Back to Featured Story

Jak zachować Zdrowy rozsądek: Sztuka Rewizji Swojego wewnętrznego Opowiadania Historii

„Nasze historie nadają kształt naszym niejasnym, rozbieżnym, ulotnym wrażeniom z codziennego życia”.

„Modlę się do Jezusa, aby zachował moje zdrowie psychiczne” – wyznał Jack Kerouac, omawiając swoją rutynę pisarską . Jednak ci z nas, którzy znajdują się na bardziej świeckim końcu spektrum, mogą potrzebować nieco silniejszego narzędzia do zachowania zdrowia psychicznego niż modlitwa. To właśnie oferuje pisarka i psychoterapeutka Philippa Perry w książce How To Stay Sane ( biblioteka publiczna ; Wielka Brytania ), będącej częścią wspaniałej serii The School of Life, która odzyskuje tradycyjny gatunek samopomocy jako inteligentne, niesamopomocowe, ale niezwykle pomocne przewodniki po nowoczesnym życiu.

Podstawą argumentacji Perry’ego — zgodnej z niedawnymi rozważaniami neurologa Olivera Sacksa na temat pamięci i tego, w jaki sposób „prawda narracyjna”, a nie „prawda historyczna”, kształtuje nasze wyobrażenie o świecie — jest uznanie, że opowieści czynią nas ludźmi , a nauka przeformułowywania naszych interpretacji rzeczywistości jest kluczowa dla naszego doświadczania życia:

Nasze historie nadają kształt naszym niejasnym, rozbieżnym, ulotnym wrażeniom z codziennego życia. Łączą przeszłość i przyszłość w teraźniejszości, aby zapewnić nam struktury do pracy nad naszymi celami. Dają nam poczucie tożsamości i, co najważniejsze, służą do integrowania uczuć naszej prawej półkuli mózgu z językiem naszej lewej.

[…]

Jesteśmy przygotowani do korzystania z opowieści. Część naszego przetrwania jako gatunku zależała od słuchania opowieści naszych plemiennych starszych, którzy dzielili się przypowieściami i przekazywali swoje doświadczenia i mądrość tych, którzy byli przed nami. Wraz z wiekiem zanika nasza pamięć krótkotrwała, a nie długotrwała. Być może ewoluowaliśmy w ten sposób, abyśmy mogli opowiedzieć młodszemu pokoleniu o historiach i doświadczeniach, które nas ukształtowały, a które mogą być ważne dla kolejnych pokoleń, jeśli mają się rozwijać.

Martwię się jednak o to, co może się stać z naszymi umysłami, jeśli większość historii, które słyszymy, będzie dotyczyła chciwości, wojny i okrucieństwa.

Perry przytacza dalej badania wskazujące, że osoby oglądające telewizję przez ponad cztery godziny dziennie uważają, że są o wiele bardziej narażone na bycie ofiarą gwałtownego incydentu w nadchodzącym tygodniu niż ich rówieśnicy oglądający telewizję krócej niż dwie godziny dziennie. Podobnie jak EB White opowiadał się za odpowiedzialnością pisarza, aby „wznosić ludzi w górę, a nie ich poniżać”, tak samo my, jako pisarze naszych własnych historii życiowych, mamy obowiązek unikać dobrze udokumentowanej negatywnej stronniczości współczesnych mediów — ponieważ, jak mądrze ujął to artysta Austin Kleon,„jesteś połączeniem tego, co wpuszczasz do swojego życia”. Perry pisze:

Uważaj na to, na jakie historie się narażasz.

[…]

Znaczenia, które odnajdziesz, i historie, które usłyszysz, będą miały wpływ na to, jak bardzo będziesz optymistycznie nastawiony: tak właśnie się rozwinęliśmy. … Jeśli nie wiesz, jak wyciągać pozytywne wnioski z tego, co się dzieje w życiu, ścieżki neuronalne, które są Ci potrzebne do doceniania dobrych wiadomości, nigdy się nie uruchomią.

[…]

Problem polega na tym, że jeśli nasz umysł nie jest przyzwyczajony do słuchania dobrych wiadomości, nie posiadamy połączeń neuronalnych pozwalających na przetwarzanie takich wiadomości.

Jednak pomimo adaptacyjnego optymizmu ludzkiego mózgu , Perry twierdzi, że pozytywne nastawienie to praktyka — wymagająca opanowania sztuki bycia wrażliwym i zwiększenia naszej podstawowej tolerancji na niepewność :

Możesz odkryć, że mówiłeś sobie, że praktykowanie optymizmu jest ryzykowne, jakby w jakiś sposób pozytywne nastawienie miało sprowadzić katastrofę, więc jeśli praktykujesz optymizm, może to zwiększyć twoje poczucie bezbronności. Sztuką jest zwiększyć swoją tolerancję na wrażliwe uczucia, zamiast całkowicie ich unikać.

[…]

Optymizm nie oznacza nieustannego szczęścia, zamglonych oczu i stałego uśmiechu. Kiedy mówię o pożądaniu optymizmu, nie mam na myśli, że powinniśmy łudzić się co do rzeczywistości. Ale praktykowanie optymizmu oznacza skupianie się bardziej na pozytywnych skutkach zdarzenia niż na negatywnych. … Nie opowiadam się za optymizmem, który oznacza, że ​​przepalasz wszystkie oszczędności na konia biegnącego przy kursie sto do jednego; mówię o byciu wystarczająco optymistycznym, aby zasiać trochę nasion w nadziei, że niektóre z nich wykiełkują i wyrosną w kwiaty.

Inną kluczową przeszkodą dla naszego zdrowia psychicznego jest nasza chroniczna niechęć do bycia w błędzie , powiązana z naszym szkodliwym strachem przed nieznanym . Perry przestrzega:

Wszyscy lubimy myśleć, że mamy otwarte umysły i możemy zmieniać nasze opinie w świetle nowych dowodów, ale większość z nas wydaje się być nastawiona na podejmowanie decyzji bardzo szybko. Następnie przetwarzamy dalsze dowody nie z otwartym umysłem, ale z filtrem, uznając tylko dowody, które potwierdzają nasze pierwotne wrażenie. Zbyt łatwo jest nam wpaść w pułapkę wiary, że bycie w porządku jest ważniejsze niż bycie otwartym na to, co może być.

Jeśli praktykujemy oderwanie się od naszych myśli, uczymy się obserwować je tak, jakbyśmy brali z lotu ptaka widok na nasze własne myślenie. Kiedy to robimy, możemy odkryć, że nasze myślenie należy do starszej i innej historii niż ta, którą teraz przeżywamy.

Perry podsumowuje:

Musimy przyjrzeć się powtórzeniom w historiach, które sobie opowiadamy [i] procesowi historii, a nie tylko ich powierzchniowej treści. Wtedy możemy zacząć eksperymentować ze zmianą filtra, przez który patrzymy na świat, zacząć edytować historię i w ten sposób odzyskać elastyczność tam, gdzie utknęliśmy.

Uzupełnij książkę Jak zachować zdrowy rozsądek o listę sześciu zasad twórczego zdrowia psychicznego, którą w 1948 roku opracował radykalny psychoanalityk Wilhelm Reich.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

1 PAST RESPONSES

User avatar
p. cruickshank-schott Feb 11, 2014

I was surprised with the sentence: But those of us who fall on the more secular end of the spectrum might needa slightly more potent sanity-preservation tool than prayer. As a non-religious person I have come to find that prayer can indeed be very, very potent… I wonder how this sentence could be re-written so as to include BOTH the secular and spiritual among us… I thought it was an interesting and potentially useful article, but I fear it lost its impact for me because I kept thinking about how potent I do find prayer to be…. and how it seemed that there was a bent in the article against spirituality… I wondered if the article was not written for the somewhat crazed likes of me and Jack Kerouac.