Back to Stories

Alchemia Smyczkowania

Od III wieku n.e. do dziś, kłanianie się Buddzie jest najczęstszą praktyką wśród azjatyckich buddystów. Jednak wśród ludzi Zachodu praktyka kłaniania się, w porównaniu z medytacją, nie jest tak dobrze znana. Ostatniego lata miałem okazję porozmawiać z księdzem Heng Sure, dyrektorem klasztoru buddyjskiego w Berkeley, i poprosiłem o więcej informacji na temat buddyjskiego kłaniania się i pokuty. Pod koniec lat 70. ksiądz Sure i jego współmnich odbyli trzyletnią pielgrzymkę kłaniania się w intencji pokoju na świecie wzdłuż wybrzeża Kalifornii. Ich podróż rozpoczęła się w Pasadenie, a zakończyła trzy lata i 800 mil później w Mieście Dziesięciu Tysięcy Buddów w Ukiah. A co najbardziej zdumiewające, ich kolana wytrzymały już ponad milion pokłonów…

Loc: Czy mógłbyś opisać cel i korzyści płynące z ćwiczenia gry na smyczku?

Rev. Sure: Kłanianie się, podobnie jak inne praktyki Dharmy, można uznać za technologię. To w rzeczywistości metoda zmiany świadomości. A ponieważ jest to praktyka Dharmy, działa poprzez użycie ciała. To prawda, że ​​buddyzm kładzie nacisk na umysł; jednak często używamy ciała, aby dotrzeć do umysłu. Znany chiński mnich z dynastii Tang, Mistrz Cheng Guan, wyjaśnił, że kłanianie się zmniejsza dumę, uczy nas szacunku i zwiększa naszą dobroć. Kłanianie się budzi te cechy w nas, wpływając na nasz stan świadomości i pogląd na siebie i miejsce w świecie. Technologia kłaniania się, według jego starożytnego opisu, jest precyzyjna. Uważa on kłanianie się za lekarstwo, antidotum na dumę. Uczy również szacunku, ponieważ kiedy się kłaniamy, fizycznie kładziemy się na ziemi i potencjalnie pozwalamy, aby w naszym sercu pojawiło się uczucie czci. Kłanianie się zwiększa dobroć, ponieważ „ja” się kurczy. Rzeczy, które robimy z obniżonym poczuciem własnej wartości, i nie mówimy tu o niskiej samoocenie, ale o rzeczach, które robimy bez wielkiego „JA” pośrodku, zwykle wychodzą lepiej. Kłanianie się jest pierwszą z dziesięciu praktyk zalecanych przez Samantabhadrę (Uniwersalnego Godnego) Bodhisattwę, jednego z czterech czczonych bodhisattwów buddyzmu mahajany. Kłanianie się jest podstawową praktyką, obok hojności i etyki, przygotowującą kogoś do życia duchowego.

Lokalizacja: Buddyzm kładzie nacisk na ograniczanie arogancji i dumy.

Rev. Sure: Bodhisattwowie w buddyjskich sutrach, bez względu na to, jak wysokie jest ich stanowisko, wszyscy nadal kłaniają się Buddzie. To znaczy, wszyscy aż do etapu Buddy nadal się kłaniają. W Ameryce nasza kultura kowbojska dała nam „samodzielnego człowieka”, niezależną jednostkę, która mówi: „Nie kłaniam się żadnemu człowiekowi”. To może stać się: „Nie słuchamy żadnego kraju, nie potrzebujemy żadnych sojuszników itd.” Rozwinięty świat ma maszyny, które depczą po ziemi i innych gatunkach. Konsumujemy i wycinamy lasy, wykopujemy minerały i jakoś czujemy, że mamy prawo zabijać inne stworzenia i zjadać ich ciała. Te nierozsądne postawy wynikają z niezdolności do pokory i życia w harmonii jako część większej społeczności żywych stworzeń na planecie. Odwrotną stroną dumy i arogancji jest izolacja i samotność; nie czujemy się jak w domu, gdziekolwiek się udamy. Dlatego jako kultura możemy zdecydowanie użyć metody, która może złagodzić to poczucie samotności.

Loc: Czy trzyletnie kłanianie się na kalifornijskiej autostradzie pogłębiło więź, jaką nawiązałeś z ludźmi, których spotkałeś na swojej drodze?

Rev. Sure: Im dłużej się kłaniałem, tym bardziej czułem się połączony. Z każdym ukłonem stopniowo dostrzegałem pewną jedność w twarzach ludzi; czułem pokrewieństwo z ludźmi, których spotykałem. Przestałem czuć odrębność, a wraz z tą zmianą w moim postrzeganiu, zmieniły się również reakcje ludzi na mnie. Zobaczyłem, że pod zewnętrzną powłoką istnieje głęboka relacja rodzinna dzielona między ludźmi, zwierzętami i istotami żywymi. Pierwsze zdjęcia planety Ziemia zrobione z kosmosu pokazywały maleńką niebieską kulkę w atramentowo czarnym wszechświecie, który rozciąga się w nieskończoność. Patrząc na te zdjęcia, zdaliśmy sobie sprawę, że wszystkie stworzenia są jak ludzie w łodzi ratunkowej razem. Dzielimy wodę, temperaturę i klimat. Jesteśmy rodziną; niektórzy w futrach, niektórzy z rogami; niektórzy mają skrzydła i łuski. Nasze skóry mają różne kolory, a nasze usta mówią różnymi językami, ale wszyscy dzielimy ten sam elementarny skład ziemi, powietrza, ognia i wody.

Ukłony pokazują to w sposób organiczny. Z każdym ukłonem, jaźń powoli znika. W przyszłości mam nadzieję, że będę się kłaniać, aby „dokończyć robotę”. Większość z nas nie myśli o ukłonie; to takie powolne i nudne. Ludzie często pytają: „Co z tego będziesz miał?”. Dzieci od razu zaczynają się kłaniać. Dobrze jest się kłaniać. Dorośli często potrzebują więcej czasu, aby to wypróbować. Dla dorosłych, jeśli uda im się przebrnąć przez pierwsze kilka ukłonów, często tak dobrze jest pochylić głowę; jest to tak odżywcze dla ducha jak woda na suche rośliny — to bardzo uzdrawiające.

Loc: Mam kilku znajomych, którzy właśnie wrócili z trzytygodniowej sesji pokutnej w pokłonach w Mieście Dziesięciu Tysięcy Buddów. Czy możesz nam opowiedzieć więcej o tym wydarzeniu?

Rev. Sure: Każdej wiosny Miasto Dziesięciu Tysięcy Buddów (CTTB) zwołuje trzytygodniową sesję pokłonów, zwaną Klejnotem Pokuty Dziesięciu Tysięcy Buddów. Podczas tego wydarzenia w CTTB kłaniamy się imionom 11 111 buddów. Ta praktyka Dharmy opiera się na sutrze Budda mówi Sutra Imion Buddów.

Wspólne kłanianie się w rytualnym ruchu z 600 osobami, poruszanie się do muzyki przez osiem godzin dziennie tworzy potężne katharsis. Ci, którzy próbowali tej ceremonii, wiedzą, że pierwszego dnia możesz pomyśleć, że umrzesz od tak częstego kłaniania się. Ego naprawdę opiera się tak wielkiemu obniżeniu. Drugiego dnia nie masz wątpliwości, wiesz, że jesteś martwy. Trzeciego dnia, metaforycznie rzecz biorąc, naprawdę umieramy, ego się poddało i dostosowało do programu. Ale po czwartym dniu odradzamy się, można tak powiedzieć, a kłanianie się staje się od tego momentu bezwysiłkowe.

Loc: Jaki wpływ na ciało i umysł ma pokłon w geście skruchy?

Ks. Sure: Ukłon podczas liturgii pokutnej ma na celu uświadomienie negatywnych rzeczy, których mogliśmy dopuścić się w przeszłości. Ukłon zmienia przepływ krwi do górnej części ciała, szczególnie do mózgu, i wydaje się, że usuwa wspomnienia lub myśli, które mogą być zakopane w umyśle lub w naszej pamięci kinetycznej. Medytacja w pozycji siedzącej nie działa w ten sam sposób, ponieważ siedzenie jest nieruchome, a krążenie krwi zwalnia. Kiedy się kłaniamy, umieszczamy głowę na tym samym poziomie co serce. Przepływająca krew i zmieniająca się energia pobudzają i oczyszczają skutki w psychice czynów, które zrobiliśmy naszym ciałem, ustami i umysłem. Podczas kłaniania się przychodzą na myśl wspomnienia i myśli wszelkiego rodzaju, myśli, które mogą być przerażające i zawstydzające. Powstają, ponieważ akt ukłonu rozluźnia mięśnie ramion, dolnej części pleców i klatki piersiowej; ćwiczy mięśnie brzucha i przeponę, które również przechowują pamięć mięśniową. Postawy i stłumione lub wyparte myśli, których nie możemy już „przełknąć”, naturalnie powracają do świadomości podczas kłaniania się.

Loc: Co uniemożliwia Ci granie smyczkiem wyłącznie w sposób mechaniczny?

Czcigodny Sure: Jeśli kłaniamy się w pokucie, możemy skorzystać z wersetu z Sutry Avatamsaka:

„Za całą przeszłą złą karmę,

Stworzony przez bezpoczątkową chciwość, gniew i złudzenie,

I stworzone przez moje ciało, usta i umysł,

Teraz żałuję i całkowicie się poprawiam”.

Każdy ukłon pomaga nam stawić czoła wspomnieniom i uwolnić się od nich. Siła tej technologii pochodzi z połączenia elementów fizycznych, psychologicznych i duchowych. Zasadniczo skrucha pozwala nam powiedzieć „Tak, popełniłem błąd i tak, nie zrobię tego ponownie, przepraszam”. Kiedy pojawiają się negatywne wspomnienia i żałujemy ich, tracą one swoją moc blokowania naszej świadomości i utrudniania nam przejścia do zdrowego rozwoju duchowego. Czcigodny Mistrz Hua opisał ten proces następująco: „Duże katastrofy stają się mniejszymi katastrofami; małe znikają”.

Kłanianie się bez postawy szczerej skruchy nie będzie tak skuteczne; kłanianie się ze szczerością pomaga oczyścić nasze wnętrze. Buddowie i Bodhisattwowie nauczali Dharmy, aby pomóc ludziom takim jak my zostawić cierpienie za sobą i ostatecznie uwolnić się od narodzin i śmierci. Metoda skruchy pomaga nam zmienić i przekształcić nasze umysły.

Loc: W jaki sposób doktryna „pustki” odnosi się do pokuty?

Rev. Sure: Jaźń działa jak sworzeń zawiasowy w strukturze karmy. Jeśli pogląd na jaźń znika, nie ma miejsca na wykroczenia, które mogłyby wylądować lub się przykleić. Opróżniając jaźń z każdym ukłonem, a tutaj używam „opróżnić” jako czasownika, „opróżnić”, stopniowo możemy faktycznie zmienić pogląd na Jaźń, wielkiego „mnie” w centrum. Jeśli rzecz, która wykonuje dobre i złe uczynki, nie jest całkowicie odpowiedzialna, jeśli agent, który wykonuje uczynki, odszedł i ostatecznie nie istnieje, to o ile mniej istnieją same wykroczenia? A jeśli możemy wtedy żałować popełnionych błędów, powoli odwracamy bilans. Wykroczenia się zmniejszają, zasługi i cnoty wzrastają.

Jeśli jesteśmy zdecydowani zmienić się i stać się jak Budda, i chcemy przekształcić cierpienia i zmienić kierunek naszego życia, to skrucha i pokłony są dobrymi metodami, aby to zrobić. Pokłony są powolne i nudne, ale działają, aby oczyścić szafy umysłu.

Lokalizacja: W jaki sposób osoby, które dopiero zaczynają praktykować buddyzm lub te, które nie mogą uczestniczyć w dłuższych odosobnieniach, mogą stosować Dharmę pokuty?

Rev. Sure: Kiedy byłem studentem, nie interesowało mnie rozmyślanie nad tym, co robię. Jako student chciałem doświadczenia — im więcej akcji, tym lepiej. A kiedy coś mi się przytrafiło, raczej nie powiedziałbym sobie: „Och, to uderzenie w głowę było wynikiem czegoś, co zrobiłem”. Moje nastawienie było takie: „Auć! Do diabła! Pech!”. Potem łykałem aspirynę lub piłem ból w niepamięć.

Nie miałam pojęcia, że ​​mogę skorzystać z refleksji i zmiany zachowania. Niełatwo jest wykonać ten pierwszy krok: słuchać siebie i przemyśleć sprawy.

Ale kiedy zaczynamy praktykować i jeśli otrzymamy pewne instrukcje dotyczące zasady przyczyny i skutku, możemy zrozumieć, że rzeczy, które nam się przytrafiają, są reperkusjami wprawianymi w ruch przez nasze własne zachowanie. To, co się nam przytrafia, to żniwo nasion, które zasialiśmy.

Następnym krokiem jest nauczenie się, jak przejść od biernego rozumienia do świadomej kontroli. Po namyśle nadajemy sens zachowaniu, porównując je ze standardem. Dharma uczy o Dziesięciu Złych i Dziesięciu Dobrych Uczynkach, zestawie standardów etycznych; Dziesięć Złych Uczynków prowadzi nas do powstrzymania się od tworzenia niezdrowej karmy poprzez:

Ciało — Trzy błędy związane z ciałem obejmują zabijanie, kradzież i niewłaściwe zachowanie seksualne. Zamiast zabijania, Dziesięć Dobrych Uczynków namawia nas do bycia dobrymi dla wszystkich stworzeń. Zamiast kradzieży, jesteśmy zachęcani do bycia hojnymi i doceniania tego, co mamy. Zamiast niewłaściwego zachowania seksualnego, jesteśmy zachęcani do bycia wiernymi naszym zobowiązaniom w naszym związku i do pielęgnowania naszego ciała i energii. Główne tradycje religijne świata są jednomyślne w nauczaniu, że nieodpowiedzialne zachowanie seksualne prowadzi do emocjonalnego zamieszania i złamanego serca. Ponadto, nieostrożne uwikłania emocjonalne utrudniają znalezienie spokoju w umyśle.

Mowa - Istnieją cztery złe uczynki, których możemy dopuścić się ustami, dlatego Dharma nakazuje nam powstrzymywać się od kłamstwa, plotkowania i wywoływania rozłamów, a także od mowy ostrej i niepoważnej.

Umysł- - Jeśli chodzi o umysł, istnieją trzy rodzaje zła: chciwość, nienawiść i urojenia. Urojenia odnoszą się do fałszywych poglądów — widzenia rzeczy takimi, jakimi nie są, i wierzenia w rzeczy, które nie są oparte na rzeczywistości.

Dziesięć Dobrych Uczynków to standard Dharmy, według którego możemy oceniać nasze zachowanie. Jeśli będziemy obserwować i odzwierciedlać nasze zachowanie w harmonii z ich wskazówkami, nasze działania przyniosą pozytywne rezultaty i zbierzemy plony życia, które chcemy przeżyć.

Loc: A gdy popełnimy błąd?

Rev. Sure: Kiedy popełniamy błąd, pierwszym krokiem jest ponowne dostrzeżenie związku przyczynowo-skutkowego w działaniu, zrozumienie, że tworzymy świat, do którego się wprowadzamy. Po drugie, zastanowienie się i złapanie się na naszych nawykowych, nieuważnych i nieumiejętnych działaniach; a po trzecie, dzięki zrozumieniu i ujrzeniu naszych działań, stajemy się upoważnieni do podjęcia działań i zmiany. Następnie postanawiamy zmienić nasze negatywne zachowanie na pozytywne i w ten sposób przynieść korzyść światu. W tym momencie będziemy na ścieżce duchowej i będziemy wykorzystywać nasze życie bezinteresownie. Nasza podróż doprowadzi nas do spotkania ze zdrowymi przyjaciółmi, a z tej społeczności wyłonią się dobre rzeczy.

***

Aby uzyskać więcej inspiracji, dołącz do Awakin Call z Rev. Heng Sure 2 czerwca. Więcej szczegółów i informacje o RSVP tutaj.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

1 PAST RESPONSES

User avatar
Patrick Watters Jun 1, 2021

We don’t have to become ascetics to practice the Presence, but an intentional state of humility is necessary. Silence and Solitude have been called “the mother of all the disciplines” because it is there that we “bow”. }:- a.m.