[To przemówienie wygłosiła Jacqueline Novogratz podczas konferencji Gandhi 3.0 w styczniu 2025 r.]
Byłem głęboko poruszony na wielu poziomach, szczególnie tym, od czego zaczęliście — od wdzięczności. To zdecydowanie jedna z moich praktyk, aby zaczynać każde wystąpienie od wdzięczności. Jestem naprawdę przytłoczony wdzięcznością, którą czuję w tym pokoju, w tym pięknym miejscu — dla wolontariuszy, dla wszystkich mówców i dla was wszystkich. Dziękuję.
Ponadto, w duchu mojej pracy, codzienną praktyką, którą stosuję, jest rozpoznawanie niewidocznej pracy, która sprawia, że mój dzień jest możliwy. Kiedy wstaję z łóżka, myję zęby, robię herbatę i kawę i wychodzę za drzwi, dotykam już setek rzeczy wykonanych pracą i trudem robotników i rolników na całym świecie — ludzi, których nigdy nie poznam. Ta praktyka mnie uziemia, ponieważ przez ostatnie 40 lat skupiałem się na rozwiązywaniu problemów ubóstwa. Jak powiedział Rohit, nie w sposób, który po prostu zwiększa dochody, ale w sposób, który uznaje, że przeciwieństwem ubóstwa jest godność, możliwości, wybór i wolność.
Podróż od „Ja” do „My”
Przejście od „ja” do „my” wymaga opowieści. Wielu z was pytało: „Czy porozmawiacie o kapitale cierpliwym? Wskaźnikach wpływu? Przywództwie moralnym?” Postaram się poruszyć te kwestie, ale wybaczcie, jeśli nie poruszę ich wszystkich.
Zacznę od 1986 roku. W wieku 25 lat porzuciłam karierę na Wall Street. Uwielbiałam siłę rynków, ale widziałam też, jak pomijają i czasami wykorzystują biednych. Przeprowadziłam się więc do Kigali w Rwandzie, gdzie poznałam pięć niesamowitych Rwandyjskich kobiet. Razem założyłyśmy pierwszy w kraju bank mikrofinansowy — w czasach, gdy kobiety nie mogły otworzyć konta bankowego bez podpisu męża. Zobaczyłam na własne oczy, że mała grupa ludzi może zmienić przynajmniej część historii.
Trzy lata później odszedłem. Cztery lata później wybuchło ludobójstwo w Rwandzie. Kobiety, z którymi założyłem ten bank, odegrały każdą możliwą rolę w ludobójstwie — ofiary, osoby postronnej i sprawcy.
Przewińmy do 1996 roku. Znalazłem się w największym więzieniu w Kigali, rozmawiając z Agnes, jedną z moich współzałożycielek. Została ministrem sprawiedliwości w czasach ludobójstwa i była teraz najwyższym rangą urzędnikiem rwandyjskim skazanym za zbrodnie ludobójstwa. Wyglądała tak młodo — miała ogoloną głowę, różową sukienkę, piegowaty nos, długie rzęsy. Pomyślałem: „Agnes, nie wyglądasz jak potwór”.
To był dla mnie punkt zwrotny. Może potwory, o których uczymy się jako dzieci, nie są prawdziwymi potworami. Może potwory żyją w każdym z nas — w naszych złamanych częściach, naszych niepewnościach, naszych drobnych żalach i naszych głębokich lękach. To w czasach głębokiej nierówności i turbulencji demagogiczni przywódcy żerują na tych częściach, zmuszając nas do robienia okropnych rzeczy.
Każdy z nas ma w sobie potwory i anioły — światło i ciemność. Naszym zadaniem jest karmić anioły i tłumić potwory, zarówno indywidualnie, jak i systemowo.
Budowanie godności poprzez kapitał pacjenta
Mówiąc o wątku Vinoby, moim wątkiem zawsze była ludzka godność — trzymanie razem światła i ciemności. Moja praca polegała na wchodzeniu w zepsute systemy i utrzymywaniu przeciwstawnych idei — rynków i społeczeństwa obywatelskiego, jednostki i społeczności, kapitału i charakteru — aby dokonać znaczącej zmiany.
Więc w 2001 roku wpadłem na pomysł. Jeśli rynki nie działają na rzecz biednych, a sama dobroczynność tworzy zależność — przeciwieństwo godności — to może jest inny sposób. Tak właśnie opracowaliśmy Patient Capital.
Czy moglibyśmy wziąć filantropię i zamiast ją rozdawać, zainwestować ją na długi okres — 10, 15, a nawet 20 lat — w społecznych przedsiębiorców, takich jak wielu z was na tym spotkaniu? Przedsiębiorców, którzy chcą używać narzędzi biznesowych nie tylko dla zysku, ale do rozwiązywania prawdziwych problemów.
Czy moglibyśmy towarzyszyć tym przedsiębiorcom naszym kapitałem społecznym — naszymi sieciami, naszym dostępem, naszą wiedzą — nie rozwiązując problemów za nich, ale trzymając problemy z nimi? Czy moglibyśmy zmierzyć to, co naprawdę się liczy, i ponownie zainwestować kapitał w nowe przedsiębiorstwa dla ubogich?
Na początku ludzie nazywali nas szalonymi, naiwnymi, idealistycznymi. Ponieważ w systemie kapitalistycznym normą jest „zarabiaj pieniądze tu i rozdawaj je tam”. Ale nauczyłem się, że gdy nazywają cię szalonym, zwykle oznacza to, że jesteś na tropie czegoś.
Długa droga do zmiany systemowej
Oto przykład. W 2007 roku dwóch młodych przedsiębiorców przyszło do naszego biura z lampą solarną za 30 dolarów i marzeniem o wyeliminowaniu nafty. W tamtym czasie 1,5 miliarda ludzi nie miało dostępu do elektryczności. To właśnie nazywamy Moralną Wyobraźnią — pokorą, by widzieć świat takim, jaki jest, i śmiałością, by wyobrażać sobie, jaki mógłby być.
Zainwestowaliśmy 250 000 dolarów. Zajęło to prawie 10 lat. Ponieważ gdy rynki nie tylko zawodzą biednych, ale nawet nie istnieją, przedsiębiorcy muszą zrozumieć, jak ludzie o niskich dochodach podejmują decyzje — muszą budować zaufanie, systemy marketingowe, systemy finansowania i sieci dystrybucji. A potem, gdy wszystko zacznie działać, muszą walczyć ze status quo — mafiami naftowymi, mafiami dieslowymi.
A potem odkryliśmy coś głębokiego: status quo to my. Ludzie o niskich dochodach nie używali nafty, bo chcieli — to był po prostu jedyny system, który działał dla nich. Złamanie tego zajęło trochę czasu. Ale 10 lat później ta firma dotarła do 50 milionów ludzi.
Jednak gdy zabraliśmy tę dochodową, wpływową firmę do inwestorów wpływowych, powiedzieli: „To nie jest wystarczająco dobre”. Nadal chcieli najpierw zwrotów rynkowych, a dopiero potem wpływu. Więc stworzyliśmy własne fundusze nastawione na zysk — wszystkie kierowane rozwiązywaniem problemów ubóstwa.
Skalowanie: od światła do zmiany systemowej
Dało nam to możliwość inwestowania nie tylko w firmy, ale także w ekosystemy — od oświetlenia solarnego po systemy domowe, telefony komórkowe, nawadnianie solarne, a nawet motocykle solarne z wymiennymi akumulatorami.
Ale potem spojrzeliśmy na szerszy obraz. Mimo że nasze firmy energetyczne dotarły do 230 milionów ludzi, prawie 700 milionów ludzi nadal nie miało prądu — prawie wszyscy w Afryce. 75% z nich mieszka w 20 krajach afrykańskich, które świat pomija i niedocenia.
Opracowaliśmy więc nowe podejście: inicjatywę The Hardest to Reach (Najtrudniej dotrzeć) — wykorzystując dotacje, kapitał cierpliwy, kapitał mieszany i filantropię, aby nagradzać firmy docierające do najtrudniej dostępnych miejsc na Ziemi.
Przywództwo moralne i siła godności
Po sześciu latach Acumen zdaliśmy sobie sprawę, że sam kapitał nie wystarczy. Musieliśmy rozwinąć nowy rodzaj przywództwa — przywództwo moralne.
Musieliśmy uczyć umiejętności i cech, których nie nauczano w szkołach biznesu:
Utrzymywanie napięcia między sprzecznymi ideami.
Głębokie słuchanie — nie po to, by przekonać lub nawrócić, ale po to, by zrozumieć.
Używanie tożsamości do łączenia, a nie dzielenia.
Dlatego założyliśmy Acumen Academy, światową szkołę zmian społecznych, w której ludzie podzieleni odnajdują więź dzięki wspólnym wartościom godności ludzkiej.
Chwila Wolności
Rok temu odwiedziłem firmę zajmującą się rolnictwem regeneracyjnym. Poznałem Sarah i Faith, dwie kenijskie rolniczki. Kiedy zapytałem, czy wyszły z ubóstwa, Sarah powiedziała:
„Wcześniej byłam zawsze zestresowana. Nie miałam wystarczająco pieniędzy, aby wyżywić moje dzieci. Podejmowałam złe decyzje. Ale teraz budzę się wiedząc, że mogę je wyżywić. Jacqueline, kilka tygodni temu nawet kupiłam sukienkę”.
Zapytałem ją, jak to jest. Spojrzała w górę i powiedziała:
„Dla mnie to brzmi jak wolność”.
Radykalna idea nadziei
Jesteśmy przeznaczeniem siebie nawzajem. Nasiona mojej godności żyją w tobie. Wierzę, że ludzka transformacja jest możliwa poprzez interakcje międzyludzkie, które mogą wznieść się do lepszych systemów.
Bycie tutaj ze wszystkimi z was było największym darem. Głęboko doceniam każdego z was i to, czego mnie uczycie. Dziękuję za słuchanie.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
3 PAST RESPONSES