Nasz światopogląd, nasze przekonania na temat tego, czym jest rzeczywistość, nasze poglądy na to, co (jeśli cokolwiek) ma wartość i znaczenie, to, co Aldous Huxley nazwał „indywidualną filozofią życia”, przyczynia się do naszego dobrostanu psychicznego bardziej niż często myślimy. Od pesymizmu do egzystencjalizmu, czy czytanie pewnych idei filozoficznych może faktycznie prowadzić do depresji? Związek nie jest taki prosty. Filozofia może nas zarówno przygnębiać, jak i inspirować. Ale pod koniec dnia nasz światopogląd ma znaczenie – ma znaczenie to, co myślimy, pisze Sam Woolfe.
Psychologia filozofii jest stosunkowo nową dziedziną. Odnosi się do relacji między cechami psychologicznymi a przekonaniami filozoficznymi. Ta dziedzina zyskała ostatnio znaczną uwagę dzięki publikacji nowego badania psychologa Davida B. Yadena i filozofa Dereka E. Andersona.
W badaniu, którego wyniki opublikowano w czasopiśmie „Philosophical Psychology” , zapytano 314 zawodowych filozofów o ich poglądy na pewne zagadnienia filozoficzne, a następnie oceniono ich poglądy pod kątem czynników psychologicznych, takich jak osobowość, zdrowie psychiczne i doświadczenia życiowe, a także dane demograficzne.
Yaden i Anderson na początku swoich badań zamieszczają fragment z książki Williama Jamesa Pragmatism (1907): „Historia filozofii jest w dużej mierze historią pewnego starcia ludzkich temperamentów”. Zawierają również obserwację Friedricha Nietzschego z Beyond Good and Evil (1886), w rozdziale „On the Prejudice of Philosophers”, gdzie twierdził, że konkretny pogląd lub stanowisko filozofa wynika mniej z jego bezinteresownego poszukiwania prawdy niż z jego instynktów i życia osobistego, których on lub ona broni za pomocą post hoc racjonalizacji. Jak pisze Nietzsche: „Stopniowo stało się dla mnie jasne, z czego składała się każda wielka filozofia do tej pory – mianowicie z wyznania jej twórcy i pewnego rodzaju mimowolnej i nieświadomej autobiografii”.
Ta linia myślenia z pewnością przeszła mi wcześniej przez myśl. Myślę, że do pewnego stopnia prawdą jest, że nieporozumienia w filozofii sprowadzają się do konfliktu między różnymi osobowościami, preferencjami, pragnieniami, lękami, doświadczeniami życiowymi i stanami zdrowia psychicznego; mimo że wielu filozofów chciałoby myśleć, że argumenty filozoficzne są czysto racjonalne.
Związek cech psychologicznych z przekonaniami filozoficznymi
W swoich badaniach Yaden i Anderson odkryli szereg powiązań między pewnymi cechami psychologicznymi i przekonaniami filozoficznymi (choć, co ciekawe, autorzy nie odkryli istotnych korelacji między danymi demograficznymi lub osobowością a konkretnymi poglądami filozoficznymi). Niektóre korelacje nie są zaskakujące; na przykład teizm i idealizm wiążą się z doświadczeniem samotranscendencji.
Jednakże jednym z interesujących odkryć jest to, że filozofowie, którzy używali psychodelików i marihuany, częściej mają bardziej subiektywny pogląd na moralność i estetykę (pogląd, że nie ma obiektywnej prawdy o tym, co sprawia, że coś jest „dobre” lub „piękne”). Innym jest to, że twardy determinizm (przekonanie, że ludzkie działania są całkowicie zdeterminowane przez prawa natury, a zatem prawdziwa wolna wola nie istnieje) wiąże się z niższą satysfakcją z życia i większą depresją/lękiem.
Odkrycie związane z twardym determinizmem i gorszym zdrowiem psychicznym jest dla mnie szczególnie interesujące, ponieważ wcześniej badałem powiązania między filozofią i zdrowiem psychicznym.
To, jacy jesteśmy jako ludzie, może nas przyciągnąć do pewnych poglądów, ale działa też odwrotnie: pewne poglądy mogą nas zmienić jako ludzi. W tym eseju chciałbym omówić kwestię, czy filozofia może zaszkodzić Twojemu zdrowiu psychicznemu. Powszechnie przyjmuje się, że osoby cierpiące na depresję mogą być bardziej pesymistami i antynatalistami, ale czy niektóre światopoglądy mogą faktycznie zwiększać prawdopodobieństwo zapadnięcia na depresję? Istnieje ponadto kilka innych poglądów filozoficznych, które moim zdaniem mogą wiązać się z różnymi wynikami dotyczącymi zdrowia psychicznego.
Wielu filozofów zmagało się ze swoim zdrowiem psychicznym, zazwyczaj cierpiąc na depresję i załamania nerwowe; do tych postaci należą William James, John Stuart Mill, Søren Kierkegaard, Michel Foucault i David Hume. Czy zawód filozofa, a konkretnie ich idee, mogą być w jakikolwiek sposób winne ich słabemu zdrowiu psychicznemu? Czy też ulegliby tym stanom rozpaczy, gdyby nie filozofia? Być może niektórzy mieli temperament, który narażał ich na problemy ze zdrowiem psychicznym i który również przyciągnął ich do filozofii; a następnie ich życie filozoficzne, ostatecznie, odegrało pewną rolę w ich zmaganiach ze zdrowiem psychicznym.
Pesymizm filozoficzny/antynatalizm i depresja
Mówiąc osobiście, chociaż uważam zarówno filozoficzny pesymizm, jak i antynatalizm za prowokujące do myślenia światopoglądy, kiedykolwiek zwracam na nie zbyt dużą uwagę (z wykluczeniem innych perspektyw), może to, co nie jest zaskakujące, pogorszyć mój nastrój i poczucie satysfakcji z życia. KateÅ™ina Lachmanová, która redagowała książkę History of Antinatalism: How Philosophy Challenged the Question of Procreation (2020), wydawała się ujawniać podobne obawy podczas swojego wystąpienia w The Exploring Antinatalism Podcast : „Nie chcę badać antynatalizmu w pełnym wymiarze godzin, po prostu spędzać wszystkie dni [na badaniu] takich pesymistycznych, depresyjnych tematów… Po prostu nie jestem w stanie tego robić”. A pisarz Rob Doyle rozważał w artykule zatytułowanym Winter in Paris , opublikowanym w The Dublin Review , czy lepiej byłoby, gdyby nigdy nie przeczytał pewnych pesymistycznych dzieł. W Paryżu, gdzie próbował napisać esej o Emilu Cioranie (rumuński filozof spędził większość swojego życia w tym mieście), Doyle rozmawia ze swoją przyjaciółką Zoé:
Przez okno paryska linia horyzontu powoli rozświetlała późny zimowy zmierzch. Powiedziałem do Zoé: „To zabawne. Pisarze, którzy znaczą dla mnie najwięcej, często mają we mnie taką część, która życzy sobie, żebym nigdy ich nie przeczytał”.
'Masz na myśli kogoś takiego jak Cioran?'
Kiwnąłem głową.
'Ale dlaczego? Możesz swobodnie brać lub odrzucać wszelkie pomysły, na jakie trafisz. To jest odpowiedzialność, to właśnie to oznacza. Nikt cię nie zmusza.'
„Ale są tendencje, które pisarze tacy jak Cioran czy Schopenhauer mogą promować. Rozpacz, wycofanie. W religiach, w chrześcijaństwie rozpacz jest grzechem. To ciekawe”.
Zastanowiła się nad tym, po czym pokręciła głową. „Bardzo łatwo mi wyjść z tego tunelu, gdy zamykam książkę. Nie zamierzam odrzucać wszechświata tylko dlatego, że Schopenhauer lub ktokolwiek inny tak powiedział”.
„Oczywiście, że nie. Ale nie masz tych skłonności czekających na wyzwolenie. Mam na myśli, że to wybór. To wycofanie. Czuję, że to niebezpieczne, niebezpieczeństwo jest realne. Spalenie świata. Rozpacz. Czuję, że już trzymam się czubkami palców. Serio, czasami wydaje się bardzo łatwo po prostu przestać się angażować, odwrócić się od wszystkiego. Ale to jest rodzaj samobójstwa, duchowego samobójstwa. To acedia”. Odchrząknąłem, wahając się. „I to by mnie skończyło jako pisarza”, dodałem.
Wcześniej w tym eseju Doyle powiedział o Cioranie: „Zaostrzył we mnie te same tendencje, które przez całe dorosłe życie starałem się powstrzymywać”, a następnie wymienia takie cechy, jak nie tylko rozpacz i wycofanie, ale także ospałość, defetyzm, izolację, wściekłość i wrogość.
Zaabsorbowanie się ideami tych pisarzy jest w pewnym sensie podobne do czytania zbyt wielu wiadomości. Same wiadomości mogą być dokładne i wartościowe – jak niektóre pesymistyczne i antynatalne argumenty – ale wiadomości oferują również jednostronny i wąsko negatywny obraz świata. Teraz, jeśli czytanie zbyt wielu pesymistycznych lub antynatalnych tekstów pogarsza złe zdrowie psychiczne, nie unieważnia to żadnego ze stanowisk. W rzeczywistości taka reakcja mogłaby być zrozumiała w świetle cierpienia ludzi i zwierząt, które te światopoglądy często podkreślają.
Nie oznacza to koniecznie, że filozoficzny pesymizm lub antynatalizm należy ignorować lub odrzucać z obawy przed narastaniem nieszczęśliwych uczuć, ale być może w niektórych przypadkach obsesja na punkcie tych tematów jest nieprzydatna – przynajmniej czasami – dla osób z bardzo niepokojącymi problemami ze zdrowiem psychicznym. Filozoficzny pesymizm i antynatalizm mogą wydawać się idealnym uzasadnieniem dla skrajnie depresyjnego nastawienia, ale to odczuwane usprawiedliwienie może jeszcze bardziej utrudnić wyjście poza własne zniekształcenia poznawcze i negatywne nastawienie; ponadto może utrudniać próby powrotu do zdrowia lub wyobrażenia sobie lepszej przyszłości – wszelkie uczucia optymizmu, nadziei, radości lub wdzięczności mogą zostać po prostu odrzucone jako irracjonalne i zwodnicze.
Mimo to, jak argumentowałem w artykule dla The Apeiron , jest niewątpliwie możliwe i spójne prowadzenie szczęśliwego, radosnego i sensownego życia, przy jednoczesnym poważnym traktowaniu filozoficznego pesymizmu.
Być może wiara w miękki determinizm (lub kompatybilizm) będzie miała mniejszy wpływ na zdrowie psychiczne. Odnosi się to do wiary, że czyny są determinowane przez łańcuch przyczynowo-skutkowy, a mimo to wolna wola człowieka istnieje w tym sensie, że jesteśmy moralnie odpowiedzialni za nasze czyny i mamy zdolność do działania zgodnie z naszą naturą i pragnieniami (chociaż nasza natura i pragnienia są nadal kształtowane przez czynniki zewnętrzne, takie jak geny, społeczeństwo i wychowanie). Arthur Schopenhauer wyraził coś w tym stylu, gdy powiedział: „Człowiek może robić, co chce, ale nie chcieć, jak chce”.
Emmanuel Levinas powiedział, że cała filozofia jest wezwaniem do „nieskończonej odpowiedzialności, do nieustannego czuwania, do całkowitej bezsenności”.
Jednocześnie, niezależnie od tego, czy twardy czy miękki determinizm wiąże się z pogorszeniem zdrowia psychicznego, taki efekt nie jest nieunikniony. Oznacza to po prostu, że wiara w wolną wolę jest bardziej prawdopodobna dla twojego dobrostanu psychicznego.
Filozofia i bezsenność
W moim artykule dla The Partially Examined Life o Cioranie opisałem, jak zmagania filozofa z bezsennością wpłynęły na jego myślenie i idee. Ale prawdą jest również, że przyczynowość może być odwrócona: sama filozofia może powodować bezsenność. Niektórzy myśliciele widzą nawet te dwie rzeczy jako ściśle ze sobą powiązane. Na przykład w Totality and Infinity (1961) Emmanuel Levinas powiedział, że cała filozofia jest wezwaniem do „nieskończonej odpowiedzialności, do nieskończonego czuwania, do całkowitej bezsenności”. A francuska filozof i psychoanalityczka Anne Dufourmantelle wyraziła podobne uczucie w Blind Date: Sex and Philosophy (2003), argumentując, że „filozofia narodziła się z lękiem, z kwestionowaniem, z bezsennością. Bierze na siebie zło świata, a zatem nie może spać”.
Jak to możliwe? Cóż, filozofia, biorąc pod uwagę jej naturę, może prowadzić do nieustannej analizy, w której w głowie roztrząsasz problem filozoficzny do punktu obsesji i niepokoju. Filozofia to ciągły i niekończący się proces argumentowania i kontrargumentowania głębokich i skomplikowanych pytań. Nieustanne wątpliwości, rewizja i porzucanie poglądów, które wcześniej wydawały się tak stabilne i bezpieczne, mogą nie dać spać do późna. Możesz próbować dojść do miejsca spokojnego zakończenia, ale nigdy tam nie dotrzeć. Filozofia może również zachęcać cię do wyimaginowanych argumentów w głowie, gdy jesteś sam ze swoimi myślami. Ta wewnętrzna paplanina nie jest zbyt spokojna i nie wywołuje snu, delikatnie mówiąc.
Dla tych, którzy są już podatni na nadmierne myślenie i bezsenność, możliwe jest, że filozofowanie może skończyć się wzmocnieniem tych tendencji. Zdecydowanie doświadczyłem tego od czasu do czasu. Były chwile, kiedy myślałem o stanowisku filozoficznym lub pisałem o nim, ale potem ciągle kwestionowałem swoje stanowisko w tej sprawie i znajdowałem luki w moim argumencie. Powinno być – i często jest – możliwe po prostu odłożenie tych myśli i pisania poprawek na następny dzień, ale czasami może to być trudne. Rzeczywiście, filozofia może sprzyjać „niestrudzonej czujności”, którą opisuje Levinas.
Egzystencjalizm i zdrowie psychiczne
Ponieważ depresja i lęk mogą mieć zarówno charakter egzystencjalny, tj. być związane z kondycją człowieka, studiowanie niektórych filozofii egzystencjalnych może wzmacniać ten typ depresji i lęku. Co ciekawe, znaczna część myśli egzystencjalistycznej skupia się na pojęciu, że ludzie są zasadniczo wolni, jednak postrzegano to w problematycznych kategoriach; na przykład Jean-Paul Sartre powiedział, że jesteśmy „ skazani na wolność” (podkreślenie dodane), podczas gdy Kierkegaard wyraził opinię, że „lęk jest zawrotem głowy wolności”.
Zatem, podczas gdy wiara w wolną wolę może korzystnie wpływać na zdrowie psychiczne niektórych osób, u innych może również wywoływać uczucie niepokoju i winy. Jeśli bowiem jesteśmy zasadniczo wolni, to dysponujemy oszałamiającą liczbą możliwych wyborów, możliwością podejmowania wielu decyzji zmieniających życie, i to wszystko, będąc w pełni odpowiedzialnymi za wszystko, co robimy.
Następnie mamy teorię nihilizmu egzystencjalnego: ideę, że ludzkie życie jest z natury daremne i pozbawione sensu (wyjaśnioną w Micie Syzyfa Alberta Camusa), co może łatwo wywołać, wzmocnić lub zaostrzyć depresję. Oczywiście, Camus przedstawił sposób radzenia sobie z bezsensownością życia , mianowicie poprzez dokonanie wyboru, by być szczęśliwym bez względu na wszystko. Ale ta recepta może nie być satysfakcjonująca dla wielu osób, w takim przypadku jego ponura diagnoza kondycji ludzkiej nadal stanowi problem, z którym trzeba się zmierzyć.
Ponownie, spędzanie dużej ilości czasu na myśleniu, czytaniu i pisaniu o tych kwestiach może nie być kłopotliwe dla każdego – Camus osobiście czerpał przyjemność z małych rzeczy w życiu i nie uważał wszystkiego za bezcelowe: „Wszystko wydaje się tutaj daremne, z wyjątkiem słońca, naszych pocałunków i dzikich zapachów ziemi.… Tutaj zostawiam porządek i umiar innym. Wielka, wolna miłość do natury i morza pochłania mnie całkowicie”.
Ale możliwe, że czytanie niektórych tekstów w stanach ciężkiej depresji nie będzie pomocne dla każdego. Podczas gdy Camus zachęca czytelników do wyobrażenia sobie szczęścia z bezsensownego życia, ten akt świadomego i buntowniczego szczęścia może wydawać się niewyobrażalny i śmieszny, gdy jest się w depresji. Z drugiej strony, to kontrintuicyjne rozwiązanie może być dokładnie tym, czego potrzebuje dana osoba, po prostu dlatego, że przedstawia myśl, że istnieje pewien wybór w tym, jak się czuje. Nie ma łatwego sposobu, aby stwierdzić, w jaki sposób idee dotyczące problemów ludzkiej egzystencji – i ich rozwiązań – wpłyną na dobre samopoczucie psychiczne.
Uwagi końcowe
Celem tej dyskusji nie było wykazanie, że filozofia jest poważnym czynnikiem ryzyka chorób psychicznych, którym należy się martwić. Równie dobrze mógłbym napisać post o tym, jak filozofia może korzystnie wpłynąć na zdrowie psychiczne, co byłoby bardziej zgodne z psychologią pozytywną: obejmowałoby to przyjrzenie się temu, w jaki sposób przekonania filozoficzne i dyscyplina filozofii mogą zapewnić Ci pozytywne doświadczenia i poprawić jakość Twojego życia. To temat na inny post, być może.
Psychologia filozofii jest wciąż w powijakach jako dziedzina i miejmy nadzieję, że przyszłe badania rzucą światło na to, jak to, co uważamy za prawdę, zmienia nas jako jednostki. Filozofia jest i zawsze będzie dyscypliną, która ma potencjał, aby tworzyć dramatyczne zmiany w tym, jak myślimy, czujemy i działamy; na lepsze lub na gorsze.
Powyższy tekst jest skróconą wersją dłuższego tekstu, który można znaleźć tutaj .
8 listopada 2021 r.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
1 PAST RESPONSES
There’s a world weariness creeping throughout our blue marble of a planet. Covid-19, corrupt politics, crumbling economies, global pollution, human rights abuse, racism. It’s a long and growing list of soul crushing realities.
But it’s not the only list. There’s an alternte philosophy, a powerful parallel universe on our troubled planet as well, expanding into dark and brutal places. A universe fueled by the commitment to live a life with meaning, integrity, authenticity, vulnerability. A universe propelled by hope, compassion, love, wonder, gratitude, active commitment to creating a better reality for all life. A rose coloured glasses view, if you will.
It takes courage to wear rose coloured glasses. There are things you can see - things invisible without them. Just so you know.
For glimpses through those glasses, try “Rose Coloured Glasses For Sale”, a small collection of poems by S.M. Lingenfelter, published last year and available at Amazon.