Back to Stories

Brene Brown: Jak wrażliwość Jest Kluczem Do Emocjonalnej intymności

źródło zdjęcia: Andrea Scher

Może jeszcze nie jest powszechnie znana, ale kiedy mówisz o „kobiecie, która mówi o wrażliwości”, siedem milionów widzów jej filmów TEDTalks wie, że masz na myśli Brené Brown. Brown, profesorka badawcza na University of Houston Graduate College of Social Work, od 12 lat bada wstyd, strach i wrażliwość. Przedstawiła swoje odkrycia w trzech książkach, w telewizji krajowej i na wykładach w całym kraju. Mieszanka pragmatycznej Teksanki i serdeczności najlepszej przyjaciółki, Brown rzuca światło na wewnętrzne komnaty naszych serc — i oświetla powód do nadziei. Omawia swoją nową książkę Daring Greatly: How the Courage to Be Vulnerable Transforms the Way We Live, Love, Parent, and Lead z Karen Bouris z S&H.

S&H: W swojej nowej książce Daring Greatly wprowadzasz ideę emocji opartej na wstydzie, która wydaje się wyjątkowa dla naszego współczesnego społeczeństwa. Jednym z aspektów, które wymieniasz, jest „strach przed byciem zwyczajnym”.

Brené Brown: Przytłaczający przekaz w naszej dzisiejszej kulturze jest taki, że zwyczajne życie jest bezsensowne, chyba że przyciągasz dużo uwagi i masz wielu obserwujących na Twitterze i fanów na Facebooku, którzy wiedzą wszystko, co ty wiesz. Używam opartego na wstydzie strachu przed byciem zwyczajnym jako mojej definicji narcyzmu. Zdecydowanie widzę to u młodszych pokoleń, gdzie ludzie boją się, że nie są wystarczająco dorośli. Bez względu na to, jak szczęśliwe i spełnione jest ich małe, ciche życie, czują, że nie musi ono wiele znaczyć, ponieważ nie jest to sposób, w jaki ludzie mierzą sukces. Co jest po prostu przerażające.

Więc jest nadmiar, ale jednocześnie mówisz o kulturze niedoboru. Czy możesz wyjaśnić, co masz na myśli?

Źródłem problemu niedoboru jest strach. Pytania, którymi żyjemy — czego mamy się bać i kto jest winien? — są dla nas wyczerpujące duchowo i emocjonalnie. Strach pochłania ogromną ilość energii w naszym życiu i dla mnie jest to prawdopodobnie największa ofiara kultury niedoboru. Spędzamy tak dużo czasu i energii na strachu, że nie w pełni wykorzystujemy naszą moc i nasze dary.

Podczas 12 lat badań znalazłeś ludzi, którzy czują się adekwatni; ukułeś termin „wholehearted” dla tego uczucia, uczucia bycia wystarczającym. Jak dotarli do tego emocjonalnego miejsca?

Są dwie rzeczy, które mają wspólne. Pierwsza to poczucie wartości — angażują się w świat, ze światem, z pozycji wartości. Po drugie, codziennie podejmują decyzje w swoim życiu, decyzje, które w naszej kulturze wydają się wręcz wywrotowe. Są świadomi takich rzeczy jak odpoczynek i zabawa. Kultywują kreatywność, praktykują współczucie dla siebie. Rozumieją znaczenie wrażliwości i postrzeganie wrażliwości jako odwagi. Pojawiają się w swoim życiu w bardzo otwarty sposób, który moim zdaniem przeraża większość z nas.

Jaki jest związek między naszą wrażliwością a zdolnością do odczuwania radości?

Jako osoba, która spędziła ponad dekadę na badaniu strachu, wrażliwości i wstydu, nigdy w życiu nie pomyślałam, że powiem, że radość jest prawdopodobnie najtrudniejszą emocją do odczuwania. Trudno jest czuć radość, ponieważ jesteśmy tak bardzo świadomi, że jest ulotna. Kiedy tracimy tolerancję na wrażliwość, tracimy odwagę, by być radosnym. Radość jest odważną emocją! Zamierzamy pozwolić sobie zatrzymać się w chwili, która nie będzie trwała wiecznie, która może zostać nam odebrana. Czujemy niemal, że „jesteś głupcem, jeśli pozwolisz sobie czuć zbyt głęboko, ponieważ wydarzy się coś złego”.

Czy to dlatego, że czujemy, że nie zasługujemy na radość?

Myślę, że tym, co ją napędza, nawet bardziej niż poczucie, że na nią nie zasługuje, jest „jeśli pozwolę sobie poczuć tę radość, ból będzie o wiele trudniejszy. Jeśli pozwolę sobie po prostu zatopić się w radości mojego dziecka, coś mu się stanie i będę zdruzgotany”. Wracamy do idei, że łatwiej jest żyć w rozczarowaniu, niż czuć rozczarowanie. A jednak jesteśmy spragnieni radości. Nigdy nie spotkałem nikogo, kto nie chciałby mieć więcej radości w swoim życiu.

Używasz terminu „zdrada wycofania się”.

Zanim zaczęłam te badania, gdy ktoś użył słowa „zdrada”, myślałam o wielkim dramacie, oszukiwaniu lub nieufności. Jednak podczas wywiadów najbardziej zraniona i najgłębsza rana, jaką widziałam, raz po raz, to kiedy ludzie rozmawiali o związkach — czy to z przyjacielem, rodzicem, czy z dorosłymi dziećmi — gdzie ludzie po prostu przestali próbować. Gdzie w pewnym momencie rozłożyli ręce i powiedzieli: „to nie powinno wymagać tyle pracy ani być tak trudne”. Nasza zdolność do pełnego zaangażowania nigdy nie może być większa niż nasza gotowość do bycia złamanym sercem; znowu, to sprowadza się do idei, że tak bardzo boimy się odczuwać ból i stratę, że wolimy żyć rozczarowani, niż czuć rozczarowanie. Nigdy nie jesteśmy w pełni zaangażowani; nie ma surowego zaangażowania.

Wiele z twoich prac bada, jak ludzie doświadczają emocji wstydu. Czy możesz wyjaśnić, jak wstyd odnosi się do wrażliwości?

Jeśli wrażliwość jest gotowością do pokazania się i pozwolenia, aby nas widziano, wstyd staje na drodze. Jak możemy być autentycznie znani, skoro jesteśmy sparaliżowani strachem przed tym, co ludzie mogą zobaczyć? Stawianie granic jest świetnym przykładem; to coś, o czym ludzie nie myślą jako o wrażliwości, ale mówienie „nie” i chronienie naszego czasu — czy to czasu rodzinnego, naszego czasu twórczego, czy jakiegokolwiek czasu na dbanie o siebie — to ogromny akt wrażliwości w kulturze, w której tak wysoko ceni się produktywność.

Skąd bierze się wstyd? Czy rodzimy się z nim?

Rodzimy się z twardym okablowaniem do połączenia i myślę, że uczymy się wstydu. Zaczyna się jako narzędzie rodzicielskie. Jest również narzędziem kontroli społecznej; jest narzędziem w klasach; jest narzędziem w synagogach, kościołach i meczetach.

Ale jeśli problem ten występuje wszędzie, jak możemy go pokonać?

Wstyd potrzebuje trzech rzeczy, aby rozrastać się wykładniczo: tajemnicy, milczenia i osądu. A gdy zaczniesz nazywać [przyczynę swojego wstydu] i rozmawiać o niej z ludźmi, którzy zasłużyli na wysłuchanie tych historii w twoim życiu, to się rozwieje, ponieważ wstyd działa tylko wtedy, gdy utrzymuje cię w tym fałszywym przekonaniu, że jesteś sam. Dobra wiadomość jest taka, że ​​mężczyźni i kobiety, z którymi rozmawiałem, którzy mają wysoki poziom odporności na wstyd, mają ze sobą wiele wspólnego, od których wszyscy możemy się uczyć. (

Najpierw badałeś kobiety, potem mężczyzn. Czy zauważyłeś, że płeć doświadcza wstydu inaczej?

Wstyd jest ludzkim doświadczeniem, ale oczekiwania i komunikaty, które go podsycają, są zdecydowanie uporządkowane według płci. Powiedziałbym, że mężczyźni mają tendencję, i to jest malowanie szerokim pociągnięciem pędzla, ale mężczyźni mają tendencję do posiadania jednej lub dwóch reakcji na wstyd, a mianowicie gniewu lub wycofania. Kobiety mają tendencję do zwracania się przeciwko sobie. Mamy tendencję do dołączania do chóru gremlinów i angażowania się w destrukcyjną nienawiść do siebie.

Czy wstyd ma wpływ na nasze ciała i zdrowie?

Myślę, że nosimy wstyd w naszych ciałach tak samo, jak nosimy traumę w naszych ciałach. Jedno z interesujących badań na ten temat przeprowadził James Pennebaker z University of Texas w Austin. Badał traumę, ekspresyjne pisanie i dobre samopoczucie fizyczne. Odkrył, że u osób, które trzymały się tajemnicy traumy — z powodu wstydu lub poczucia winy — trzymanie tej tajemnicy miało gorszy wpływ na ich dobre samopoczucie fizyczne niż samo traumatyczne wydarzenie.

W swoich TEDTalks i książkach dzielisz się załamaniem, nazywając to duchowym przebudzeniem. Co to dla ciebie znaczy?

Dla mnie było to ponowne połączenie się z moją wrażliwością i wpuszczenie radości z powrotem do mojego życia, praktykowanie wdzięczności i porzucenie perfekcji. Moje życie wiary jest moim największym czynem i źródłem odwagi. Jestem wierząca; jestem w tym cała! Wierzę w Boga, wierzę w dobroć ludzi, wierzę, że wszyscy jesteśmy połączeni czymś głęboko duchowym i głębokim, co jest większe od nas, więc dla mnie osobiście moja ścieżka do angażowania się w świat i posiadania odwagi, by być wrażliwym, była ściśle wynikiem ponownego połączenia się z moim życiem wiary.

Czy Twoja wiara jest wyrazem wewnętrznym czy zewnętrznym?

To jest w pełni jedno i drugie. Jestem zaangażowany w społeczność wiary; chodzę do kościoła episkopalnego tutaj w Houston i jestem bardzo zaangażowany, a moja rodzina jest bardzo zaangażowana. To jest część tego. Ale jest głębsza część tego, która jest po prostu moją relacją z Bogiem. W pewnym momencie mojego życia, zasadą organizującą była akceptacja i aprobata. Teraz, zasadami organizującymi w moim życiu są moja wiara i moje wartości, które są całkowicie napędzane moją wiarą. Chodzi o wykonywanie mojej pracy w służbie moim przekonaniom, w przeciwieństwie do wykonywania mojej pracy dla złotych gwiazdek — a ja jestem tak szalony na punkcie złotych gwiazdek od czasu do czasu! Nie jestem aż tak rozwinięty. Jednak nie jest to już zasada przewodnia. Nie mam też strachu przed porażką, który miałem kiedyś. Z powodu łaski. Wiecie, łaska pozwala na porażkę.

Jakie korzyści oczekujesz od czytelników książki Daring Greatly?

Że potrzebujemy tego, co każdy ma do zaoferowania. Jeśli tak bardzo boimy się tego, co ludzie myślą, nie pokażemy się w sposób, w jaki powinniśmy pokazać się dla siebie i dla ludzi wokół nas. Wszyscy jesteśmy w tym razem, a czasu jest mało. Więc ruszamy w trasę!

-CII


Zatrzymaj wstyd w jego zarodku

Każdy będzie doświadczał uczucia wstydu, ale możemy stać się bardziej „odporni na wstyd”, mówi Brown. Zauważyła, że ​​niektórzy ludzie mają wyższy poziom tego, co ona nazywa odpornością na wstyd, i że ta cecha może prowadzić do głębszych więzi z samymi sobą i innymi. Znalazła cztery cechy, które mają wspólne dla osób odpornych na wstyd i dzieli się nimi z nami tutaj:

WIEDZĄ, CO TO JEST WSTYD. „Rozmawiają o uczuciach, proszą o to, czego potrzebują” — mówi Brown. „I nie nazywają tego zażenowaniem, nie nazywają tego winą, nie nazywają tego poczuciem własnej wartości — nazywają to wstydem”.

ROZUMIEJĄ, CO AKTYWUJE ICH UCZUCIE WSTYDU. „Na przykład mogę się spodziewać, że zostanę sprowokowana, gdy tylko poczuję, że kogoś rozczarowałam lub zawiodłam” — mówi. „Usłyszę w myślach taśmę z napisem 'nie jesteś wystarczająco dobry'. Ponieważ tego oczekuję, mogę to powitać i powiedzieć: 'Rozumiem, ale nie tym razem'”.

PRAKTYKUJĄ KRYTYCZNĄ ŚWIADOMOŚĆ. Brown mogłaby na przykład zapytać samą siebie: Czy to naprawdę prawda, że ​​moja wartość zależy od uszczęśliwiania kogoś innego?

ONI SIĘ WYCIĄGAJĄ. „Mogę zadzwonić do dobrego przyjaciela i powiedzieć: 'Hej, ten facet prosił mnie, żebym przemawiał na konferencji, ale to w urodziny Charliego. Powiedziałem, że nie i się zdenerwował. Wiem, że postąpiłem słusznie, ale czuję, że nie jestem wystarczająco dobry'”. Wstyd nie może przetrwać, gdy się go mówi, mówi Brown. „Mówienie tnie wstyd na kolana”.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

5 PAST RESPONSES

User avatar
pacific May 14, 2013

it's great!!!!

User avatar
Jackson Dec 27, 2012

Most people live lives in pursuit of happiness, a few live lives in pursuit of meaning. The latter don't want to be unhappy, it's just not relevant. It's easy for someone living in the US to pile up things, go to the doctor whenever they wish, turn on clean running water in their homes, roll their garbage to the curb for a truck to come by, and then claim they really don't care about being rich. No, they're very content... in their little happy content world of adequacy.

User avatar
Tsering Dec 20, 2012

Pouring out bucket full of emotional unhappiness cleans the mind. I agree very much. Is this one reason women out live men?

User avatar
Leena Dec 20, 2012

this certainly shed light on a few areas in my life. Thank you

User avatar
hueney Dec 20, 2012

Thank you this is such an incredible article! Everything she says I was nodding my head agreeing. What a lovely present! So important to open this conversation on being genuine with our feelings!