Back to Stories

Jak przestać Nadmiernie rozmyślać O Swoim szczęściu

Wszyscy ludzie dążą do szczęścia w jakiejś formie. Podczas gdy istnieją intrygujące różnice w tym, co dokładnie oznacza bycie szczęśliwym , ta zasada jest jedną z rzadkich ludzkich uniwersaliów, wykraczającą poza różnice w kulturze, położeniu geograficznym, wieku, pochodzeniu etnicznym i płci. Jak powiedział Dalajlama , po prostu „Celem życia jest bycie szczęśliwym”.

Może to prowadzić do oczekiwania, że ​​wszyscy powinniśmy być szczęśliwi, przynajmniej gdy okoliczności na to pozwalają. Jednak tak nie jest. Nawet gdy życie ludzi jest dobre, wielu czuje się mniej niż szczęśliwych i może być nękanych przez lęk i depresję.

Istnieje zatem paradoks: dążenie do szczęścia jest jedną z najważniejszych wartości, jakie wyznają ludzie, a często nie udaje im się go osiągnąć. Może istnieć nawet dalszy irytujący zwrot akcji w tym paradoksie szczęścia, zgodnie z którym im żarliwiej ludzie dążą do szczęścia, tym bardziej się od niego oddalamy. Jak ujął to filozof Eric Hoffer: „Poszukiwanie szczęścia jest jednym z głównych źródeł nieszczęścia”.

Chodzi o to, że im bardziej cenimy szczęście, tym wyższe oczekiwania stawiamy sobie w stosunku do naszego szczęścia — wysokie oczekiwania, których prawdopodobnie nie dotrzymamy. Kiedy ich nie dotrzymamy, możemy poczuć się rozczarowani i niezadowoleni. Takie uczucia są nie do pogodzenia ze szczęściem. I voilà! Podobnie jak w ruchomych piaskach, im bardziej chcemy być szczęśliwi, tym mniej szczęśliwi się stajemy.

Na szczęście nasze badania wskazują rozwiązanie, które jest dość proste do sformułowania, choć trudne do wdrożenia: gdy doświadczasz czegoś pozytywnego, nie oceniaj siebie.

Jak śledzenie szczęścia czyni nas nieszczęśliwymi

We wcześniejszych badaniach empirycznych pokazaliśmy, że intensywne docenianie szczęścia rzeczywiście wydaje się przynosić odwrotny skutek. Na przykład osoby, które popierały stwierdzenia takie jak: „Szczęście jest dla mnie niezwykle ważne”, częściej miały niższe samopoczucie i większe objawy depresyjne.

Co ciekawe, działo się tak zwłaszcza wtedy, gdy okoliczności życia ludzi były dobre. Jest to zgodne z ideą, że pułapka paradoksu szczęścia zostaje wciągnięta, gdy aktywowane są oczekiwania na szczęście — gdy myślimy, że wszystko jest dobrze i powinniśmy czuć się szczęśliwi.

Niedawny artykuł w New York Timesie omawia sposoby, w jakie to się dzieje, i wskazuje na jeden konkretny aspekt dążenia do szczęścia, który może przeszkadzać w jego osiągnięciu: śledzenie go. Zapytano: „Czy śledzenie szczęścia może sprawić, że poczujemy się gorzej?”. Odpowiedź na to pytanie brzmi: tak, może i tak się dzieje.

Śledzenie szczęścia może przeszkadzać w osiągnięciu szczęścia z dwóch kluczowych powodów. Po pierwsze, kiedy śledzimy nasze szczęście, jesteśmy wyrwani z chwili, co przeszkadza w doświadczaniu szczęścia w pełni. Wynika to z podejrzenia, które John Stuart Mill wyraził w sposób pamiętny: „Zapytaj siebie, czy jesteś szczęśliwy, a przestaniesz być szczęśliwy”.

Drugim powodem, dla którego śledzenie szczęścia może być szkodliwe, jest to, że zachęca do porównywania. A porównywanie — do naszych własnych wysokich oczekiwań, do błogich kanałów Instagram innych osób — rodzi niezadowolenie. To prowadzi łowcę szczęścia prosto do miejsca, którego chciał uniknąć.

W tym momencie moglibyśmy dojść do wniosku, że powinniśmy porzucić nasze wzniosłe cele, aby stać się szczęśliwszymi. Być może nie jest to nam dane i powinniśmy porzucić cel i zadowolić się wszelkimi okruchami szczęścia, które na nas spadną. Jednak wniosek ten nie zgadza się z dużą liczbą badań, które badają, czy i w jaki sposób ludzie mogą stać się szczęśliwsi.

Weźmy na przykład badania psychologa z UC Riverside, Sonyi Lyubomirsky, które wykazały, że interwencje dotyczące szczęścia mogą pomóc ludziom być szczęśliwszymi , przynajmniej czasami. Oznacza to, że kiedy ludzie chcą czuć się szczęśliwsi, mogą to osiągnąć. Zagadka jest jeszcze bardziej pogłębiona, ponieważ Lyubomirsky i jej współpracownicy odkryli, że dotyczy to szczególnie osób, które są wysoce zmotywowane i wkładają więcej wysiłku, o czym świadczy wybór udziału w interwencji zwiększającej szczęście (w porównaniu z ćwiczeniami poznawczymi).

Powstaje więc zagadka: w jaki sposób docenianie szczęścia może być złe, a dążenie do niego dobre?

Źródła niezadowolenia

Ta zagadka doprowadziła nas do przekonania, że ​​historia musi być bardziej skomplikowana. Być może docenianie szczęścia — nawet intensywnie — nie jest z natury i zawsze problematyczne. Problem może raczej leżeć w tym, jak ludzie podchodzą do szczęścia. Mogą być pewne złe i pewne dobre sposoby. To znaczy, czy docenianie szczęścia wiąże się ze złymi wynikami, zależy od sposobu, w jaki ludzie podchodzą do szczęścia i myślą o nim.

Jakie to mogą być sposoby? Absolwenci psychologii na UC Berkeley Felicia Zerwas i Brett Ford zaproponowali model dążenia do szczęścia , który dostarcza wskazówek poprzez bliższe przyjrzenie się temu, co dzieje się psychologicznie, gdy ludzie dążą do szczęścia. Zaproponowali, że dążenie do szczęścia jest OK, nawet intensywne.

Tam, gdzie sprawy zaczynają się robić ryzykowne, jest trochę dalej na ścieżce, gdzie jest rozwidlenie drogi: na jednej ścieżce ktoś może po prostu być OK z poziomem szczęścia, który osiągnął. Ale na drugiej ścieżce ktoś może oceniać swoje doświadczenia i martwić się, ile szczęścia ma lub nie ma.

Podążanie tą drugą ścieżką wlewa negatywność do ich doświadczeń, ostatecznie oddalając ich jeszcze bardziej od szczęścia. Tę tendencję możemy nazwać troską o szczęście. Troska o szczęście, zamiast po prostu dążenie do szczęścia, może leżeć u podstaw samodestrukcji.

Ponieważ jest to trochę abstrakcyjne, zilustrujmy oba podejścia przykładem. Załóżmy, że jesteś na przyjęciu urodzinowym — swoim własnym! Twoi przyjaciele zaplanowali je dla Ciebie i zaprosili wszystkie Twoje ulubione osoby, które przyniosły Twoje ulubione jedzenie, smakołyki i napoje. Czujesz wiele pozytywnych emocji — zadowolenie, ekscytację, wdzięczność, radość i szczęście. Jak dotąd wszystko jest dobrze.

Teraz nadchodzi kluczowy moment dla naszego łowcy szczęścia, gdzie ścieżka się rozwidla. Z jednej strony możesz po prostu dążyć do szczęścia. Kropka. Ciesz się chwilą i przetańcz całą noc na przyjęciu urodzinowym. Koniec historii. Z drugiej strony możesz jednak martwić się o swoje szczęście, dodając osąd do swojego doświadczenia i wraz z nim warstwę nadmiernego myślenia. Masz wszystko, co powinno cię uszczęśliwiać, a jednak zastanawiasz się, martwisz się, To jest idealne, dlaczego nie jestem szczęśliwszy? Pojawia się rozczarowanie, które może przerodzić się w kolejne rozczarowanie.

Naukowcy nazywają je „negatywnymi meta-emocjami”: uczucia, jakie mamy wobec uczuć. I tak nawet gdy szczęście jest najbardziej w zasięgu ręki — lub może właśnie dlatego, że jest w zasięgu ręki — stajesz sobie na drodze.

Teraz dodajmy do tego fakt, że niewiele doświadczeń jest czysto i bez skazy szczęśliwych. Większość wydarzeń — nawet najlepszych — zawiera elementy niejednoznaczności i mieszanych emocji. Tort może nie być idealny lub któryś z gości może się źle zachowywać. Łatwo możemy sobie wyobrazić, jak osoba, która troszczy się o szczęście, przyczepi się do tych much w beczce miodu i pozwoli im zepsuć całe doświadczenie.

Cztery sposoby, aby nie zepsuć szczęścia

Podsumowując, kiedy ludzie, którzy dążą do szczęścia, mają pozytywne wydarzenia, mogą po prostu płynąć z prądem i cieszyć się swoimi doświadczeniami. Nawet jeśli jest łyżka dziegciu w tej beczce miodu, to jest OK. Natomiast kiedy ludzie, którzy troszczą się o szczęście, mają pozytywne wydarzenia, nie mogą po prostu się nimi cieszyć. Oni sami sobie wymiotują: oceniają i dodają negatywne meta-emocje.

Wszystko to oznacza, że ​​problem nie leży w tym, jak bardzo ludzie są szczęśliwi lub jak bardzo chcą być szczęśliwi – problem leży w tym, jak ludzie reagują na swoje szczęście.

Poddaliśmy te idee empirycznemu testowi w niedawnej serii badań z udziałem 1815 uczestników z całych Stanów Zjednoczonych. Odkryliśmy, że ludzie rzeczywiście dzielą się na dwa typy: niektórzy wykazują wysokie aspiracje do szczęścia, a inni wysokie zainteresowanie szczęściem.

W naszym badaniu poparli stwierdzenia takie jak: „Martwię się o swoje szczęście, nawet gdy czuję się szczęśliwy” i „Jeśli nie czuję się szczęśliwy, może coś ze mną nie tak”. Osoby, które bardziej martwiły się o swoje szczęście, odczuwały mniejsze zadowolenie z życia, niższe samopoczucie psychiczne i silniejsze objawy depresji.

A na podstawie wpisów w dzienniku, które wypełniali, odkryliśmy, że ten związek był wyjaśniony tym, jak reagowali na pozytywne wydarzenia: częściej mieli negatywne meta-emocje, takie jak rozczarowanie własnymi uczuciami. To jak powolne kapanie słabej trucizny, gdzie każde pojedyncze doświadczenie nie szkodzi ogólnemu samopoczuciu, ale powtarzające się przez wiele miesięcy przypadki tak.

Tymczasem dążenie do szczęścia — traktowanie szczęścia jako czegoś bardzo ważnego, ale bez tendencji do osądzania — było nieszkodliwe i nie przeszkadzało w osiągnięciu szczęścia.

Czego uczą nas nasze badania na temat tego, czy dążenie do szczęścia jest możliwe? Wierzymy, że badania wskazują na rozwiązanie paradoksu szczęścia. Od zaniepokojonych osób możemy dowiedzieć się, jakich pułapek unikać , a od aspirujących możemy dowiedzieć się, jak sprawić, by szczęście było osiągalne. Cztery z tych lekcji są poparte nauką:

  • Pierwszą, najbardziej fundamentalną lekcją jest to, aby nie oceniać naszych emocji. Jak pokazuje nasz proces dążenia do szczęścia, droga do szczęścia zawodzi, gdy oceniamy . Łatwiej powiedzieć niż zrobić, zwłaszcza że osądy mogą być głęboko zakorzenione. Ale można nauczyć się akceptującej perspektywy: postrzegania naszych emocji, pozytywnych i negatywnych, jako naturalnych i wartościowych części ludzkiego życia. Akceptacja naszych emocji z kolei wiąże się z większym dobrostanem . Akceptacja może pomóc nam stać się szczęśliwszymi i bardziej cieszyć się życiem, a także jest pomocną strategią, aby być odpornym, gdy napotykamy przeciwności.
  • Następnie rozważ przeciwdziałanie jednemu z głównych źródeł osądu: monitorowaniu tego, co czujemy. Monitorowanie samo w sobie nie jest szkodliwe, ale znacznie zwiększa prawdopodobieństwo, że będziemy osądzać. Kiedy nie monitorujemy naszych uczuć, jesteśmy mniej skłonni do osądzania — i bardziej skłonni do czerpania przyjemności.
  • Trzecia strategia łączy pierwszą i drugą, a brzmi ona następująco: Nie traktuj aktywności — ani życia — jako środka do celu. Jeśli będziemy w stanie żyć pełnią życia, uważnie, nie patrząc dalej, może pojawić się prawdziwe szczęście. Ta idea została uchwycona w cytacie przypisywanym Nathanielowi Hawthorne'owi: „Szczęście jest jak motyl, który, gdy go ścigamy, zawsze jest poza naszym zasięgiem, ale jeśli usiądziemy cicho, może na nas wylądować”.
  • Na koniec, jeśli istnieje jakiś wspólny wątek badań nad tym, co sprawia, że ​​ludzie są szczęśliwsi, to jest nim to, że więzi społeczne są pomocne . Może to wynikać z tego, że więzi społeczne zachęcają nas do mniejszego osądzania i monitorowania, a do bycia bardziej w chwili obecnej.

Nie oznacza to, że jedyne ścieżki do szczęścia są psychologiczne. Nasze kultury, systemy i społeczeństwa odgrywają kluczową rolę w indywidualnym szczęściu . Po pierwsze, bezpośrednio tworzą szczęście. Na przykład dawanie ludziom pieniędzy , wspieranie więzi społecznych i zwalczanie nierówności i niesprawiedliwości to jedne z najlepszych sposobów, aby uczynić ludzi szczęśliwszymi. Po drugie, kształtują sposób, w jaki ludzie podchodzą do szczęścia . Na przykład, uczymy się z naszej kultury, jak myśleć o szczęściu i jak je realizować, niezależnie od tego, czy po prostu aspirujemy, czy jesteśmy zaniepokojeni.

Szczęście jest — być może TĄ — podstawową wartością w całej historii ludzkości i we wszystkich kulturach. Choć istnieją pułapki, osiągnięcie większego szczęścia jest możliwe.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

4 PAST RESPONSES

User avatar
Mackey56 Oct 16, 2024
I think perhaps we may want to substitute "contentment". Then, we can settle in...
User avatar
Michelle Oct 11, 2024
This resonates with me on such a deep level. It is very helpful to find a study that articulates what I have been going through. Thank you for sharing this information!
User avatar
Aliya Oct 10, 2024
I always think of babies and animals. They are in the present moment and therefore content. Happiness just IS! Unless you are hungry, in danger, sick or tired and can't rest. We take these for granted when our basic needs are ACTUALLY met! Some of society IS having bombs dropped on them while they slumber, lack of food and comforts due to extreme environmental issues, war or systematic issues of politics and power. Being Thankful when You Can. I always hope COVID made us appreciate being able to just take a deep breath, which should bring happiness at the basic level.
User avatar
Patrick Oct 8, 2024
Happiness

Instead of searching for it, just “be” it…

How to Stop Overthinking Your Happiness, by Iris Mauss, Brett Q. Ford | DailyGood


The “key”? Gratitude for little things.

As the Dalai Lama put it, simply, “The purpose of life is to be happy.” The Westminster Catechism says, “Love God and enjoy them forever.” (“moosage” version) It is really a “being” thing much more than a doing or seeking thing. It’s about surrendering to and in the Lover of our soul.

The “pursuit” of happiness most often leads to unhappiness. }:- a.m.