
gruby do podziału, do powiedzenia: spic i Yankee ,
powiedzieć: mokry tyłeczek i gringo . Rozdzieliłeś mnie
na dwoje – połowa mnie my, reszta oni. Ale
Nie miałem topić dzieci, słyszysz?
płacz matek, nigdy nie miał być twoim
geografia: linia, granica, morderca.
Zostałem stworzony, aby wszystko się spełniało:
lustrzane chmury i promienie słońca,
śpiew ptaków i cichy księżyc, wiatr
i jego kurz, szum górskiego deszczu—
i my. Krew, która w tobie płynie, jest wodą
płynie we mnie zarówno życie, jak i prawda, którą
wiemy, że wiemy: bądźcie jednością jedni w drugich.”
Dziękuję.
[ oklaski ]
Dziękuję. Gracias.
Ten wiersz nadal na mnie działa. Nadal się uczę, sam — to interesujące, proces twórczy i to, jak się łączy. Zawsze mówię, że moje wiersze są mądrzejsze ode mnie. Ja nie jestem aż tak mądry — przechodzę przez całe to fizjologiczne doświadczenie, kiedy czytam ten wiersz ponownie i myślę o tej rzece, o tym, że jest tą rzeką.
Tippett: Czy przeczytałbyś „America the Beautiful Again” ?
Blanco: O, pewnie.
Tippett: Strona 66.
Blanco: Six-six. Część tego wiersza, tytuł tej książki, How to Love a Country , jest stwierdzeniem; jest też pytaniem. Jest też poradnikiem na dziś [ śmiech ], poradnikiem, może. Jedna rzecz, znowu, jak mówiłeś o języku, po co pisać książkę, która — nie chciałem, żeby była jednotaktowa, chciałem też eksplorować różne rzeczy i nie chciałem wylewać dziecka z kąpielą i być wierszami tylko protestu. I po prostu wróciłem do tego wiersza o patriotyzmie, ale ten rodzaj niewinnego patriotyzmu, który czujesz jako dziecko, ten czysty rodzaj miłości do ideałów i, przynajmniej dla mnie, tego, co ten kraj reprezentuje — myślę, że nadal reprezentuje; więc to wraca do tej przestrzeni. I zaśpiewam trochę, co jest — możesz odejść, jeśli chcesz.
[ śmiech ]
Masz teraz swoją szansę.
A więc jest to „America the Beautiful”, co jest oczywistym nawiązaniem do tej piosenki.
„Jak śpiewałem O, piękny jak psalm w kościele
z moją matką, jej kubański akcent nabiera mocy
każda samogłoska: O, bee-yoo-tee-full , a jednak w doskonałym
wysokość dźwięku, delikatna i dostrojona do promieniujących wiązek
witrażowego światła. Jak nauczyła mnie naprawiać
moje oczy utkwione w krucyfiksie, gdy śpiewaliśmy nasze podziękowania
do naszego zbawiciela tego kraju, który nas uratował—
nasze głosy to hymny tak namiętne jak organy
piszczał w stronę samych niebios. Jak śpiewałem
dla przestronnego nieba bliżej tego nieba, podczas gdy
siedząc na opalonych ramionach mojego ojca,
górując nad naszą pierwszą paradą z okazji Czwartego Lipca.
Jak barwa dźwięku przenikała nasze ciała,
oddychając, śpiewając w jedności z nutami dętymi
orkiestry marszowej grającej jedyną piosenkę
kiedykolwiek uczył się angielskiego. Jak ośmieliłem się to śpiewać
na zgromadzeniu, a mój nastoletni głos się łamał
dla bursztynowych fal zboża , których nigdy nie widziałem,
ani purpurowe majestatyczne góry — ale mogłyby
wyobrażam sobie, jak w każdym wersie wychodzą mi z wnętrzności,
każdy okrzyk pochwały, który wykrzykiwałem, aż do
bolało mnie gardło: Ameryka! i jeszcze raz Ameryka!
Jak zacząłem czytać Nietzschego i wątpić w Boga,
ale nadal pragnęłam, aby Bóg zesłał na mnie swoją łaskę
ciebie i uwieńcz twoje dobro braterstwem.
Jak bardzo chcę śpiewać mimo całej prawdy
naszych wojen i strzałów, które brzmią głośniej
niż nasze szkolne dzwonki, nasi uśmiechnięci politycy
kłamstwa przy mikrofonie, impas naszych podzielonych
głosy przekrzykujące się nawzajem zamiast
śpiewać razem. Jak bardzo chcę śpiewać znowu—
piękne czy nie, po prostu, żeby było harmonijnie — od
od morza do morza — z jedynym krajem
Wiem wystarczająco dużo, żeby wiedzieć, jak śpiewać.
Dziękuję.
[ oklaski ]
Tippett: Nazywam się Krista Tippett i to jest On Being . Dzisiaj z inżynierem budownictwa i poetą Richardem Blanco.
[ oklaski ]
Blanco: Dziękuję.
Tippett: Czasami zadaję, pod koniec rozmowy, to pytanie: Co teraz wpędza cię w rozpacz i gdzie znajdujesz nadzieję? I czuję, że jesteśmy tak elokwentni w kwestii naszej rozpaczy. I czuję, że co sprawia, że twoje serce boli, słyszeliśmy. Chciałbym cię zapytać, gdzie znajdujesz radość, gdzie znajdujesz nadzieję teraz.
Blanco: Jasne. Myślę, że to ciekawe, bo właśnie wtedy byłam — robię mały segment radiowy; nazywa się „The Village Voice”. Dzielimy się wierszami, czasami moimi. A to — zostanie wyemitowane w przyszłym tygodniu, ale nazwałam to National Oblivion Day [ śmiech ], a wiersze były takie: „Nie mogę już tego znieść”. I to było też takie, że jedną z najlepszych rzeczy, jakie robi poezja, jest to, że pozwala nam po prostu wejść w tę przestrzeń tak głęboko — że w pewien sposób ją puszczamy. Więc szukam poezji, która to robi, która pozwala mi uznać i zaakceptować to, gdzie jesteśmy teraz. I to trochę pomaga. Ale próbuję myśleć — myślę, że to daje mi nadzieję — i to jest coś, co ja — to jest jakby pomiędzy całą tą rozpaczą, strachem i obawą — myślę, że jedną z najpiękniejszych rzeczy, jakie widzę, i wydarzyło się to najpierw wraz z zakazem dla muzułmanów i tym podobnymi rzeczami, że ludzie, przynajmniej za mojego życia, po raz pierwszy stanęli w obronie czegoś, co ich bezpośrednio, bezpośrednio nie dotyczyło. To jest demokracja.
[ oklaski ]
I tak po prostu kocham — po prostu kocham to, że stajemy na wysokości zadania i zdajemy sobie sprawę, nie. OK, to jest — nie muszę iść na ten protest; to nie dotyczy mnie. Ale ten wiersz z — wiesz, „Najpierw przyszli po tego i tamtego”? Pamiętasz ten wiersz? I myślę, że w końcu — nie robimy tego. Nie czekamy, aż oni przyjdą po nas. Stajemy na wysokości zadania i zdajemy sobie sprawę, że jakość życia, cnota tego kraju, zależy od historii każdej istoty ludzkiej, do pewnego stopnia; że nasze szczęście zależy od szczęścia innych ludzi i przechodzimy od przestrzeni zależności do uświadomienia sobie naszej współzależności.
I po prostu myślę, że to piękne. Nawet z pytaniami — ta książka była w pewnym sensie przerażająca, ponieważ poruszam tematy, o których, jakoś, czułam, że nie mam pozwolenia, aby o nich pisać, jak o meksykańskiej imigracji. Cóż, nie, jest tam wspólny grunt. Rasa, płeć, wszystkie tego typu kwestie. I myślę, że to właśnie próbuję zrobić, staram się również objąć doświadczenia wszystkich innych i, być może, wspólnie wymyślić język lub powiedzieć: „Ja też”. Więc po prostu kocham to, że to się dzieje. I trudno to zobaczyć, między 24-godzinnymi kronikami filmowymi a klipami, więc…
Tippett: Staje się to dyscypliną, niemal jak dyscyplina duchowa, aby traktować to poważnie. To sposób, w jaki my, niektórzy z nas, wystarczająco wielu z nas, zbiorowo, żyjemy tą frazą, którą masz na początku książki How to Love a Country: „Powiedz mi, z kim chodzisz, a powiem ci, kim jesteś”. Więc to my, rozszerzając to poczucie tego, kim jesteśmy.
Blanco: I zdaliśmy sobie sprawę, że idziemy razem – albo zawsze tak było, ale teraz to potwierdzamy.
Tippett: Książka zaczyna się od „Deklaracji współzależności”. Czy za tym wierszem kryje się jakaś historia?
Blanco: Ponownie, znalezienie języka, znalezienie innego punktu widzenia, znalezienie innego dialogu i jak łatwo stereotypowi i zaszufladkowani ludzie mogą stać się w wiadomościach; a także, jak sami to sobie robimy — „Och, jeździsz czerwonym pick-upem; dlatego musisz być tą osobą. Robisz zakupy w Whole Foods; dlatego musisz być tą osobą. Jeździsz Subaru; dlatego musisz być tą osobą” i uświadomienie sobie, że to naprawdę coś, co powoli niszczy nasze mózgi, ten rodzaj natychmiastowego — nie powiem „osądu”, ale zaszufladkowania, którego czasami nawet nie jesteśmy świadomi. Więc po prostu chciałem rozbić niektóre z tych stereotypów i stworzyć empatię w stosunku do tych stereotypów.
Ale ostatecznie pochodzi też z powiedzenia, pozdrowienia od ludu Zulu , które było prawdziwą inspiracją. Powitanie — oni nie mówią „Dzień dobry” jak my, jak zrobiliśmy to dziś rano. „Dzień dobry; potrzebuję kawy”. [ śmiech ] Patrzą na siebie, prosto w oczy i mówią: „Widzę cię”. I jest niesamowita moc w widzeniu i byciu zauważanym. I jeśli się nie mylę, odpowiedź brzmi: „Jestem tu, żeby być widzianym. I widzę cię”. I tak po prostu — nie widzimy się tak wyraźnie i myślę, że ten wiersz próbował pozwolić nam zobaczyć się wyraźnie.
I ma — „Deklarację” — myślę, że wspomniałem, następna ewolucja w naszej świadomości to od zależności do niezależności, to naprawdę współzależność. To właśnie tam, jako kraj, jako naród, jako rodzina, jako świat… [ śmiech ]
Tippett: Jako gatunek…
Blanco: Jako gatunek. Jeśli nie zrobimy tego w obliczu — cóż, [nie] dotkniemy klimatu, ale — [ śmiech ]
„Deklaracja współzależności” — oto fragmenty Deklaracji Niepodległości.
„ Takie było cierpienie cierpliwe…
Jesteśmy chlebem matki, ziemniakami instant, mlekiem przy kasie. Jesteśmy jej trójką dzieci błagających o gumę balonową i ich ojca. Jesteśmy trzema minutami, które kradnie, by przejrzeć tabloid, potrzebując uwierzyć, że nawet życie gwiazd jest tak radosne i tak samo zranione. Na nasze powtarzające się prośby odpowiadało tylko powtarzające się zranienie…
Jesteśmy jej drugą pracą, służącą dyrektorowi pochłoniętemu Wall Street Journal w kawiarni na chodniku, w cieniu wieżowców. Jesteśmy cieniami fortuny, którą zdobył, i rodziny, którą stracił. Jesteśmy jego stratą i stratą. Jesteśmy ojcem w mieście górniczym, który nie może już wydobywać życia, ponieważ zbyt wiele i zbyt mało się wydarzyło, przez zbyt długi czas.
Historia powtarzających się krzywd i uzurpacji…
Jesteśmy piaskiem zaciemnionych okien jego głównej ulicy i namalowanymi graffiti prawdami. Jesteśmy ulicą w innym mieście, otoczoną królewskimi palmami, w domu z parą z Korpusu Pokoju, która kolekcjonuje afrykańską sztukę. Jesteśmy ich rozmowami o winach przy kolacji, wymachiwanymi znakami pikietowymi i spalonymi kartami powołania. Jesteśmy tym, co oni wiedzą: czas zrobić coś więcej niż czytać New York Times, kupować kawę fair trade i ekologiczną kukurydzę.
Na każdym etapie tych prześladowań domagaliśmy się zadośćuczynienia…
Jesteśmy rolnikiem, który uprawiał kukurydzę, który pod koniec dnia zaorał kanapę tak wyczerpaną jak jego plecy. Jesteśmy jego telewizorem, który wyje wiadomościami, mającymi wszystko i nic wspólnego z pyłem polnym w jego oczach lub jego synem zagnieżdżonym w bólu jego ramion. Jesteśmy jego synem. Jesteśmy czarnym nastolatkiem, który jechał za szybko lub za wolno, mówił za dużo lub za mało, poruszał się za szybko, ale nie wystarczająco szybko. Jesteśmy podmuchem kuli wylatującej z pistoletu. Jesteśmy poczuciem winy i żalem policjanta, który żałował, że nie strzelał.
Wzajemnie przyrzekamy sobie nasze życie, nasz majątek i nasz święty honor…
Wzajemnie przyrzekamy sobie nasze życie, nasz majątek i nasz święty honor…
Jesteśmy martwi, jesteśmy żywi pośród migotliwego światła świecy czuwania. Jesteśmy w ciemnej celi z więźniem czytającym Dostojewskiego. Jesteśmy jego zbrodnią, jego wyrokiem, jego zadośćuczynieniem, jesteśmy naprawą siebie i innych. Jesteśmy buddystą serwującym zupę w schronisku obok maklera giełdowego. Jesteśmy schronieniem i nadzieją dla siebie nawzajem: pięćdziesiąt centów wdowy na tacy i dziesięć tysięcy dolarów obietnicy golfisty na wyleczenie.
Uważamy te prawdy za oczywiste…
Jesteśmy lekarstwem na nienawiść spowodowaną rozpaczą. Jesteśmy dobrym porankiem kierowcy autobusu, który pamięta nasze imię, wytatuowanego mężczyzny, który ustępuje miejsca w metrze. Jesteśmy każdymi drzwiami trzymanymi otwartymi z uśmiechem, gdy patrzymy sobie w oczy tak, jak patrzymy na księżyc. Jesteśmy księżycem. Jesteśmy obietnicą jednego ludu, jednym oddechem deklarującym sobie nawzajem: Widzę cię . Potrzebuję cię . Jestem tobą .
[ oklaski ]
Tippett: Dziękuję, Richardzie Blanco.
[ oklaski ]
[ muzyka: „The Zeppelin” zespołu Blue Dot Sessions ]
Tippett: Richard Blanco zajmował się inżynierią lądową przez ponad 20 lat. Obecnie jest profesorem nadzwyczajnym kreatywnego pisania w swojej macierzystej uczelni, Florida International University. Jego książki non-fiction i poezja to m.in. Looking for the Gulf Motel i, ostatnio, How to Love a Country .
Mówiąc o poezji, wszystkie wiersze, które Richard Blanco przeczytał tej godziny, są częścią nowej oferty pocieszenia i zdrowego rozsądku — domu Experience Poetry na onbeing.org. Są krótkie i głębokie nurkowania na każdą porę dnia, na każdy rodzaj dnia. Nasz świat jest hałaśliwy, pełen wyzwań i burzliwy. Ale możesz się uwiązać, naładować baterie i znaleźć drogę do głębszego, dłuższego spojrzenia. Poezja pomaga. Ponownie, Experience Poetry na onbeing.org.
W projekcie On Being biorą udział Chris Heagle, Lily Percy, Laurén Dørdal, Erin Colasacco, Eddie Gonzalez, Lilian Vo, Lucas Johnson, Suzette Burley, Zack Rose, Serri Graslie, Colleen Scheck, Christiane Wartell, Julie Siple, Gretchen Honnold, Jhaleh Akhavan, Pádraig Ó Tuama, Ben Katt i Gautam Srikishan.
Projekt On Being znajduje się na ziemi Dakota. Nasza piękna muzyka przewodnia jest dostarczana i komponowana przez Zoë Keating. A ostatni głos, który usłyszysz śpiewającego na końcu naszego show, to głos Camerona Kinghorna.
On Being to niezależna, non-profitowa produkcja The On Being Project. Jest dystrybuowana do publicznych stacji radiowych przez WNYC Studios. Stworzyłem ten program w American Public Media.
Nasi partnerzy finansujący to:
Fetzer Institute, pomagający budować duchowe fundamenty dla kochającego świata. Znajdź ich na fetzer.org .
Kalliopeia Foundation. Poświęcona ponownemu połączeniu ekologii, kultury i duchowości. Wspieranie organizacji i inicjatyw, które podtrzymują świętą relację z życiem na Ziemi. Dowiedz się więcej na kalliopeia.org .
Humanity United, promowanie godności człowieka w kraju i na całym świecie. Dowiedz się więcej na humanityunited.org , części Omidyar Group.
Fundacja Rodziny George'a wspierająca Projekt Rozmów Cywilnych.
Fundacja Osprey — katalizator pełnego mocy, zdrowia i spełnienia życia.
Oraz Lilly Endowment, prywatna fundacja rodzinna z siedzibą w Indianapolis, która wspiera interesy swoich założycieli w zakresie religii, rozwoju społeczności i edukacji.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
1 PAST RESPONSES
Thank you, for sharing Richard Blanco's powerfully moving poetry.
Here's to waking and walking together.
You've brought to mind a favorite Ram Dass quote, paraphrased, we're here to walk each other home. ♡