Wiadomo, że embriolodzy od stu lat wiedzą, że linia komórek żeńskich przestaje się dzielić w łonie matki, co oznacza, że gdy babcia jest w piątym miesiącu ciąży z naszą matką, komórka jajowa, z której pewnego dnia staniemy się my, znajduje się już w łonie naszej matki, czyli w łonie babci.
Mówię o tym w mojej książce. Po prostu spekuluję, jakie są Twoim zdaniem implikacje faktu, że w łonie matki i babci obecne są trzy pokolenia? Wiemy z prac Bruce'a Liptona, że emocje matki mogą być chemicznie przekazywane płodowi przez łożysko, a to może biochemicznie zmieniać ekspresję genetyczną. Tak więc obecnie po prostu sklecą wiele naukowych faktów. Używają myszy, ponieważ u ludzi można uzyskać tylko pokolenie. Można tylko patrzeć na pokolenie. Potrzeba, ile, 12 do 20 lat, aby uzyskać pokolenie u ludzi? Badania mają zaledwie 12–13 lat. Tak więc używają myszy, ponieważ myszy, myszy i ludzie mają podobny skład genetyczny. Ponad 90 procent genów u ludzi ma odpowiedniki u myszy, a ponad 80 procent jest identycznych. U myszy można uzyskać pokolenie w ciągu 12 do 20 tygodni.
Z tego powodu są w stanie ekstrapolować z tych badań. Właściwie moje ulubione badanie miało miejsce w Emory Medical School w Atlancie, gdzie wzięli samce myszy i sprawili, że bały się zapachu przypominającego kwiat wiśni. Za każdym razem, gdy myszy poczuły zapach, rażono je prądem. Już w tym pierwszym pokoleniu odkryli zmiany — zmiany epigenetyczne we krwi, w mózgu, w plemnikach.
W mózgu znajdowały się powiększone obszary, w których znajdowała się większa liczba receptorów węchowych, więc myszy z pierwszego pokolenia, które były szokowane, zaczęły uczyć się wykrywać zapach przy mniejszych stężeniach, chroniąc się w ten sposób. Ich mózgi epigenetycznie przystosowały się do ich ochrony, co mnie fascynuje, jak szybko zaczynają się te zmiany epigenetyczne.
Znaleźli zmiany w plemnikach i mózgu. Więc badacz powiedział: „Cóż, co by się stało, gdybyśmy zapłodnili samice, które nie zostały porażone tym plemnikiem?” Zrobili to. Następnie w drugim i trzecim pokoleniu wydarzyło się coś niesamowitego. Szczenięta i wnuki stały się nerwowe i rozdrażnione tylko przez wyczucie zapachu, a nie przez porażenie prądem. Nigdy nie były porażone. Stały się nerwowe i rozdrażnione. Odziedziczyły reakcję na stres bez bezpośredniego doświadczenia traumy.
Wiem, że to długa odpowiedź na Twoje pytanie o poprzednie życie, ale właśnie tu tkwi moja fascynacja...
TS: Jasne. Nie, doceniam to.
MW: . . . we wszystkich tych odkryciach.
TS: Chcę, aby nasi słuchacze naprawdę zrozumieli, a ja chcę lepiej zrozumieć, Twoje podejście do pomagania ludziom w uzdrawianiu, to, co nazywasz „podejściem języka podstawowego” do uzdrawiania z odziedziczonej traumy. Przeprowadź nas przez te kroki.
MW: OK. Więc kiedy pracuję z ludźmi, chcę poznać zarówno ich werbalny, jak i niewerbalny język traumy, który nazywam językiem rdzenia. Odkryłam więc, że kiedy dochodzi do traumy, pozostawia ona za sobą wskazówki — nie tylko w DNA, ale w formie emocjonalnie nacechowanych słów i zdań. Te wskazówki tworzą ścieżkę okruchów chleba. Jeśli pójdziesz za nimi, może nas to doprowadzić z powrotem do traumatycznego wydarzenia w historii naszej rodziny. To tak, jakby zbierać elementy układanki, a potem nagle dostajesz ten brakujący element układanki, a potem pojawia się cały obraz i w końcu masz kontekst, który wyjaśnia, dlaczego czujesz się tak, jak czujesz.
MW: Istnieje również naukowy powód tego języka traumy, ponieważ wiemy z teorii traumy, że gdy dochodzi do zdarzenia traumatycznego, istotne informacje w traumie zostają utracone. Rozpraszają się. Omijają płaty czołowe. Tak więc doświadczenia tej traumy, tego, co dokładnie nam się przydarza, nie można nazwać ani uporządkować za pomocą słów. Nasze centra językowe zostają naruszone. Następnie bez języka nasze traumatyczne doświadczenia zostają zapisane jako fragmenty pamięci, języka, wrażeń cielesnych, obrazów, emocji. To tak, jakby umysł się rozpraszał. Hipokamp zostaje zakłócony, a następnie te istotne elementy zostają oddzielone. Tracimy historię, a następnie nigdy nie kończymy uzdrawiania.
Jednak odkryłam, że te elementy nie zostały utracone, Tami. Zostały po prostu przekierowane. Więc szukam werbalnego i niewerbalnego języka traumy mojego klienta, a zadaniem jest zebranie tego języka, połączenie go ze sobą i połączenie kropek, abyśmy mogli dotrzeć do wydarzeń, w których ten język powstał.
Więc kiedy jest werbalne, mogą to być zdania takie jak: „Zwariuję”, „Zostanę zamknięty”, „Zrobię komuś krzywdę i nie zasługuję na życie”, „Zostanę porzucony”, „Stracę wszystko”. Ale może być również niewerbalne, i wtedy patrzymy na nasze lęki, fobie, nietypowe objawy, lęki i depresje. Te rzeczy, które uderzają nagle, mogą być lub zacząć się w pewnym wieku, w wieku 30 lat, kiedy babcia została wdową, lub w wieku 25 lat, kiedy tata poszedł na wojnę i wrócił do domu odrętwiały. Często jest to ten sam wiek, w którym wydarzyło się coś traumatycznego w historii naszej rodziny. Albo patrzymy na depresje lub nasze destrukcyjne zachowania, które się powtarzają, albo ciągle dokonujemy tych samych wyborów w związkach, tych samych wyborów finansowych lub tych samych wyborów zawodowych, albo ciągle sabotujemy nasz sukces. Dosłownie, ciągle wchodzimy w te same dziury.
To jest to, co mnie interesuje. Następnie, teraz, gdy wyizolowaliśmy problem, musimy mieć pozytywne doświadczenie, które może zmienić nasz mózg — które może zmienić nasz mózg. Czuję, że przekazałem słuchaczom tylko złe wieści, że wszyscy jesteśmy w tej samej łodzi, a łódź tonie, ale to nieprawda. Są faktycznie pozytywne badania, które są teraz dostępne.
Naukowcy są teraz w stanie odwrócić objawy traumy u myszy, a implikacje są szybkie. Wymieniam to wszystko na mojej stronie na Facebooku, wszystkie te badania, ale żeby ująć to w słowa, kiedy te traumatyzowane myszy są narażone na pozytywne doświadczenia, zmienia się sposób ekspresji ich DNA. Wyraża. Hamuje enzymy, które spowodowały metylację DNA i modyfikacje histonów. Więc Isabelle Mansuy, o której wspominałem wcześniej, traumatyzowała te myszy. Kiedy umieściła je w pozytywnym środowisku o niskim poziomie stresu, ich objawy traumy odwróciły się. Ich zachowania uległy poprawie. Nastąpiły zmiany w metylacji DNA, co zapobiegło przekazaniu objawów następnemu pokoleniu.
TS: Teraz, jedną z rzeczy, które mnie ciekawią, Marku, jest to, że wiem, że pracowałeś z ludźmi, którzy są dziećmi i wnukami ludzi, których dotknął holokaust lub którzy przeżyli różne wojny lub dorastali na terenach objętych wojną. Ciekawi mnie, jak udało ci się znaleźć ich podstawowy język traumy, ale co ważniejsze, uzdrowienie — w swojej pracy, jak udało ci się pomóc tym ludziom wyleczyć się z prawdziwej rodzinnej linii takiej traumy.
MW: Opowiem historię Praka, nie jego prawdziwego imienia, ale ośmioletniego chłopca z Kambodży, co było fascynującym przypadkiem. Nigdy nie powiedziano mu, że jego dziadek został zamordowany na polach śmierci. W rzeczywistości wmówiono mu, że drugi dziadek, za którego wyszła babcia, był jego prawdziwym dziadkiem. Więc nie miał żadnych informacji. Ten chłopiec, biegł głową w ścianę i doznawał wstrząsu mózgu. Był na boisku do koszykówki i po prostu biegł głową w słupek do koszykówki i został znokautowany. Myślę, że w wieku ośmiu lat miał już siedem wstrząsów mózgu.
Brał też wieszak, zwykły wieszak na ubrania, i walił nim o sofę, krzycząc: „Zabij! Zabij! Zabij! Zabij!”. Tak więc, pracując z jego rodzicami, zarówno matką, jak i ojcem, zbieram już jego język traumy, niewerbalny i werbalny. Język werbalny to: „Zabij! Zabij!”. Skąd się bierze? Niewerbalny język traumy to ciągłe wpadanie na ściany i słupy i wstrząsy mózgu.
Więc ma te dwa destrukcyjne zachowania, co nie jest ważne, ale ja to nazywam podwójną identyfikacją. Jest utożsamiany z dwiema osobami. Cóż, to jest ważne. Ten, z którym się utożsamia, to dziadek, prawdziwy dziadek, który został uderzony w głowę narzędziem przypominającym kosę w więzieniu Tuol Sleng, gdzie został zamordowany. Oskarżyli go o bycie zachodnim szpiegiem, szpiegiem CIA. Uderzyli go w głowę kosą, która wygląda jak wieszak, a osoba, która uderzyła go w głowę, zabiła go.
Więc chłopak, nawet nie wiedząc, co robi, wykonuje te dwa zachowania: dostaje w głowę, zostaje zabity i krzyczy: „Zabij! Zabij!” Więc powiedziałem ojcu: „Idź do domu i opowiedz synowi o swoim prawdziwym ojcu, o tym, jak bardzo go kochałeś, co się stało i jak bardzo za nim tęsknisz”. Ponieważ odkryłem, że w tej kulturze jest patrzenie w przyszłość, a nie patrzenie w przeszłość. Naprawdę trudno było sprawić, żeby ojciec opowiedział mu o przeszłości.
Mówił mi: „Patrzymy tylko do przodu. Nie oglądamy się za siebie”.
Powiedziałem: „Tak, ale to jest niezbędne dla uzdrowienia twojego syna. Czy masz zdjęcie swojego prawdziwego ojca?”
Mówi: „Tak”.
„Proszę umieścić to zdjęcie” – powiedziałem – „jego prawdziwego dziadka nad jego łóżkiem i powiedzieć mu, że dziadek go chroni. W rzeczywistości, pokaż mu zdjęcie aureoli i powiedz mu, że dziadek w świecie duchów robi to światło na czubku głowy, błogosławi jego głowę w nocy, gdy śpi. Daj mu obraz tej aureoli nad jego głową. Gdy jego tata go błogosławi, powiedz mu, że jego głowa nie musi być już zraniona. Następnie zabierz go do pagody i zapal kadzidło” – to jest świątynia – „i zapal kadzidło dla dziadka, jego prawdziwego dziadka, a także dla człowieka, który go zabił, aby potomkowie w obu rodzinach mogli być wolni”. To było trudne, wytłumaczyć to rodzinie, ale zrobili to.
To jest najfajniejsza część. Zabrali go do świątyni. Trzy tygodnie po zabraniu go do świątyni i umieszczeniu zdjęcia dziadka nad jego głową z tym obrazkiem, Prak podaje wieszak na ubrania swojej mamie i mówi: „Mamo, nie muszę się już tym bawić”.
TS: To potężna historia.
MW: Tak, tak. Jest mocny. Tak, tak.
TS: Marku, jedną z rzeczy, która miała dla mnie duże znaczenie w twojej książce „ It Didn't Start with You” , jest nauka, którą przypisujecie Bertowi Hellingerowi. Chodzi o ideę, że możemy mieć więzy lojalności, które ty nazywasz lojalnością nieświadomą, i że wiele cierpień w naszych rodzinach może wynikać z tego, że w jakiś sposób czujemy, że jesteśmy lojalni wobec ludzi, nosząc ich ból.
Myślę, że to naprawdę, naprawdę głęboka idea. Jak pomóc komuś się uleczyć, gdy ma takie poczucie, „To wyraz mojej lojalności wobec tej osoby, by dźwigać jej żal, jej gniew lub cokolwiek innego, z czego cierpi”.
MW: O czym mówisz, ta lojalność — a czasami jest to nieświadoma lojalność, nawet nie wiemy, że ją mamy — to jest kotwica. To dlatego niektórzy ludzie wydają się przeżywać i powtarzać, a inni nie. Kiedy o traumach się nie mówi lub kiedy leczenie jest niekompletne, ponieważ ból, żal, wstyd lub zażenowanie są zbyt duże, a my nie chcemy tam wchodzić i przyglądać się tej traumie lub rozmawiać o tej traumie, lub osoby zaangażowane w traumę są odrzucane lub wykluczane, to jak wspomniałeś, aspekty tych traum mogą pojawić się w późniejszych pokoleniach. Nieświadomie będziemy powtarzać ten schemat lub dzielić podobne nieszczęście, aż trauma w końcu będzie miała szansę się zagoić.
Ostatecznie wierzę, że kurczenie się traumy ostatecznie szuka swojej ekspansji i będzie się powtarzać, również w rodzinie, przez pokolenia, aż do momentu, gdy ta ekspansja nastąpi. Mam na myśli, że nawet Freud, sto lat temu, kiedy pisał o przymusie powtarzania, pisał o tym, że trauma po prostu szuka okazji na lepszy wynik, aby mogła się zagoić.
W odpowiedzi na twoje pytanie, mógłbym poprosić kogoś o przyjście do biura po zdiagnozowaniu lub odkryciu tej nieświadomej lojalności. Mógłbym poprosić tę osobę o stanie w śladach stóp. Dosłownie mógłbym zostawić gumowe ślady stóp ojca lub matki, babci lub dziadka i sprawić, by klient poczuł, że jego matka, jej matka, jego ojciec, jej dziadek, jej babcia, jego dziadek nie chce naszego nieszczęścia.
W rzeczywistości chcą, abyśmy radzili sobie dobrze, nawet jeśli nie mogą nam tego pokazać. To jest prawdziwa nadzieja i marzenie: żebyśmy radzili sobie dobrze. Najlepszym sposobem, aby ich uhonorować, jest pełne życie, do którego dochodzimy w sesji, gdzie klient ma nowsze, głębsze zrozumienie, że prawdziwą lojalnością jest dobrze sobie radzić.
TS: Wiem, że zrobiłeś tam bardzo znaczący krok, powiedzmy, że ten rodzic lub dziadek odszedł. Skąd wiemy, że nie chcą, abyśmy nosili ich ból? Że najlepszym sposobem, aby ich uczcić, jest pełne życie i nie noszenie tego ciężaru? Skąd to wiemy?
MW: Świetne pytanie. Z mojego doświadczenia, klinicznego, w moim gabinecie, kiedy każę ludziom stać na śladach stóp zmarłego rodzica lub dziadka i wczuwać się w ich ciało, jakby byli nimi, to nie są informacje, które przekazują. Informacje, które przekazują, mam na myśli negatywne informacje, których chciałby rodzic, to zawsze — powiedziałbym, mój Boże! Powiedziałbym, że w 100 procentach przypadków — ten rodzic lub dziadek to... To prawie tak, jakby istniała również pamięć komórkowa tej osoby, jakby odeszła w naszych ciałach, i komórkowa wiedza w naszych ciałach, że ruch zmierza w kierunku ekspansji, a nie w celu podtrzymywania kurczenia się. Czy to ma sens?
TS: Tak. Tak. Wiem, że pracujesz z obrazami uzdrawiającymi, a także zdaniami uzdrawiającymi. Zdanie uzdrawiające może więc brzmieć: „Teraz będę cię czcić, żyjąc w pełni. To, co ci się przydarzyło, nie pójdzie na marne” i tak dalej. Jakie są obrazy uzdrawiające, z którymi ludzie pracują, które są sposobami na uwolnienie więzi lojalności wobec traumy poprzedniego pokolenia, która faktycznie powstrzymuje daną osobę? Jakie obrazy pomagają?
MW: Cóż, wracając do niektórych historii, które nawet dziś opowiedziałem, Sarah miała obraz dziadków, którzy ją wspierali. Za każdym razem, gdy szła ciąć, zamiast ciąć, czuła ciepłe uczucie, że jej babcia ją kocha, stoi za nią, a jej dziadek ją kocha, stoi za nią. Prak, kambodżański chłopiec, miał uzdrawiający obraz, w którym jego głowa była błogosławiona nocą przez aureolę przez jego prawdziwego dziadka, a potem był w stanie przyjąć miłość. Mógł również poczuć ojca, zmianę w jego ojcu, co jest uzdrawiającym obrazem, w którym ojciec jest w stanie mówić o swoim prawdziwym ojcu.
Tak więc, to było kolejne. Jest tak wiele obrazów uzdrawiających zawiniętych w tę historię. Teraz rodzina obejmuje tę wymiarową miłość we wszystkich wymiarach, we wszystkich kierunkach. Dziadek został przywrócony do linii rodzinnej, do historii. Nie mógł zostać wymazany nawet przez inną osobę. Tego Bert Hellinger nauczył się od Zulusów. Nauczył się, że kiedy ktoś umiera, nie odchodzi, jest bardzo blisko nas i nadal jest bardzo ważną częścią naszej rodziny.
Pomysł odrzucenia ich, w kulturze Zulusów, jest niemal niespotykany, ale jest powszechny w naszej zachodniej kulturze. W rzeczywistości, nawet gdy myślimy o grobowcu, dużym bloku cementowym, sześciostopowym bloku, który znajduje się na grobie. Było to, przesądnie, aby duch nie mógł uciec. Więc wymazujemy, oddzielamy się od duchów, zamiast obejmować duchy jako zasoby i siłę, jako zasoby siły, jako uzdrawiające obrazy siły.
Powiedziałbym słuchaczowi — gdyby słuchacz mógł poczuć swoich przodków za sobą, swoich rodziców, a za rodzicami dziadków, a za rodzicami i dziadkami, pradziadków, a za pradziadkami prapradziadków — po prostu zmiękczyć, odetchnąć i odchylić się do tyłu w tym obrazie wszystkiego, co pochodzi zza nas, wszystkich darów, całej siły, całej mądrości, całego przeżytego życia, doświadczeń, całej wiedzy. I gdybyśmy mogli się do tego odchylić, wprowadzić to do naszych ciał, zmiękczyć się do tego i pozwolić mu nas rozszerzyć, nawet w tym obrazie możemy zyskać.
TS: Mark, wspomniałeś na początku naszej rozmowy, że kiedy podróżowałeś po całym świecie w poszukiwaniu pomocy w związku z twoim problemem ze wzrokiem — faktem, że traciłeś wzrok — usłyszałeś od różnych nauczycieli duchowych, że najważniejszą rzeczą, jaką możesz zrobić, jest uzdrowienie relacji z rodzicami. W książce It Didn't Start with You , jednym z fragmentów naukowych, które naprawdę na mnie wpłynęły, były badania, które wykazały, że jeśli jesteś w stanie poczuć tę miłość, jeśli jesteś w stanie przyjąć miłość swojej linii rodzinnej, która do ciebie przychodzi, podobnie jak to właśnie opisałeś, to faktycznie będziesz miał lepsze zdrowie, a nawet długowieczność. Pomyślałem, że to jest takie...
MW: Czy to nie jest niesamowite?
TS: Tak. Czy możesz opowiedzieć o tym naszym słuchaczom?
MW: Tak. Istnieje badanie, o którym niewiele osób wie, przeprowadzone w latach 50. przez Harvard i Johns Hopkins. Cóż, badanie na Harvardzie nazywało się Mastery of Stress study. Zapytali 21-latków, było to badanie longitudinalne, badali ich co 35 lat. Zadawali jedno pytanie: „Opisz swoją relację z mamą”, a następnie jedno pytanie: „Opisz swoją relację z tatą”. Aby ułatwić, dawali cztery pola wielokrotnego wyboru. Było albo ciepło i blisko, przyjacielsko, tolerancyjnie, albo napięciowo i zimno.
Ludzie, którzy wybrali — na przykład z matką — „tolerancyjny” lub „spięty i zimny”, 35 lat później 91 procent z nich miało poważne problemy zdrowotne, takie jak choroba wieńcowa, alkoholizm, cukrzyca, w porównaniu z zaledwie 45 procentami, czyli mniej niż połową, którzy zaznaczyli pola „ciepły i bliski” oraz „przyjacielski”. Czy to nie niesamowite? Liczby były podobne w przypadku ojca, 82 procent i 50 procent.
Johns Hopkins powtórzył to badanie, badając korelację z rakiem i odkryli to samo: że istnieje korelacja między bliskością z rodzicami. Tak więc często nie możemy się wyleczyć z naszymi rodzicami w prawdziwym życiu, ale minimalnie możemy to wyleczyć w naszym wewnętrznym obrazie. Jeśli nie jest możliwe wyleczenie tego w prawdziwym życiu — nigdy nie rzucaj się pod jadący pociąg — ale kiedy jesteś w stanie zastanowić się szerzej, zobaczysz, co kryje się za twoimi rodzicami, za ich działaniami i zachowaniami, ich krytyką, ich krzywdą — jest po prostu traumatycznym wydarzeniem, które zablokowało miłość, którą mogli dać.
Kiedy naprawdę to zrozumiemy, to zmienia rzeczy. Jesteśmy w stanie osiągnąć nasze współczucie. Następnie poprzez nasze współczucie angażujemy obszary mózgu, które napełniają nas pokojem, korę przedczołową. Nie usprawiedliwia ona złego zachowania, ale wyjaśnia. To jest coś, czego uczę w książce, jak otrzymać coś dobrego od moich rodziców, nawet jeśli dano im bardzo mało.
TS: Czy możesz dać wskazówkę dla jednego z naszych słuchaczy, który może teraz włączać i mówić: „O, Boże! Teraz będę musiał trochę popracować z moim trudnym rodzicem?”
MW: Cóż, najpierw musimy dojść do idei, a to jest część mentalna tego, jeśli chodzi o... Dużo o tym mówię w książce. Mówię o negatywnym nastawieniu, które powstrzymuje nas od odczuwania czegokolwiek pozytywnego. Wielu z nas mówi: „Nie ma nic pozytywnego. Byli po prostu okrutni”. A negatywne nastawienie w naszym mózgu, sposób, w jaki jesteśmy zorientowani na to, co negatywne, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo, ciało migdałowate, dwie trzecie jego skanuje w poszukiwaniu zagrożeń. Tak naprawdę nie pozwala nam mieć żadnych pozytywnych obrazów. Trzymamy negatywne obrazy tylko po to, aby czuć się bezpiecznie, ale jeśli możemy spojrzeć, zacznijmy tutaj i zajrzyjmy za tego rodzica i zróbmy genogram, odrzućmy warstwy, wypiszmy traumy, które przydarzyły się temu rodzicowi.
„O mój Boże! Została oddana, gdy miała dwa lata.”
„O mój Boże! Mój ojciec, jego młodszy brat, zginęli na basenie i obwiniano go, bo miał osiem lat, a brat pięć”.
Zaczynamy dostrzegać niektóre z tych traum, które złamały miłość naszych rodziców lub złamały miłość naszej babci do naszej matki lub miłość naszej babci do naszego ojca. Widzimy, że te wzorce przywiązania spływały przez pokolenia. W rzeczywistości jest to najbardziej powtarzalne badanie w całej epigenetyce. Biorą małe myszy, oddzielają je od matek i widzą przez trzy pokolenia, że wzorzec zerwanego przywiązania jest doświadczany przez trzy pokolenia.
Więc musimy spojrzeć na to: „Cóż, co zerwało więź? Co zamknęło twoją babcię?” Ponieważ jeśli twoja matka nie dostała wystarczająco dużo, nie mogła dać wystarczająco dużo, wyraźnie, i tak dalej, i tak dalej. Więc pomagam klientowi, czytelnikowi, słuchaczowi, najpierw spojrzeć wstecz. Zacznijmy od zrobienia twojego traumagramu i uczę, jak to zrobić w książce, jak zrobić genogram, traumagram, aby zacząć wymieniać te rzeczy i przyjrzeć się niektórym z twoich traumatycznych słów i skąd one naprawdę pochodzą. Kto był pierwszy, który tak się poczuł? A potem to nas otwiera.
TS: Mam dla ciebie tylko jedno ostatnie pytanie. Jedną z rzeczy, które wyniosłem z książki, jest to zdanie: „Leczenie się z odziedziczonej traumy jest podobne do tworzenia wiersza”. Wiem, że piszesz poezję, Marku, i pomyślałem, że to takie interesujące, że porównujesz ten proces — myślę, że wiele osób może pomyśleć: „Wow! To trudne. Będzie mi ciężko wykonywać tę pracę”. To podobne do tworzenia wiersza.
MW: To jest to, co znam najlepiej, pisanie. Moje doświadczenie to pisanie każdego dnia i rozumienie, jak język do nas przychodzi i skąd się bierze. Ale pozwól, że zobaczę, czy potrafię to wyjaśnić. Kiedy piszemy wiersz, wszystko zależy od właściwego obrazu, właściwego czasu i właściwego języka. Jeśli wiersz ma mieć jakąkolwiek siłę, musimy trafić w ten obraz we właściwym czasie. Ten obraz nie będzie miał dla nas sensu, jeśli nadal będziemy w gniewie. Rozumiesz, o co mi chodzi?
Musimy wyjść poza wszystkie sposoby, w jakie walczymy ze sobą, aby ten obraz wylądował. Musi wylądować w naszych ciałach. Musi pojawić się we właściwym czasie, a język musi być precyzyjny. Więc nie tylko pomagam czytelnikowi, słuchaczowi, klientowi dotrzeć do jego języka traumy, ale także do jego języka uzdrawiania, który jest często odwrotnością języka traumy.
Kiedy się uzdrawiamy, musimy znaleźć obraz, doświadczenie, które jest wystarczająco silne, aby pokonać reakcję na stres. Musimy uspokoić reakcję mózgu na stres, a następnie musimy ćwiczyć nowe uczucia, nowe wrażenia, nowe obrazy związane z tymi doświadczeniami. Następnie, robiąc to, nie tylko tworzymy ścieżki neuronowe, Tami, ale także stymulujemy uwalnianie neuroprzekaźników dobrego samopoczucia, takich jak serotonina i dopamina, lub hormonów dobrego samopoczucia, takich jak estrogen i oksytocyna, nawet same geny zaangażowane w reakcję organizmu na stres mogą zacząć działać w lepszy sposób. Te obrazy, te doświadczenia mogą być otrzymywaniem pocieszenia i wsparcia, jak uczę w swojej książce, lub uczuciami współczucia lub wdzięczności lub praktykowaniem hojności, życzliwości, uważności — ostatecznie wszystkim, co pozwala nam czuć siłę lub spokój w środku.
Doświadczenia takie jak to karmią korę przedczołową, jak wiemy, i mogą pomóc nam przeformułować reakcję na stres, o to w tym wszystkim chodzi, więc ma szansę się uspokoić. Osobiście odkryłam, że nasza praktyka, bez względu na to, na jaką praktykę trafimy, musi mieć dla nas znaczenie. Musimy czuć się z nią emocjonalnie związani, Tami. Chodzi o to, aby odciągnąć trakcję od śródmózgowia, mózgu limbicznego, ciała migdałowatego, które szaleje, i wnieść zaangażowanie do przedniego mózgu, w szczególności do kory przedczołowej, gdzie możemy zintegrować te nowe obrazy, te nowe doświadczenia, te nowe wiersze, ten nowy język, a nasze mózgi mogą się zmienić.
TS: Marku, czy mógłbyś mi powiedzieć, czy dla ciebie kluczem do uzdrowienia był poemat wizualny czy poemat językowy?
MW: Zabawne, że o tym wspomniałeś. Jest wiele wierszy Rilkego, które całkowicie odmieniły moje życie. O mój Boże! Mogłabym zmasakrować wiele z nich, opowiadając ci o wielu z nich, ale jednym z pierwszych, nad którymi pracowałam, był fragment wiersza Theodore’a Roethkego, w którym mówił: „W mrocznych czasach oko zaczyna widzieć. Spotykam swój cień w pogłębiającym się cieniu”.
To pierwsza zwrotka wiersza „W mrocznych czasach”. I samo wspomnienie, że kiedy moje oko, kiedy nie mogłam widzieć i powiedziano mi, że będę ślepa na oba oczy — to był bardzo mroczny czas. Ciągle chciałam widzieć w inny sposób, zdając sobie sprawę, że wiem, że mogę nie widzieć moimi oczami, ale wiedziałam, że w mrocznych czasach, drugie oko, wewnętrzne oko, oko zaczyna widzieć. Dużo pracowałam z cieniem. To jest to, co robimy. Kiedy chcemy się uleczyć, musimy wejść w niewygodne miejsca. Tak. Spotkałam swój cień.
TS: Mark Wolynn jest autorem książki, która zdobyła nagrodę Nautilus Award for Psychology. Nosi tytuł It Didn't Start with You: How Inherited Family Trauma Shapes Who We Are and How to End the Cycle . Marku, bardzo dziękuję za Twoją wspaniałą, ważną i głęboką pracę oraz za bycie gościem w Insights at the Edge . Dziękuję.
MW: Dziękuję, Tami. Miło mi było z tobą rozmawiać i tu być.
TS: Dziękuję za wysłuchanie Insights at the Edge . Możesz przeczytać pełny zapis dzisiejszego wywiadu na SoundsTrue.com/podcast. Jeśli jesteś zainteresowany, naciśnij przycisk subskrypcji w aplikacji podcastu. A jeśli czujesz się zainspirowany, przejdź do iTunes i zostaw recenzję Insights at the Edge . Uwielbiam otrzymywać Twoje opinie, być z Tobą w kontakcie i uczyć się, jak możemy nadal rozwijać i ulepszać nasz program. Wierzę, że pracując razem, możemy stworzyć życzliwszy i mądrzejszy świat. SoundsTrue.com: budzenie świata.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION