Back to Stories

Poniżej Znajduje się Syndykowany Zapis Wywiadu Insights at the Edge Z Sounds True, między Tami Simon I Michaelem Singerem. Wersję Audio można odsłuchać tutaj.

źle, to się wydarzyło, inaczej nie byłoby tego tutaj. Okej, więc pierwszą rzeczą, którą robisz, jest uszanowanie i uszanowanie rzeczywistości, która miała miejsce. To nie znaczy, że nic z tym nie zrobisz, to nic nie znaczy. To po prostu oznacza, że ​​się wydarzyło, prawda?

Ewolucja mówi, że powinniśmy być najwyższym gatunkiem. Co to znaczy być najwyższym gatunkiem? Zdolność adaptacji do środowiska. Rozumiesz to? Możesz dostosować swoje środowisko. „Cóż, to jest moje środowisko w tej chwili. To się wydarzyło. Przyszło do mnie i muszę szanować, respektować i akceptować jego rzeczywistość”. Brzmi okropnie. Ludzie nie chcą akceptować jego rzeczywistości, ale niezaakceptowanie jego rzeczywistości nie zmieniło go ani trochę. W porządku, to naprawdę się wydarzyło. I tak przychodzisz i pozwalasz mu przejść i czujesz straszne wibracje, które się z tym wiążą. Wszystko ma inną wibrację i jesteś w stanie sobie z nią poradzić.

Nie panikujesz; nie zamykasz się. To część rzeczywistości, yin i yang, nadchodzi i doświadczasz tego. W porządku, wierz lub nie, to jest najwyższa rzecz, jaką możesz zrobić, aby pomóc. Jeśli nie możesz sobie z tym poradzić, nie możesz pomóc. Jesteś zbyt zajęty próbami zrobienia czegoś, aby poczuć się lepiej. Rozumiesz to? Ponieważ „Nie mogę sobie z tym poradzić. Nie mogę sobie z tym poradzić”. Co więc zamierzasz zrobić? Próbujesz rozmawiać, próbujesz zrobić to, próbujesz zrobić tamto. W istocie „Nie mogę sobie z tym poradzić, coś musi się zmienić, abym mógł sobie z tym poradzić”. To nie jest radzenie sobie z sytuacją; to radzenie sobie z twoją niezdolnością do poradzenia sobie z sytuacją, a to są zupełnie różne rzeczy.

Zawsze używam tego przykładu: powiedzmy, że jest wypadek samochodowy i ludzie są ranni, ale ty nie możesz znieść widoku krwi. Nie jesteś do niczego potrzebny. Nie jesteś do niczego potrzebny w tym wypadku. Nie możesz pomóc nikomu. Mogę znieść widok krwi, nie lubię tego. Nie muszę tego lubić. Nie muszę chcieć, żeby to się stało, prawda, ale mogę sobie z tym poradzić. Teraz możesz wystąpić i pomóc ludziom, którzy mają problem.

Pierwszą rzeczą, jaką robi osoba duchowa, która rozumie głębię prawdy życia, jest zaakceptowanie rzeczywistości, że to miało miejsce. A teraz co? To nie oznacza, że ​​to koniec, akceptacja nie oznacza odejścia, nic nie robienia, ale ja nic nie robię osobiście. Osobiście byłem w stanie poradzić sobie z rzeczywistością sytuacji. A teraz, co mogę zrobić, aby pomóc? Nie pomóc sobie, nie pomóc mojemu gniewowi, nie pomóc mojemu oporowi, nie pomóc mojej nienawiści. To się nie dzieje. Co mogę zrobić, aby faktycznie pomóc w prawdziwej sytuacji? Co mogę zrobić, aby pomóc im uchwalić prawa dotyczące broni lub zrobić cokolwiek, co trzeba zrobić?

Jeśli jesteś w zaprzeczeniu, to nie możesz pomóc. A co jeśli, niestety, jesteś bardzo blisko tej sytuacji i zamarzasz i „O mój Boże, nie”, to jesteś bezużyteczny. Nie możesz tego zrobić. Zaczyna się od akceptacji, ale nie kończy się na tym, że nic nie robisz.

TS: Ale teraz porozmawiajmy o tej osobie, która ma silną, emocjonalną reakcję — powiedziałeś, że będziemy rozmawiać o emocjach — i część z nich jest taka: „Nie, smutek i wściekłość, które czuję, nie wiem, czy dam sobie z tym radę” i oni w jakiś sposób się opierają, ponieważ ilość złamanego serca jest tak ekstremalna, że ​​w pewien sposób się zamykają. Jak ta osoba mogłaby wykonać tę wewnętrzną pracę, którą opisujesz, dokładnie w tym momencie, kiedy to zauważa?

MS: Jak się spodziewałem, zadałeś głębokie pytania. Jeśli przeczytasz książkę — a przeczytałeś — mam ochotę usiąść i powiedzieć, że jest już za późno. Innymi słowy, jeśli nie pracowałeś ze sobą wystarczająco, aby móc poradzić sobie z rzeczywistością, czasami będziesz się gubił. I to jest w porządku, to po prostu część twojego rozwoju, w porządku.

Jeśli jeździłeś na rowerze jako dziecko i się przewróciłeś, nie przychodź do mnie i nie mów: „Och, nie powinienem był się przewrócić”. Nie, tak nauczyłeś się równowagi. Musisz przejść przez różne sytuacje. Więc w książce, w której mówię o tym, co nazywa się nisko wiszącym owocem, ty oczywiście od razu przeszedłeś do bardzo trudnego wiszącego owocu.

TS: Potwierdziłem.

MS: Wiem.

TS: Ale możemy też mówić o rzeczach łatwych do osiągnięcia.

MS: Cóż, zrobię to jako odpowiedź na twoje pytanie. To, co robisz, to zdajesz sobie sprawę, że w życiu będą się działy rzeczy, z którymi będę miał problem. Rozwód, czyjaś śmierć, zachoruję, w życiu dzieją się różne rzeczy. Jeśli mam dobrze sobie radzić w życiu, muszę zacząć od radzenia sobie z rzeczywistością, a następnie pracować z nią, aby ją podnieść.

Pamiętaj, akceptacja i poddanie się nie oznaczają, że nie wchodzisz w interakcję z życiem. To nie jest poddanie się, to nie jest biała flaga, to nie jest ten rodzaj poddania się. To, co robisz, to poddanie swojego oporu wobec rzeczywistości sytuacji. To zupełnie inny rodzaj poddania się. Wtedy radzisz sobie z sytuacją, aby ją podnieść. Bądź aktywistą, włóż w to całe swoje serce, ale nie dlatego, że nie potrafisz sobie z tym poradzić, bo wtedy nie potrafisz jasno myśleć, podejmujesz wszelkiego rodzaju decyzje, które nie są naprawdę produktywne.

Co robisz, żeby sobie z tym poradzić? I o to właśnie mnie zapytałeś. Zaczyna się ćwiczyć, tak jak uczysz się grać w tenisa. Uczysz się grać na pianinie. Uczysz się czegokolwiek. Musisz zacząć od tego, gdzie jesteś. Nie będziemy udawać, że jesteśmy gdzie indziej, udawać, że jesteśmy, jasne? Zaczyna się od tego, gdzie jesteś, siedzisz tam i mówisz: „Czy stawiam opór nawet małym rzeczom? Czy to są po prostu te wielkie rzeczy, z którymi nie mogę sobie poradzić?”

„Cóż, ostatnio padał deszcz i chciałem pójść pograć w jakiś sport i to mnie rozczarowało, bo naprawdę chciałem być z tą osobą”. OK, czy możemy sobie z tym poradzić? Czy możemy się tego nauczyć? Bo jeśli nie potrafisz sobie poradzić z pogodą, to masz kłopoty. Rozumiesz to, bo nie zmienisz pogody, to nie ma nic wspólnego z tobą. Jeśli masz być najwyższym gatunkiem na planecie, to ta kwestia adaptacji do rzeczywistości, do środowiska, możemy zacząć od pogody.

Naprawdę widzę pogodę jako ogromną szansę na rozwój. Nie żartuję. „Jest gorąco”. Tak, jest gorąco. Czy możesz sobie z tym poradzić? „Nie. Muszę cały czas narzekać i cały czas panikować, chorować i denerwować się”. Cóż, nie musisz tego robić. Możesz tam usiąść i powiedzieć: „W porządku, dzisiaj jest gorąco. Czy to dla mnie w porządku?” Lepiej powiedz tak, ponieważ powiedzenie nie nie oznacza, że ​​nie jest gorąco. To takie proste i głupie, jasne.

To samo z deszczem. Podjechałem gdzieś, muszę coś dostarczyć, co oznacza wyjście z samochodu, a zaczęło padać, ale jest czynnik czasu i muszę tam być. „Tami na mnie czeka, więc nie mogę się tym przejmować. OK, zmoknę”. Czy możesz sobie z tym poradzić? Czy to dziwne doświadczenie, że przez resztę dnia opowiadasz wszystkim, jak było okropnie i boisz się — to głupie. Zaczynasz ćwiczyć małe rzeczy, nisko wiszące owoce.

A jak to robisz? Puszczasz, po prostu patrzysz na tę część siebie. To nie jest tak, że skoro zdecydujesz się to zrobić, nie będzie części ciebie, która nie będzie się opierać. To próba opierania się. Masz nawyk opierania się. Wszyscy mamy. Masz nawyki opierania się. Puść je. Jak to robisz? Istnieje wiele technik: oddech lub mantra; może to być pozytywne myślenie. Zazwyczaj nie muszę tego robić, ale nadal używam pozytywnego myślenia. To dobra podstawa. Za każdym razem, gdy mam negatywną myśl, zastępuję ją pozytywną.

W książce podaję przykład, że jest gorąco. Jeśli jest mi naprawdę gorąco i chcę na to ponarzekać — lubię astronomię — pytam siebie: „Dlaczego jest gorąco? Co sprawia, że ​​jest gorąco. Czy gdzieś jest grzejnik?” Mówię: „Tak, 93 miliony mil stąd jest gwiazda. 93 miliony mil. Jest wystarczająco gorąco, żeby było mi gorąco tutaj na planecie”. Wow. Pytam wszystkich, jestem w Gainesville 350 mil stąd, 250 mil stąd: „Jak duży musiałby być pożar w Miami, żebym poczuł upał w Gainesville?” Jesteście gotowi? Całe miasto mogłoby się zapalić, a ja nie poczułbym ani jednej rzeczy. A ta rzecz jest 93 miliony mil stąd, a ja narzekam na upał.

Teraz zaczynasz się dziwić: „Czy to nie jest fajne, czuję ciepło gwiazdy”. To przykład tego, jak zaczynasz pracować nad sobą. Nie okłamujesz samego siebie. Po prostu zastępujesz tę niższą energię oporu akceptacją, podziwem, aż w końcu robisz to ze wszystkim. Po prostu robisz to z coraz większą liczbą rzeczy. I tak właśnie pracujesz nad sobą.

Porozmawiamy o innym nisko wiszącym owocu trochę później, ale jeśli to zrobisz, odkryjesz, że nagle dzieje się coś — nie tak dużego jak strzelanina — ale coś, co dzieje się w twoim życiu, jest ważniejsze niż pogoda: ktoś nie pojawia się, kiedy powinien. Ktoś mówi ci: „To moi ulubieńcy”. „Słuchaj, nie mam teraz czasu, ale chcę z tobą porozmawiać, kiedy wrócisz do domu dziś wieczorem”. Och, nie będziesz miał dobrego dnia. Cóż, oni chcą z tobą porozmawiać, ponieważ zabiorą cię w podróż i chcą wiedzieć, dokąd chcesz się udać, ale twój umysł tego nie zrobi; to cię wystraszy. Cóż, to jest trochę większe niż nisko wiszący owoc, ale nie jest tak źle, jak to, o czym mówimy.

Następną rzeczą, jaką wiesz, jest to, że to cię nie rusza. Nagle siadasz tam, „Okej, zobaczę cię wtedy”. I przez cały dzień, to cię nie rusza, ponieważ uczysz się puszczać to, co cię rusza. Moje ulubione zdanie w książce — a kiedy rozmawiałem z Oprah, powiedziała, że ​​to również jej ulubione zdanie — brzmi następująco: „Chwila przed tobą nie rusza cię. Martwisz się chwilą przed tobą”. Chcę, żeby ludzie to rozważyli, ponieważ zawsze tak jest.

Kierowca przed tobą, który nie użył kierunkowskazu, nie przeszkadza ci; przeszkadzasz sobie. Kierunkowskaz nie został użyty, samochód skręcił, cokolwiek, teraz przeszkadzasz sobie przez następne pięć minut: „Dlaczego nie używają kierunkowskazów? Co się dzieje?”

Odkryjesz, jeśli się nad tym zastanowisz i rozważysz, że to ty jesteś przyczyną tego całego zamieszania. A więc jeśli zaczniesz od małych rzeczy i popracujesz nad sobą, tak to się nazywa, praca nad sobą, odkryjesz, że wydarzy się coś, co kiedyś cię przerażało lub przynajmniej wytrącało z równowagi, nawet nie będziesz pamiętał, że kiedyś tak było.

Właśnie osiągnąłeś taki poziom wewnętrzny, w którym możesz uwolnić się od tego wewnętrznego dziecka, które nie potrafi sobie poradzić z sytuacją i stać się silniejszą, lepszą osobą.

TS: Chciałem zapytać cię, Michaelu, o pozytywne myślenie, a ty proponujesz też inną technikę: pracę z mantrą, jakąś powtarzalną frazą. A trzecią opcją, gdy ćwiczymy, nie będąc zaniepokojonym tym, co się dzieje, jest to, że możemy faktycznie pracować z procesem transmutacji.

Odłóżmy proces transmutacji na bok, ponieważ chcę zagłębić się w to i zrozumieć, co masz na myśli. Ale jeśli chodzi o pozytywne myślenie i powtarzanie mantry, jest we mnie część, która zawsze myśli, czy to nie jest forma tłumienia? Czy to nie jest forma spychania czegoś w dół? To naprawdę nie zmieni faktycznych wzorców oporu we mnie, jeśli po prostu dokonam zastępstw na poziomie powierzchniowym. Naprawdę chciałbym wiedzieć, co o tym myślisz.

MS: Bardzo dobrze. Zacznijmy od pozytywnego myślenia, a ja bardzo mocno podkreślam to w książce. Nie starasz się nie mieć negatywnych myśli. Próbujesz zastąpić, nie stłumić, nie zatrzymać, ale dać alternatywę dla swojej świadomości. Ona siedzi tam i mówi: „O mój Boże, pada deszcz. Co, u licha, mam zrobić?” Po prostu napisz: „Uwielbiam deszcz. Uwielbiam deszcz. Wyobraź sobie, gdyby nie padało, nie mielibyśmy plonów. Prawdopodobnie są rolnicy, którzy są teraz bardzo szczęśliwi”.

Nadal może powiedzieć: „Nie lubię deszczu. Nie chcę deszczu”. Nie chcę, żebyś to od siebie odpychał. To nie jest kwestia tłumienia. W książce omawiam wszystkie myśli automatyczne i myśli celowe, prawda? To myśl automatyczna, nie zdecydowałeś się, że będziesz zły z powodu deszczu, on zaczął o tym mówić jako o nawyku, który masz. To nawyk mentalny. Masz prawo celowo stworzyć inną myśl, która po prostu mówi: „Wolę myśleć w ten sposób”. Nie wyrzucam po prostu tej innej myśli, z czasem wyrzeźbiłeś nowy kanał, ścieżki neurologiczne, nazwij to jak chcesz.

Mieszkam na wsi. Gdyby mocno padało, mogłoby to wyznaczyć małą ścieżkę przez skoszoną trawę i spłynąć w dół wzgórza. Następnym razem na pewno tak będzie. Trzeci raz spowoduje koleinę. I tak buduje się nawyk myślenia.

Będąc gotowym na stworzenie tej pozytywnej myśli — nie walcząc — ale po prostu tworząc pozytywną myśl, umieść tam swoją świadomość, zwracaj tam większą uwagę niż na drugą. Ta druga osoba nadal może tam być, to jest klucz. Nie mówisz: „Wyjdź z moich myśli, nie lubię cię”. Mówisz: „To mi się bardziej podoba”.

Jeśli zwrócisz na to uwagę, gwarantuję, że z czasem pozytywność zwycięży nad negatywnością. Światło rozprasza ciemność. Pozytywna energia jest o wiele przyjemniejsza niż negatywna. To tak, jakbyś zjadł coś, co nie sprawia, że ​​czujesz się dobrze, ale masz w zwyczaju to robić. Musisz to zastąpić zjedzeniem czegoś zdrowego, co może nie smakować tak dobrze, ale z czasem poczujesz się lepiej i stanie się to naturalne, aby to porzucić. Na tym polega pozytywne myślenie.

Tym bardziej z mantrą — uczę jej cały czas. Ludzie mówią: „Powtarzam swoją mantrę: Bóg, Bóg”. Nie, używasz młota kowalskiego w swojej głowie. Używasz mantry, aby rozbić swoje myśli. Nie, nie, nie, nie.

W książce wyjaśniam to bardzo jasno. Twoja świadomość decyduje o tym, czego doświadczasz. Jeśli skupiam się na obrazie na ścianie, to skupiam się na innym, gdzie przenoszę swoją świadomość, decyduje o tym, czego doświadczam. Jeśli doświadczasz jakichś negatywnych myśli lub negatywnych uczuć, albo wraz z tym, cokolwiek. Ale jak mówię, zamiast pozytywnego myślenia, jeśli masz w sobie tę mantrę, po prostu przenieś swoją świadomość z powrotem do mantry. Zwracasz uwagę na mantrę.

Jeśli na ścianie wiszą dwa obrazy i patrzę na jeden, nie muszę go zrywać ze ściany, żeby spojrzeć na drugi. Nie muszę go wyrzucać ani nic robić. Po prostu przenoszę skupienie mojej świadomości na drugi. To samo dzieje się w środku. Jeśli to są myśli, które pojawiają się w środku, ale staram się wpoić powtarzanie mantry za inną warstwę mojego umysłu, jeśli wolisz, nie dotykam innych myśli.

Nie chcę, żebyś kiedykolwiek walczył ze swoim umysłem. Po prostu przenoszę moją świadomość na to, czym jest mantra; więc zasadniczo nie walczy, nie tłumi. Zdecydowanie nie powinieneś tłumić, a to, co się stanie, to to, że odpoczywając z powrotem w tej pozytywnej warstwie twojego umysłu, mantrze, druga odpadnie. Dlaczego? Ponieważ światło rozprasza ciemność, wysoka energia jest potężniejsza niż negatywna energia. Ludzie tego nie wiedzą, ponieważ przyzwyczaili się umieszczać swoją świadomość w złych uczuciach i złych rzeczach. Jeśli umieścisz ją wyżej, naturalnie opadnie.

TS: A co jeśli włożysz do głowy jakąś pozytywną myśl i usłyszysz głos w środku, który po prostu powie: „Cóż, to nieprawda. No, serio? Nieważne”.

MS: Dobrze. Pocałuj go w głowę.

TS: Nie możesz inwestować w tę nową, pozytywną myśl, bo wydaje się sztuczna.

MS: Chcę, żeby tak było. Podoba mi się to. Nie ma z tym problemu. Mówię ci, jeśli jem jedzenie, które smakuje naprawdę dobrze i czuję się dobrze po jego zjedzeniu, ale godzinę później jestem chory, OK. Wtedy ktoś daje mi coś holistycznego — nie będzie smakowało tak dobrze, ale muszę się zmusić, żeby to zjeść. Aby przejść od czegoś, co sprawia, że ​​nie czuję się dobrze, do czegoś, co ostatecznie mnie uzdrowi.

Wymaga to trochę woli; wymaga trochę wysiłku. Nie oznacza to, że muszę zaprzeczać, że tamto smakowało lepiej, nie muszę zaprzeczać, że mi smakowało. Mam kogoś, kto jest narkomanem, który wpadł w narkotyki twarde, heroinę lub coś takiego, chce to zrobić, musi, chce tego. Jeśli chce przejść przez odstawienie, nie będzie siedział tam podczas odstawienia i mówił: „Nie chcę uderzenia, nie chcę narkotyku. Chcę narkotyku”. Nie kłamię sam do siebie, chcę narkotyku, ale chcę więcej, żeby się od niego uwolnić, ponieważ otwiera mi to zupełnie nowe życie.

To samo dotyczy tego, co właśnie powiedziałeś. Umysł ma zwyczaj narzekania. Umysł ma zwyczaj nie lubić czegoś. „Nie podoba mi się to, co powiedziała. Nie obchodzi mnie, co mówisz”. „Dam sobie z tym radę. Wszystko w porządku. Dajmy jej trochę przestrzeni”. „Nie chcę jej dawać przestrzeni”.

To tak, jakby nauczyć się dawać mu trochę energii na wyższym poziomie, z czasem to drugie odpadnie. Nie obchodzi mnie, że mówi: „Nie podoba mi się to, nie wierzę w to, co mówisz, nie wierzę w Boga”.

Pamiętam pierwszy raz, kiedy — Yogananda jest moim guru. I on jest bardzo, bardzo w Bogu. Ja nie byłem. Przez całe życie o tym nie myślałem. Potem miałem doświadczenie — jeśli przeczytasz The Surrender Experiment , to wszystko wyjaśnia. Miałem to doświadczenie i nagle medytuję, mieszkam w lesie, i to wydarzyło się dla mnie bardzo nagle.

Pamiętam moment, gdy stałem na strychu, gdzie była moja poduszka do medytacji, a mój umysł stanął i powiedział: „Ale ja nawet nie wierzę w Boga”. Zatrzymałem się na sekundę, spojrzałem na niego i powiedziałem: „Oto, Boże, oto część mnie, która w Ciebie nie wierzy”. Od tamtej chwili nie powiedział już ani słowa. Po prostu używam przykładu Boga. Tak naprawdę o tym nie mówię.

To może być cokolwiek. Po prostu bądź gotów zobaczyć, że masz nawykowy sposób myślenia, nawykowy sposób odczuwania i nawykową osobowość, którą zbudowałeś poprzez samskary, poprzez rzeczy, które zgromadziłeś, które lubiłeś i nie lubiłeś, a teraz wyrażają się poprzez ciebie. To jest to, kim teraz jesteś. Suma tych samskar, rzeczy, które ci się przytrafiły i które ci się podobały, zachowujesz się w ten sposób. Rzeczy, które ci się przytrafiły i których nie lubiłeś, zachowujesz się w ten sposób.

W pewnym momencie, jeśli naprawdę chcesz się rozwijać, jeśli chcesz się uwolnić, zdajesz sobie sprawę, że to się nie uda, ponieważ po prostu będę dalej walczyć ze światem, aby dorównać mi, zamiast zmieniać siebie. Pamiętasz Rumiego? „Wczoraj byłem mądry, więc starałem się zmienić świat. Dzisiaj jestem mądry, więc staram się zmienić siebie”. To jest niezbędne do duchowego rozwoju. Jeśli nie osiągnąłeś tego punktu, w którym zdajesz sobie sprawę, że nie chodzi o zdobycie tego, czego chcę i sprawienie, abym czuł się dobrze, chodzi o zmianę wszystkich tych wzorców, które mam w sobie i które sprawiają, że czuję się źle. Czuję się źle, dopóki nie dostanę tego, czego chcę”. Nie chcę, żebyś czuł się źle. Chcę, żebyś czuł się dobrze przez cały czas.

To właśnie robisz z tą częścią siebie, która wciąż mówi: „Nie wierzę w to”. Nie obchodzi mnie to. Możesz mówić, co chcesz. „Tak, słońce jest 93 miliony mil stąd” — tak mówiłem. „Słońce jest 93 miliony mil stąd. Co to ma wspólnego ze mną?” To ma wiele wspólnego z tobą. „Wielka sprawa. Są 2 biliony galaktyk, a ja po prostu siedzę na małej planecie pędzącej przez kosmos. To nie ma nic wspólnego ze mną”. Tak, ma. Nie obchodzi mnie, co mówisz — to się nazywa rzeczywistość. To jest duże.

Dobrze jest o tym myśleć, ale na początku twoje małe ja będzie się nadal wyrażać. Czego chcę, i czego uczą wszyscy naprawdę świetni nauczyciele, to po prostu być w miejscu świadomości, być świadkiem świadomości, zauważać, co się dzieje. Nie ma z tym problemu, on [to małe ja] jest taki. W porządku, został wychowany w ten sposób, to jego tendencje, ale ja chcę go wychować. To nie jest złe, że on lub ona ciągle to powtarza, po prostu jesteś gotów pozostać wyżej. Jesteś gotów pozostać za tym i cały czas się podnosić.

TS: Michaelu, czy jest jakaś mantra, którą byś polecił lub którą twoim zdaniem ludzie stosują skutecznie?

MS: Ja, oczywiście, zaczęłam od jogi — wszyscy o tym wiecie. Więc mam mantry jogi, cokolwiek to jest, sanskryckie. Ale polecam [tę]: „Dam sobie z tym radę. Dam sobie z tym radę. Dam sobie z tym radę”.

Jak cudownie jest mieć coś z tyłu głowy, kiedy twój umysł mówi: „Nie mogę sobie z tym poradzić”. „Mogę sobie z tym poradzić”. Na przykład, jak mówiłeś, ktoś może ciągle mówić: „Nie mogę sobie z tym poradzić. Nie mogę uwierzyć, że ona to powiedziała”. „Mogę sobie z tym poradzić”. Ojej, po prostu przenieś swoją świadomość z tej niższej wibracji energii, z którą jesteś przyzwyczajony pracować, na wyższą wibrację. Mówię ci, że z czasem ona opadnie. Po prostu opadnie. Jak to?

TS: Jest piękne. Uwielbiam to. A potem chciałbym usłyszeć więcej o tym słowie i procesie transmutacji. Nie tłumimy, nie wyrażamy, gdy pojawia się trudne doświadczenie emocjonalne, jak je transmutować?

MS: Pominęliśmy jeden krok. Powiedziałeś, że podałem trzy techniki. To było pozytywne myślenie, mantra i świadomość świadka. Aby mówić o transmutacji, najpierw muszę mówić o świadomości świadka. Jaka jest więc różnica między pozytywnym myśleniem, mantrą i świadomością świadka?

Pozytywne myślenie to twój umysł, który tworzy zautomatyzowane myśli. On po prostu robi to sam. Nie powiedziałeś mu tego. Nigdy nie powiedziałbyś swojemu umysłowi, żeby robił to, co robi, nikt by tego nie zrobił, on po prostu robi to sam, ponieważ wyraża samskary. To właśnie robi, twój umysł próbuje pozbyć się tych samskarów, więc próbuje uwolnić energię, ale wiele z tego to negatywna energia lub wiele z tego to — nie mówiliśmy o pozytywnych samskarach, czyli o czymś, co naprawdę, naprawdę, naprawdę ci się podobało, więc się tego trzymałeś.

Buddyści nazywają to przywiązaniem — wiem, że wiesz o tym, w tym sensie, że studiowałeś te rzeczy. Buddowie mają takie słowo zwane „przywiązaniem”, które jest po prostu idealne. Więc jeśli coś się dzieje, ktoś mówi ci coś miłego, masz miłe doświadczenie, nie chcesz tego puścić. Chcesz, żeby to się powtórzyło. Więc następną rzeczą, którą wiesz, jest to, że trzymasz to w swoim umyśle i porównujesz wszystko z tym. I nigdy nie możesz być szczęśliwy, chyba że dokładnie to samo wydarzy się ponownie. Ale dokładnie to samo nie może się wydarzyć ponownie, ponieważ wydarzyło się to po raz drugi. Nie ma w tym żadnej zaskakującej koncepcji, nie ma umysłu początkującego. Więc naprawdę zepsułeś siebie, trzymając się pozytywnych rzeczy, tak samo jak trzymając się negatywnych rzeczy. Zasadniczo masz te samskary i wyrażają się one poprzez twój umysł. Dlatego czujesz pragnienia, dlatego czujesz lęki. Dlatego masz wszystkie te lubienia i nielubienia.

Pozytywne myślenie polega na dodaniu do tego kilku celowych myśli, aby podnieść te myśli, aby mogły w końcu wznieść się wyżej. Mantra to uzyskanie warstwy umysłu za sobą, to nie jest ta sama warstwa, jesteś w stanie myśleć o dwóch warstwach naraz. Przeczytałeś książkę, a potem nagle nie przeczytałeś ani jednej cholernej rzeczy. Musisz wrócić i przeczytać. Myślałeś, że ją czytasz, ale twój umysł był bardzo zajęty czymś innym. Są warstwy naszego umysłu, uruchom mantrę w warstwie. A potem, gdy nadchodzi coś negatywnego lub cokolwiek innego, przesuń swoją świadomość w mantrze.

Następna warstwa, następna głęboka technika to świadomość świadka. Dlaczego jest tak głęboka? Nie chodzi o robienie czegokolwiek umysłem. Nie chodzi o zastępowanie umysłu pozytywnymi myślami; nie chodzi o powrót do głębszej warstwy umysłu. Chodzi o siedzenie w miejscu świadomości i chęć obserwowania, co robi twój umysł. To bycie negatywnym. To bycie pozytywnym. Dzisiaj jest rozstrojony. Twoje emocje nie są dobre. Po prostu to zauważasz. Ludzie mówią: „Cóż, jak możesz to po prostu zauważyć?” Wszyscy to zauważają — w przeciwnym razie, skąd miałbyś wiedzieć, że to tam jest? „Mój umysł mnie dzisiaj dręczy”. Skąd wiesz? Nie wiem, że twój umysł cię dręczy, ponieważ ty tam jesteś. Bądź tym, który tam jest. Nie igraj z umysłem. Nie igraj z emocjami. Nie tłumij ich ani ich nie wyrażaj. Tylko na chwilę, czy jesteś gotowy się zrelaksować, uwolnić i być tam i zauważyć, że to dzieje się we mnie?

Słyszałem krótki fragment Eckharta Tolle, którego bardzo szanuję, i powiedział on, że kiedy coś się dzieje i wciąga cię to w to, możesz zobaczyć, że jesteś wciągany ze swojej świadomości świadka w pragnienie, w strach — był tak piękny — powiedział: „Daj mi tylko dwie minuty. Dasz radę”. Kiedy wszystko zostało powiedziane i zrobione, ja nie uczę w ten sposób — jestem twardszy. Powiedział: „Tylko przez dwie minuty, nie rób tego jeszcze”. To naprawdę piękne. To bardzo tolerancyjne. I to jest sposób siedzenia tutaj i mówienia: „Mogę to zrobić. Zaczynamy. Jestem w porządku, mogę to zrobić. Mogę być tutaj i zobaczyć to pragnienie lub zobaczyć ten strach lub zobaczyć ten popieprzony schemat, który mnie w to wciąga”. Wciąga cię w to, ma moc, ponieważ jesteś tym tak zainteresowany. Czy możesz poczekać chwilę?

Nie obchodzi mnie, jak to zrobisz. Eckhart jest świetnym nauczycielem, a jest wielu innych, wielu, wielu świetnych nauczycieli. Wszyscy mają różne techniki. Czy jesteś gotowy zastosować technikę, która daje ci intencję uwolnienia się od przyciągania, jakie te niższe aspekty twojego bytu mają na twoją świadomość?

Jak to zrobić? Zrelaksuj się. Ostatecznie się zrelaksujesz. Zauważam ten schemat myślowy. Zawsze mnie to dręczyło. A teraz ktoś coś powiedział i znowu mnie to dręczy. Czy jesteś gotów to zauważyć i nic z tym nie zrobić? Czy jesteś gotów po prostu się zrelaksować? Ale to się nie zrelaksuje. Wiem, że się nie zrelaksuje. Nie prosiłem tego, żeby się zrelaksowało. Nie zrelaksuje się. Możesz się zrelaksować. Ty, który tego doświadczasz, możesz po prostu się za to cofnąć.

To naprawdę piękne. Ludzie mówią: „Ale czy nie powinienem doświadczać swoich emocji?” Cóż, to może oznaczać wiele różnych rzeczy. Może oznaczać zejście tam, wejście w nie, odczuwanie każdego ich aspektu, wzbogacenie. Albo może oznaczać, że jestem tutaj z powrotem i doświadczam faktu, że tam na dole dzieje się emocja. Nie powstrzymuję jej, nic nie robię, doświadczam emocji. Doświadczam myśli. To bardzo wysoki stan;

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

1 PAST RESPONSES

User avatar
Katherine Han Singer Feb 10, 2023
Deeply moved and grateful. I live in S. Korea and have some very important (for me) question to Michael Singer.
Could you help me to get in touch with him?