Back to Stories

Jak wyjść Poza Oburzenie I osiągnąć Zrozumienie

Wielu z nas jest dziś oburzonych. Upieramy się przy swoich przekonaniach na temat aborcji, szczepionek, imigracji lub płci. Wierzymy, że mamy rację moralną, a druga strona się myli. A druga strona również wierzy, że ma rację moralną, a my się mylimy.

Kurt Gray uważa, że ​​zmiana naszego myślenia z dobrego i złego, czarnego i białego na skupienie się na obawach o krzywdę może być rozwiązaniem naszego chronicznego oburzenia. Gray jest profesorem psychologii i kieruje Deepest Beliefs Lab na University of North Carolina w Chapel Hill. Jego badania nad tym, jak mamy umysł moralny oparty na krzywdzie, zostały wyjaśnione w jego ostatniej książce: Outraged: Why We Fight About Morality and Politics and How to Find Common Ground . Usiedliśmy z nim, aby porozmawiać o Outraged .

Sahar Habib Ghazi: Jakie jest nasze moralne nastawienie i co ma wspólnego z tym, że jesteśmy tak oburzeni?

Kurt Gray: Nasze moralne umysły to sposób, w jaki nadajemy sens temu, co jest dobre, a co złe na świecie. To nasze odczucia na temat tego, co jest dozwolone, a co zakazane. Moralny umysł jest ściśle związany z tym, co uważamy za szkodliwe i co czujemy jako szkodliwe.

Ta książka to nowe zrozumienie naszych umysłów i tego, dlaczego jesteśmy tak podzieleni. Opiera się na idei, że wszyscy chcemy chronić się przed krzywdą, a gdy zrozumiemy tę głęboką prawdę o naszej psychologii, będziemy mogli lepiej zrozumieć, kim jesteśmy, a także możemy mieć lepsze relacje z innymi ludźmi i poprawić społeczeństwo.

SHG: W jaki sposób Twoje badania nad umysłem moralnym zaowocowały napisaniem książki Outraged?

KG: Są na to dwie odpowiedzi.

Po pierwsze, chciałem odnieść się do obecnego momentu politycznego. Jest wiele podziałów, gniewu i oburzenia. Chciałem spróbować pomóc ludziom poczuć się mniej oburzonymi, częściowo poprzez umożliwienie im poznania, jak działa ich umysł, kim jesteśmy jako istoty ludzkie i jakie są wskazówki, których możemy użyć, aby faktycznie rozmawiać o moralności i wyjść z tych rozmów mniej wściekli.

Potem jest odpowiedź naukowa. Pracowałem nad tym przez 20 lat. Chciałem znaleźć sposób na podzielenie się wszystkim, czego dowiedziałem się o naszych umysłach moralnych i o tym, jak rozumiemy świat, jeśli chodzi o moralność. Jako naukowiec uważam, że ludzie są w lepszej sytuacji i szczęśliwsi, gdy wiedzą, jak naprawdę działa świat. W mojej dziedzinie istnieje teoria zwana teorią fundamentów moralnych, która twierdzi, że liberałowie i konserwatyści mają różne zestawy fundamentów moralnych.

Moje badania sugerują, że ta teoria nie jest słuszna, nie jest prawdziwa. Myślę, że ludzie są w gorszej sytuacji, wierząc w tę teorię, a w lepszej, wiedząc, jak działa nasz umysł. Teoria twierdzi, że konserwatyści mają inny zestaw podstaw moralnych niż liberałowie. Argument jest taki, że liberałowie mają ich dwa, a konserwatyści pięć, więc konserwatyści mają przewagę, jeśli chodzi o moralność.

Z naukowego punktu widzenia to po prostu nieprawda. Jeśli przyjrzysz się badaniom leżącym u podstaw tych twierdzeń, są one bardzo słabe; a jeśli zaprojektujesz te badania nieco inaczej, możesz uzyskać dokładnie odwrotne efekty. Na przykład ta idea, że ​​tylko konserwatyści dbają o czystość, ponieważ martwią się o seks przedmałżeński. W Berkeley są postępowcy, którzy piją specjalne soki i wykonują oczyszczające ćwiczenia gorącej jogi. To jest pewien rodzaj czystości, ale nie jest to czystość konserwatywna. Nie ma dowodów na to, że te fundamenty są w ogóle fundamentami. To jest błędne i niebezpieczne, aby twierdzić, że jedna połowa Ameryki jest bardziej moralna niż druga; takie podziały przygotowują grunt pod przemoc.

SHG: Piszesz: „Bez względu na to, jakie naklejki na zderzakach mamy na naszych samochodach, gdzie mieszkamy lub jak zostaliśmy wychowani, cała ludzka moralność jest napędzana tą samą troską: krzywdą”. Dlaczego krzywda jest kluczowa dla zrozumienia siebie nawzajem?

KG: Moja praca sugeruje, że nasze moralne umysły są zakorzenione w tym samym, naszym rozumieniu krzywdy, naszym postrzeganiu krzywdy. Wszyscy staramy się chronić siebie w głębi duszy. Zgadzamy się co do około 99% moralności. Wierzymy, że znęcanie się nad dziećmi jest złe, znęcanie się jest złe, a mówienie okropnych rzeczy współmałżonkowi jest złe. Te rzeczy są ewidentnie szkodliwe.

Problem w nowoczesnym społeczeństwie polega na tym, że nie zgadzamy się co do tego, kto jest prawdziwą ofiarą i które grupy są najbardziej narażone na krzywdę, a to prowadzi do dzisiejszych nieporozumień. Szkody są bardziej niejednoznaczne i bardziej kwestią postrzegania. Musimy zadać sobie pytanie, jakie krzywdy widzi druga strona? Jakich zagrożeń się obawia? Kogo próbuje chronić przed cierpieniem?

Rozumiejąc, co leży u podstaw naszego życia moralnego, nie tylko możemy zrozumieć, jak ludzie myślą, ale także znaleźć wspólny grunt. Możesz powiedzieć: Powodem, dla którego się tym martwię, nie jest tylko to, że ślepo podążam za pewnymi wartościami, ale to, że naprawdę martwię się o ochronę dzieci przed krzywdą. Wszyscy możemy to zrozumieć na głębokim poziomie, nawet jeśli nie zgadzamy się co do przyjętych założeń.

Więc zamiast mówić, że ta osoba ma tę wartość moralną lub inną wartość moralną lub jej jej brakuje, moglibyśmy się wszyscy zgodzić, że musimy chronić siebie, społeczeństwo i osoby bezbronne przed krzywdą. Nie zgadzamy się co do założeń dotyczących krzywdy, a nie co do jej moralnego sedna, które brzmi: Chrońmy ludzi przed krzywdą.

SHG: Skoro mowa o byciu człowiekiem, piszesz o tym, jak współcześni ludzie żyją bezpiecznie, ale jesteśmy zaprogramowani, by postrzegać zagrożenia. Omawiasz ewolucyjne powody, dla których jesteśmy mniej drapieżnikami, a bardziej ofiarami. W jaki sposób te przodkowe obawy dotyczące bycia ofiarą kształtują nasze współczesne życie i sposób, w jaki wchodzimy ze sobą w interakcje?

KG: Oglądasz stare filmy wojenne i odnosisz wrażenie, że jesteśmy drapieżnikami w naszych działaniach. Rzadko doceniamy psychologię stojącą za tymi działaniami, że jesteśmy bardziej ofiarami niż drapieżnikami. Istnieje wiele dowodów sugerujących, że byliśmy głównie przerażonymi małymi hominidami, które przez ostatnie miliony lat były zjadane przez wielkie drapieżniki. Spójrz na swoje pazury. To nie są pazury drapieżnika. Jesteśmy tak śmiesznie słabi, a jeśli mieszkasz w lesie, poczekaj, aż zapadnie zmrok, i sprawdź, czy poczujesz się odważny. Nikt nie czuje się jak drapieżnik, gdy jest sam w lesie.

Ale mamy to zakorzenione obawy dotyczące zagrożeń, które nosimy w sobie do dziś, gdzie stale martwimy się o drapieżniki, ale te drapieżniki nie są już zwierzętami. Zamiast tego myślimy, że mamy „moralnych drapieżników”, jakąś złą osobę, która próbuje nas skrzywdzić. Boimy się wielu rzeczy, a te obawy napędzają naszą moralność, szczególnie dzisiaj, gdy wszystko jest stosunkowo bezpieczne. Zagrożenia, o które się martwimy, są bardziej niejednoznaczne. Gdyby Chińczycy najeżdżali nas teraz, wszyscy moglibyśmy się zgodzić, że jest to zagrożenie z zewnątrz. Ale gdyby Chińczycy stali za popularną aplikacją, w której wiele osób tańczy i zarabia pieniądze, czy to jest złe, czy oni stanowią zagrożenie? Nie wiemy.

Ponieważ dziś jesteśmy względnie bezpieczni, pozostaje nam mówić o bardziej niejednoznacznych lub abstrakcyjnych krzywdach. I jest więcej miejsca na różnice w postrzeganiu, zwłaszcza gdy żyjemy w oddzielnych bańkach medialnych. Czy nielegalna imigracja jest wybawcą amerykańskiej gospodarki czy zmorą amerykańskich obywateli? Zależy, czego słuchasz, ale te zagrożenia są bardziej niejednoznaczne.

SHG: Czy mógłbyś opowiedzieć nam na przykładzie TikToka i wyjaśnić, w jaki sposób ilustruje on Twoje poglądy na temat krzywdy?

KG: W przypadku TikToka lub dużych technologii, jeśli uważasz, że to złe, to widzisz złych korporacyjnych władców, którzy próbują sprawić, by dzieci cierpiały, podważać i wypaczać ich umysły dla zysku. Widzisz, że wpędzają dzieci w depresję lub uzależniają je, lub zachęcają do krzywdzenia. Bardzo łatwo zauważyć, że to jest złe.

Z drugiej strony, myślisz, że TikTok daje siłę, pozwala ludziom zarabiać pieniądze, sam w sobie nie jest szkodliwy, ale sposób, w jaki go używasz, może być szkodliwy. To argument, który jest używany również w przypadku broni i narkotyków. Każdy ma wybór. Możesz go używać w złym celu lub w dobrym celu. Po prostu kolejny wybór w naszym społeczeństwie, w przypadku mediów społecznościowych i wielu innych rzeczy.

Martwimy się również o szkodliwość nadmiernego stanowienia prawa, rządowego pełzania. Jeśli moje wolności są ograniczane, to też jest szkodliwe. Zawsze są konkurencyjne szkody. To jedna rzecz, którą książka podkreśla. Ważne jest, aby zdać sobie sprawę, że wszystkie kwestie moralne sprowadzają się do pewnego rodzaju rywalizacji w realnym świecie, rzeczywistych rywalizacji krzywdy z tak zwanymi krzywdami w naszych umysłach. Sprowadza się to do tego, o którą krzywdę naprawdę powinniśmy się martwić.

SHG: Twój ostatni rozdział skupia się na rozwiązaniach, a jedną z rzeczy, o których mówisz, jest dzielenie się osobistymi historiami o szkodach, jakie wyrządzają podziały. Czy mógłbyś podać nam przykład, jak to zrobić?

KG: Lubimy myśleć, że fakty są ważne i tak jest, ale jeśli chodzi o nasze głęboko zakorzenione przekonania moralne, nie są one aż tak istotne. Nikt nie rezygnuje z przekonań moralnych z powodu faktów. Jeśli masz głębokie przekonanie na temat imigracji, aborcji lub podatków, a ktoś powie: no cóż, oto ten fakt, nie powiesz: trafiłeś w sedno, całkowicie się mylę, rezygnuję ze swoich przekonań moralnych.

Powinniśmy dążyć do zrozumienia w tych rozmowach, zrozumienia krzywd, które ludzie odczuwają i zagrożeń, których doświadczyli w swoim życiu, które dają początek ich przekonaniom moralnym. W naszych badaniach, gdy porównujemy zdolność dzielenia się prawdziwą statystyką lub dzielenia się osobistym doświadczeniem cierpienia lub krzywdy z niektórymi z drugiej strony, odkrywamy, że te osobiste doświadczenia cierpienia naprawdę tworzą więcej zrozumienia, więcej szacunku i pomagają ludziom postrzegać cię jako racjonalnego. Więc nawet jeśli nie zgadzają się z twoim stanowiskiem, rozumieją, że ma to sens. To racjonalne, aby chcieć uniknąć krzywdy, jeśli doświadczyłeś jakiejkolwiek prawdziwej krzywdy w swoim życiu.

SHG: Wspominasz o innym narzędziu, ramach konwersacji, opartych na akronimie CIV: connect, invite, validate. Czy mógłbyś to wyjaśnić?

KG: Organizacja o nazwie Essential Partners jest pionierem w tej dziedzinie, OGs. Kiedy rozmawiałem z Johnem Sarroufem, który jest jednym z liderów, nakreślił kilka rzeczy, które moim zdaniem naprawdę pomagają utrzymać kulturalne rozmowy.

Podzieliłem to na trzy kroki. Pierwszy to „połączenie”, czyli zanim zaczniesz mówić o polityce, połącz się z jakimś aspektem człowieka: jego rodziną, pracą, społecznością, jedzeniem, muzyką, podróżami lub filmami, które lubi.

A potem, gdy już to zrobisz i zobaczysz ich jako istoty ludzkie wykraczające poza politykę, możesz „zaprosić” ich do podzielenia się swoimi przekonaniami. To nie jest żądanie, to raczej coś w stylu: Wiem, że myślisz trochę inaczej, jeśli chodzi o imigrację i może nie czujesz się komfortowo dzieląc się teraz, ale chciałbym zrozumieć, skąd pochodzisz i czy czujesz się komfortowo dzieląc się tego rodzaju doświadczeniami w swoim życiu, które kształtują twoje przekonania.

A gdy już się podzielą, możesz „potwierdzić”, mówiąc: Dzięki za podzielenie się, doceniam to i przyznaję, że było ci trudno się dzielić i prawdopodobnie teraz czujesz się bezbronny. Następnie przechodzisz do zadawania pytań. Częścią łączenia się i potwierdzania jest zadawanie pytań, takich jak: Jeśli naprawdę rozumiem, czy to jest to, co mówisz? Spróbuj naprawdę zrozumieć, a następnie możesz podzielić się tym, w co wierzysz lub rzucić im wyzwanie.

SHG: Innym skutecznym narzędziem w Twojej książce, gdy konfrontujesz się z kimś o odmiennym poglądzie, jest zadanie sobie pytania: „Jaką krzywdę widzą?” Kto Twoim zdaniem byłby idealnym kandydatem do takiego podejścia?

KG: Ludzie, którzy są zainteresowani poprawą swojego życia i życia otaczających ich ludzi. Nie musisz być guru medytacji, który zawsze kieruje do całego świata życzliwą życzliwość. Możesz po prostu być kimś, kto myśli: Świat jest teraz dość podzielony, a ja mam kolację z kilkoma kolegami, o których wiem, że głosowali inaczej, ale nie chcę, żeby kolacja zboczyła z kursu i chciałbym po prostu odbyć rozsądną rozmowę z ludźmi, którzy się ze mną nie zgadzają. Więc po prostu zapytaj siebie: Jaką krzywdę widzą? Spróbuj zrozumieć, gdzie są i nadać temu sens w swoim umyśle.

Myślę, że jest wiele sytuacji, w których trzeba wymyślić, jak się z kimś dogadać, a takie sytuacje zdarzają się rzadziej, ponieważ jesteśmy podzieleni na nasze bańki. Ale loty samolotem, przejazdy Uberem, miejsca pracy, rodzinne kolacje, to miejsca, w których chcemy się po prostu dogadać, a to pomoże ludziom, którzy chcą być trochę mniej ekstrawaganccy.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

3 PAST RESPONSES

User avatar
Acacia Francisco Ribeiro de Oliveira Mar 5, 2025
Compreensão do outem e análise dos diálogos em relação as crenças e um diálogo construtivo
User avatar
Dyan Mar 5, 2025
This entire interview was amazing. I agree with all that was written. Thank you so much to help me to know that what I see and feel I am not alone .
Peace and Every Good
User avatar
Kristin Pedemonti Mar 5, 2025
As a Narrative Therapy Practitioner I resonate and agree and as a human being have utilized CIV Connect. Invite. Validate. I will also be 100% honest it's getting harder to do because many people are not interested in having conversations. Sigh. And yet, we still try. An example, I change the talking points when calling my Congress people because so often the talking points sent out by organizations are so loaded. So I try to find the common ground and like you said, the harm. I felt heard on one recent call and was grateful. And again, I will keep trying