Back to Featured Story

Jak oszukać mózg, by osiągnąć szczęście

Jest taka świetna kwestia Ani Tenzin Palmo , Angielka, która spędziła 12 lat w jaskini w Tybecie: „Nie wiemy, czym jest myśl, a mimo to myślimy o niej cały czas”.


gobyg

To prawda. Ilość wiedzy, jaką posiadamy o mózgu, podwoiła się w ciągu ostatnich 20 lat. Mimo to wciąż jest wiele, czego nie wiemy.

W ostatnich latach zaczęliśmy jednak lepiej rozumieć podstawy neuronowe stanów takich jak szczęście, wdzięczność, odporność, miłość, współczucie itd. A lepsze ich zrozumienie oznacza, że ​​możemy umiejętnie stymulować podłoża neuronowe tych stanów — co z kolei oznacza, że ​​możemy je wzmacniać. Ponieważ jak głosi słynne powiedzenie kanadyjskiego naukowca Donalda Hebba: „Neurony, które aktywują się razem, łączą się ze sobą”.

Ostatecznie może to oznaczać, że dzięki odpowiednim ćwiczeniom możemy coraz bardziej oszukiwać nasz układ nerwowy, aby kultywować pozytywne stany umysłu.

Aby jednak zrozumieć jak to się dzieje, należy poznać trzy ważne fakty dotyczące mózgu.


Fakt pierwszy: wraz ze zmianami mózgu zmienia się również umysł, na lepsze lub gorsze.

Na przykład, większa aktywacja w lewej korze przedczołowej jest związana z większą liczbą pozytywnych emocji. Tak więc, gdy jest większa aktywacja w lewej, przedniej części mózgu w stosunku do prawej, jest również większe samopoczucie. Prawdopodobnie w dużej mierze dlatego, że lewa kora przedczołowa jest główną częścią mózgu kontrolującą negatywne emocje. Tak więc, jeśli powstrzymasz negatywne, otrzymasz więcej pozytywnych.

Z drugiej strony osoby, które regularnie doświadczają przewlekłego stresu — szczególnie ostrego, a nawet pourazowego — wydzielają hormon kortyzol, który dosłownie niszczy, niczym kąpiel w kwasie, hipokamp, ​​czyli część mózgu odpowiedzialną za pamięć wzrokowo-przestrzenną, a także za pamięć kontekstu i otoczenia.

Na przykład dorośli, którzy mają za sobą historię stresu i utracili do 25 procent objętości tej niezwykle ważnej części mózgu, mają mniejszą zdolność do tworzenia nowych wspomnień.

Więc możemy zobaczyć, że wraz ze zmianą mózgu, zmienia się umysł. I to prowadzi nas do drugiego faktu, gdzie sprawy naprawdę zaczynają się robić interesujące.


Fakt drugi: Wraz ze zmianą umysłu zmienia się również mózg.

Te zmiany zachodzą w sposób tymczasowy i trwały. Jeśli chodzi o zmiany tymczasowe, przepływ różnych neuroprzekaźników w mózgu będzie się zmieniał w różnych momentach. Na przykład, gdy ludzie świadomie praktykują wdzięczność, prawdopodobnie otrzymują większe przepływy neuroprzekaźników związanych z nagrodą, takich jak dopamina. Badania sugerują, że gdy ludzie praktykują wdzięczność, doświadczają ogólnego pobudzenia i rozjaśnienia umysłu, co prawdopodobnie jest skorelowane z większą ilością neuroprzekaźnika noradrenaliny.

Oto kolejny przykład, w jaki sposób zmiany w aktywności umysłowej mogą powodować zmiany w aktywności neuronowej: Kiedy studentom college'u, którzy są głęboko zakochani, pokazuje się zdjęcie ich ukochanej osoby, ich mózgi stają się bardziej aktywne w jądrze ogoniastym, ośrodku nagrody w mózgu. Gdy umysł się zmienia — ten przypływ miłości, to głębokie uczucie szczęścia i nagrody — koreluje z aktywacją określonej części mózgu. Kiedy przestają patrzeć na zdjęcie swojej ukochanej osoby, ośrodek nagrody znów zasypia.

Teraz umysł może również zmieniać mózg w sposób trwały. Innymi słowy, to, co przepływa przez umysł, rzeźbi mózg. Definiuję umysł jako przepływ niematerialnych informacji przez układ nerwowy — wszystkie wysyłane sygnały, z których większość dzieje się na zawsze poza świadomością. Gdy umysł przepływa przez mózg, gdy neurony wyzwalają się razem w szczególnie wzorcowy sposób w oparciu o informacje, które reprezentują, te wzorce aktywności neuronowej zmieniają strukturę neuronową.

Więc ruchliwe rejony mózgu zaczynają zszywać nowe połączenia ze sobą. Istniejące synapsy — połączenia między neuronami, które są bardzo ruchliwe — stają się silniejsze, stają się bardziej wrażliwe, zaczynają budować więcej receptorów. Tworzą się również nowe synapsy.

Jedno z moich ulubionych badań dotyczyło taksówkarzy w Londynie. Aby uzyskać tam licencję taksówkarską, trzeba zapamiętać ulice Londynu przypominające spaghetti. Cóż, pod koniec szkolenia kierowców hipokamp ich mózgu — część bardzo zaangażowana w pamięć wzrokowo-przestrzenną — jest mierzalnie grubszy. Innymi słowy, neurony, które aktywują się razem, łączą się ze sobą, nawet do tego stopnia, że ​​są zauważalnie grubsze.


To samo stwierdzono u osób medytujących: osoby, które regularnie praktykują medytację, mają mierzalnie grubsze mózgi w pewnych kluczowych obszarach. Jednym z tych obszarów jest wyspa, która bierze udział w tzw. „interocepcji” — dostrajaniu się do stanu ciała, a także do głębokich uczuć. Nie powinno to nikogo dziwić: wiele z tego, co robią, to praktykowanie uważności oddechu, pozostawanie naprawdę obecnym w tym, co dzieje się w ich wnętrzu; nic dziwnego, że używają, a zatem budują, wyspę.

Innym obszarem są obszary czołowe kory przedczołowej — obszary odpowiedzialne za kontrolowanie uwagi. Ponownie, nie powinno to być zaskoczeniem: skupiają uwagę podczas medytacji, więc mają nad nią większą kontrolę i wzmacniają jej neuronalną bazę.

Co więcej, badania wykazały również, że można spowolnić utratę komórek mózgowych. Zwykle tracimy około 10 000 komórek mózgowych dziennie. Może to brzmieć okropnie, ale urodziliśmy się z 1,1 biliona. Mamy też kilka tysięcy narodzin każdego dnia, głównie w hipokampie, w tym, co nazywa się neurogenezą. Tak więc utrata 10 000 dziennie nie jest aż tak wielkim problemem, ale ostatecznym wynikiem jest to, że typowy 80-latek straci około 4 procent masy swojego mózgu — nazywa się to „ścienianiem kory mózgowej wraz z wiekiem”. To normalny proces.

Ale w jednym badaniu naukowcy porównali medytujących i niemedytujących. Na wykresie po lewej stronie medytujący to niebieskie kółka, a niemedytujący to czerwone kwadraty, porównując osoby w tym samym wieku. Niemedytujący doświadczyli normalnego ścieńczenia kory w tych dwóch obszarach mózgu, o których wspomniałem powyżej, wraz z trzecim, korą czuciowo-somatyczną.

Jednakże u osób, które regularnie medytowały i „ćwiczyły” mózg, nie zaobserwowano ścieńczenia kory mózgowej w tych obszarach.

Ma to duże znaczenie dla starzejącego się społeczeństwa: używaj albo strać, co odnosi się zarówno do mózgu, jak i do innych aspektów życia.

To podkreśla ważny punkt, który uważam za główny wniosek na tym obszarze: doświadczenie naprawdę ma znaczenie. Nie ma znaczenia tylko w naszym chwilowym dobrostanie — jak to jest być mną — ale naprawdę ma znaczenie w trwałych pozostałościach, które pozostawia, wplecionych w nasze istnienie.

Co prowadzi nas do trzeciego faktu, który ma największe znaczenie praktyczne.

Fakt trzeci: Możesz użyć umysłu, aby zmienić mózg i zmienić umysł na lepsze.

To zjawisko jest znane jako „samosterująca neuroplastyczność”. Neuroplastyczność odnosi się do plastycznej natury mózgu i jest stała, ciągła. Samosterująca neuroplastyczność oznacza robienie tego z jasnością, umiejętnością i intencją.

Kluczem do tego jest kontrolowane wykorzystanie uwagi. Uwaga jest jak reflektor, z pewnością, świecący na rzeczy w naszej świadomości. Ale jest też jak odkurzacz, wsysający wszystko, na czym spoczywa, do mózgu, na dobre lub na złe.

Na przykład, jeśli regularnie skupiamy uwagę na tym, czego nie lubimy lub żałujemy – naszych kłopotach, naszym kiepskim współlokatorze, tym, co Jean-Paul Sartre nazywał „piekłem” (inni ludzie) – wówczas budujemy neuronalne podłoża tych myśli i uczuć.

Z drugiej strony, jeśli skupimy uwagę na rzeczach, za które jesteśmy wdzięczni, na błogosławieństwach w naszym życiu – zdrowych cechach nas samych i otaczającego nas świata; na rzeczach, które udało nam się zrobić, z których większość jest stosunkowo mała, ale mimo to są osiągnięciami – wówczas budujemy zupełnie inne substraty neuronalne.

Myślę, że dlatego ponad 100 lat temu, zanim pojawiły się takie rzeczy jak MRI, William James, ojciec psychologii w Ameryce, powiedział: „Edukacja uwagi byłaby edukacją par excellence”.

Problem polega oczywiście na tym, że większość ludzi nie ma dobrej kontroli nad swoją uwagą. Częściowo wynika to z natury ludzkiej, ukształtowanej przez ewolucję: nasi przodkowie, którzy skupiali się tylko na odbiciu światła słonecznego w wodzie — zostali pogryzieni przez drapieżniki. Ale ci, którzy byli stale czujni — przeżyli.

A dziś jesteśmy nieustannie bombardowani bodźcami, z którymi mózg nie ewoluował, aby sobie poradzić. Tak więc uzyskanie większej kontroli nad uwagą w taki czy inny sposób jest naprawdę kluczowe, czy to poprzez praktykę uważności, na przykład, czy poprzez praktyki wdzięczności, gdzie liczymy nasze błogosławieństwa. To świetne sposoby na uzyskanie kontroli nad uwagą, ponieważ jesteś tam, przez 30 sekund lub 30 minut, wracając, aby skupić się na obiekcie świadomości.


Przyjmowanie dobra
To prowadzi mnie do jednej z moich ulubionych metod świadomego wykorzystywania umysłu do zmieniania mózgu na lepsze z czasem: przyjmowania tego, co dobre.

Samo posiadanie pozytywnych doświadczeń nie wystarczy, aby promować ostateczne dobre samopoczucie. Jeśli ktoś czuje wdzięczność przez kilka sekund, to jest to miłe. To lepsze niż odczuwanie urazy lub goryczy przez kilka sekund. Ale aby naprawdę wchłonąć to doświadczenie do mózgu, musimy pozostać z tymi doświadczeniami przez dłuższy czas — musimy świadomie podjąć kroki, aby utrzymać ten reflektor uwagi na pozytywach.

Jak więc to właściwie zrobić? Oto trzy kroki, które polecam, aby przyjąć dobro. Powinienem zauważyć, że nie wymyśliłem tych kroków. Są one osadzone w wielu dobrych terapiach i praktykach życiowych. Ale starałem się je rozdzielić i osadzić w ewolucyjnym rozumieniu tego, jak działa mózg.

1. Niech dobry fakt stanie się dobrym doświadczeniem. Często przechodzimy przez życie i zdarza się coś dobrego — mała rzecz, jak odhaczenie pozycji na liście rzeczy do zrobienia, przetrwanie kolejnego dnia w pracy, rozkwit kwiatów itd. Hej, to okazja, żeby poczuć się dobrze. Nie zostawiaj pieniędzy na stole: Uznaj, że to okazja, żeby pozwolić sobie poczuć się naprawdę dobrze.

2. Naprawdę delektuj się tym pozytywnym doświadczeniem. Praktykuj to, co wie każdy nauczyciel: jeśli chcesz pomóc ludziom nauczyć się czegoś, spraw, aby było to tak intensywne, jak to możliwe — w tym przypadku tak odczuwalne w ciele, jak to możliwe — przez jak najdłuższy czas.

3. Na koniec, gdy zanurzasz się w tym doświadczeniu, poczuj swoją intencję, że to doświadczenie wnika w ciebie. Czasami ludzie robią to poprzez wizualizację, na przykład postrzegając złote światło wchodzące do nich lub kojący balsam w ich wnętrzu. Możesz wyobrazić sobie klejnot wchodzący do skrzyni ze skarbami w twoim sercu — lub po prostu wiedzieć, że to doświadczenie wnika w ciebie, stając się zasobem, który możesz zabrać ze sobą, gdziekolwiek pójdziesz.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

11 PAST RESPONSES

User avatar
marie tolman Aug 3, 2016

thank you for this insightful article

User avatar
idBeiYin Dec 22, 2013

To limit ones behavior just to manipulations of ones body and mind is the most usual and the most rediculous possible! That's not so much different than taking drugs to be 'happy'. Instead of letting happen happiness as a result of ones individual *growing* process, - staying in ones erroneous, illusionary fake reality! Is there nobody who wants to wake up? Using all kind of tricks to stay firm in their straitjacket of personality and established mindset?

User avatar
Taofeek Akande Jun 30, 2013

Too many people are thinking the grass is greener on the other side of the fence, when they ought to just water the grass they are standing on.

User avatar
Elisabeth Barry May 14, 2013

This is a very good article. I agree with the three pointers at the end. I sum up all three by saying to really SAVOR all positive experiences. Yes, sink into it, like you are diving into a beautiful pool of water. We are the ones who create all the MAJIC in our lives!

User avatar
Victor Sinclair Jan 24, 2013

One of the best things you can do for the mind it to make a study of Positivity.... it's that complex a topic and helps both IQ and EQ. It's an imperative. The Positive Imperative. PosiNews Vol. 10. http://paper.li/posimperati... For more our web site is at http://www.positiveimperati...

User avatar
Balnarayana Bandam Sep 26, 2012

Article is remarkably compelling as it says either uses the mind
in the normal way or if abnormal, we lose it. Using is like thinking always in the
real way to progress and protect the brain normally

Making negative thoughts, and thus leading to stress and strain
involves

‘’Cortisol liberation
that literally eats away, almost like brain in the acid bath’’

Cool mind keeps brain power, emotional mind takes
brain power

Reply 1 reply: Billpayor
User avatar
kkstrickland Sep 17, 2012

I so appreciate science confirming what has been said to me for years. If you want to feel good, see the good in people and be good - see yourself as all of these things; visualize and play it in your mind. It truly works! And now I know why.

User avatar
Petra Botekova Sep 16, 2012

Really interesting article, Rick! It reminds me that we should appreciate even the little things in life which will help us to develop an positive attitude and enable us to live happier lives.

User avatar
William Croft Sep 15, 2012

Some excellent resources on the two types of 'attention' (narrowly focused, left brain, vs. holistic focus, right brain) are: Iain McGilchrist's stunning animated lecture on Youtube: The Divided Brain. And Les Fehmi's work, called Open Focus.

http://www.youtube.com/watc...
http://www.openfocus.com/

User avatar
Siandra Sep 15, 2012

Nice article & food for thought :). Tara, have you noticed that you picked out the one negative in this article to focus your comment on, the exact opposite of what the article was hoping to convey...?

User avatar
Tara Sandra Sep 15, 2012

Ven. Tenzin Palmo was actually 12 years in retreat in the high plateau of the indian Himalayas, not in Tibet, even if in that region people look Tibetans, they are Indians