Back to Stories

Transkrypcja wykładu Leonarda Mlodinowa — Losowość I wybór

dzieląc się pełnym niuansów sposobem, w jaki łączy swoje doświadczenia życiowe z wiarą w przypadkowość współczesnej fizyki.

Pani Tippett: Widzę też pewną lukę w sposobie, w jaki Pani o tym myśli i jak pisze Pani o przypadkowości. Oto coś, co Pani napisała i myślę, że te dwie rzeczy się ze sobą łączą. Pisze Pani o historii swojego ojca – o tym, jak dostał pracę w piekarni w Buchenwaldzie, obozie koncentracyjnym. Opowiedziała Pani, że to po prostu przypadek, ale proszę opowiedzieć tę historię.

Dr Mlodinow: Och, to było w „Spacerze pijaka”.

Pani Tippett: Tak.

Dr Mlodinow: A ta książka opowiada o przypadkowości i życiu. I wiesz, kiedy myślałem o jej napisaniu, byłem niemal wstrząśnięty uświadomieniem sobie, że jestem, no wiesz, przypadkowym skutkiem czegoś bardzo złego. I mam nadzieję, że dla mnie to oznacza, że ​​cieszę się, że tu jestem, ale jestem tu tylko dlatego, że Hitler albo naziści zabili poprzednią rodzinę mojego ojca. I to doprowadziło mnie do tego, że tu jestem.

Pani Tippett: Tak.

Dr Mlodinow: I to było bardzo trudne do zniesienia, w pewnym sensie – jaki jest sens mojego życia, skoro zrodziło się z czegoś takiego? A w tej historii był w obozie koncentracyjnym w Buchenwaldzie i ukradł – ukradł bochenek chleba z piekarni. I piekarz, myślę, że była pewna liczba osób, które miały do ​​niego dostęp. Ustawili ich wszystkich w szeregu i przyprowadzili facetów z bronią. I zapytali, kto ukradł chleb? A mój ojciec nic nie powiedział. A potem powiedzieli: dobrze, zaczniemy od tego końca szeregu i będziemy strzelać do wszystkich, aż albo wszyscy zginą, albo złodziej wystąpi. I przystawił pistolet do głowy pierwszej osobie. Więc mój ojciec, w tym momencie, wystąpił i przyznał, że ukradł chleb. Powiedział mi, że to nie było bohaterskie, że… nie zrobił tego z heroizmu, postąpił z pewnością praktycznie, bo wszyscy ci faceci zginą, a ja też umrę, albo zostanę sam. Więc wystąpił. Zamiast go zabić, piekarz zachował się jak Bóg i niejako samowolnie wziął go pod swoje skrzydła, dając mu pracę pomocnika w piekarni. I tak, dzięki temu incydentowi, miał potem o wiele lepszą pracę. To pokazuje, że nawet pośród tego całego okrucieństwa, istnieje przypadek, albo nie wiem co, kaprys? Nie wiem, czy ten facet… nie wiem, czy był człowiekiem i pozwolił, by część jego człowieczeństwa się ujawniła, czy chciał udawać Boga, nie wiem, co nim kierowało, ale to jedna z wielu rzeczy, które przydarzyły się mojemu ojcu. Gdyby stało się inaczej, mnie by tu nie było, a moich dzieci by tu nie było. I wszystko byłoby inne w tym, wiesz, rodzie.

Pani Tippett: Wie pani, jedną z rzeczy, które są tak fascynujące, jest to, jak fizyka kwantowa przedstawiła obraz świata, który jest o wiele bardziej realistyczny, sposób, w jaki rzeczy działają – o wiele mniej uporządkowany, bardziej – jest chaos, jest randomizacja, a tego nie było u Newtona, ani nawet u Einsteina, albo nie chcieli – wie pani, Einstein nie chciał, żeby to wszystko istniało. I, wie pani, jedną z rzeczy, które pani mówi, jest to, że wszystko, co jest możliwe, w końcu się wydarzy. [Śmiech]. Wystarczy poczekać wystarczająco długo, a wydarzą się dziwne rzeczy. Ale nadal jest w tym pewien porządek.

Dr Mlodinow: Czy twoje życie nie działa w ten sposób? [Śmiech].

Pani Tippett: Tak. [Śmiech]. Ale oto wyjście, które… oto otwarcie, które czuję, że dajesz. Oto coś jeszcze, co napisałeś. „Zarys naszego życia, jak płomień świecy, jest nieustannie popychany w nowych kierunkach przez różnorodne przypadkowe zdarzenia, które wraz z naszymi reakcjami na nie, determinują nasz los”. Wiesz, mówisz, że jesteśmy zmuszeni dostrzegać wzorce i tworzyć je tam, gdzie ich nie ma, ale w gruncie rzeczy jest tyle przypadkowości. Ale ty… wydaje mi się, że przedstawiasz również nasze reakcje jako istotne. Jest przypadkowość, a potem o tym mówisz, chociaż to prawda, wiesz, liczba podejść do odbicia, liczba wykorzystanych szans, liczba wykorzystanych okazji ma znaczenie. To zmienia rzeczy. Czy możesz to wyjaśnić naukowo?

Dr Mlodinow: [Śmiech]. Tak, myślałem o ruchu Browna, więc to mówi wszystko.

Pani Tippett: [Śmiech].

Dr Mlodinow: Nie, żartuję [śmiech]. Ten – więc „Spacer pijaka”, który jest tytułem tej książki, jest czasami nazywany „Spacerem losowym” i pochodzi od nierównej ścieżki, którą cząsteczki w ruchach Browna zdają się podążać bez wyraźnego powodu. W ruchach Browna ludzie patrzą na – to w XIX wieku, zauważyli, że małe ziarenka pyłku poruszają się bez wyraźnego powodu w cieczy. I początkowo myśleli, że może to siła życiowa, ponieważ nie działała na nie żadna siła. Może to właśnie to drganie, ponieważ to pyłek. Ale w końcu doszli do wniosku, a Einstein to wyjaśnił, że to drganie pochodzi z oddziaływania cząsteczek na pyłek, popychających go w tę i z powrotem. I dostrzegłam pewne podobieństwo do naszego życia, ponieważ gdy przyjrzysz się swojemu życiu i zastanowisz się – mówię tu o szczegółach, nie tylko o nagłówkach – nad wszystkimi szczegółami tego, co ci się przydarzyło, to odkryjesz, że był taki czas, kiedy wypiłeś dodatkową filiżankę kawy, a gdybyś tego nie zrobił, nie spotkałbyś Osoby A.

Pani Tippett: Tak.

Dr Mlodinow: Albo prawdopodobnie nie zdajesz sobie sprawy, że gdybyś tego nie zrobił, miałbyś wypadek samochodowy, ale nie, bo byłeś trochę później, a ten facet – pijany facet potrącił kogoś innego czy coś. Kiedy wspominam swoje życie, albo życie niektórych celebrytów, znajduję mnóstwo takich przypadków. I świetnie się bawiłem, śledząc niektóre z nich. Jak drobne rzeczy robią wielką różnicę i – ale drobne rzeczy, które ci się przytrafiają, poza tym, że to coś losowego, jak potrącenie przez samochód, ale w inny sposób, te drobne rzeczy – tak naprawdę stwarzają dla ciebie szanse. Albo wyzwania. A bieg twojego życia zależy od tego, jak reagujesz na te szanse i wyzwania, które los ci stawia. Właśnie to miałem na myśli. Że jeśli jesteś czujny i uważny, odkryjesz, że rzeczy się dzieją. Mogą wydawać się dobre, mogą wydawać się złe na początku, nawet nie wiesz, co się dzieje. Albo mylisz się co do tego, czy to dobre, czy złe. Ale z czasem staje się jasne, czy to było dobre, czy złe, ale ważne jest, jak na to zareagowałeś.

Pani Tippett: A jak to jest dla pana, fizyka, akceptowalne, skoro koncepcja wolnej woli jest mniej przekonująca? Próbuję po prostu zrozumieć, na czym polega ta różnica.

Dr Mlodinow: Cóż, gdybym miał opisać każdy atom, nie byłoby tej losowości. To znaczy, nadal istnieje losowość kwantowa, której nie traktuję jako mylącego tropu, ale losowość to termin zależny od kontekstu. Wyobraź sobie więc, że rzucasz monetą. To jedno z archetypowych zdarzeń losowych w naszej kulturze. Zawsze rzucamy monetą. I jeśli to uczciwa moneta, to wypada 50/50. Ale tak naprawdę, jeśli bardzo dokładnie kontrolujesz, jak położysz monetę na kciuku, jak ją rzucisz i gdzie wyląduje, możesz… to nie jest tak naprawdę losowe. Za każdym razem wypadnie orzeł albo reszka. Tak więc to, czy rzut monetą jest losowy, czy nie, zależy tak naprawdę od tego, co wiesz i jak dużą masz kontrolę. A więc to, co mówię o życiu, to to, że niewiele wiesz, nawet jeśli ci się wydaje, że wiesz [śmiech] i nie masz zbyt dużej kontroli, nawet jeśli jesteś maniakiem kontroli. Wiele rzeczy, które ci się przytrafiają, w tym sensie, jest losowych i tak samo jest z twoją reakcją na nie. Tak, może ktoś o boskiej mocy, który zna stan wszystkich atomów w twoim ciele, mógłby przewidzieć, jak zareagujesz, ale ponieważ nikt z nas nie jest taki, to naprawdę ma znaczenie i masz wybór. I to determinuje twoje życie.

Pani Tippett: Dobrze.

Dr Mlodinow: Wydaje mi się jednak, że nie jest Pan zbyt zadowolony.

Pani Tippett: Nie, nie. Po prostu się zastanawiam...

Dr Mlodinow: Hmm, odpowiedź innego naukowca, ha. [Śmiech].

Pani Tippett: [Śmiech] Cóż, wydaje mi się, że to może potrwać kilka godzin, ale rozumiem, słyszę, mam na myśli te słowa...

Dr Mlodinow: No cóż, jakość twojego głosu wiele mówi, prawda? [Śmiech]

Pani Tippett: [Śmiech] Tak, rzeczywiście. Rzeczywiście. Zastanawiam się tylko, czy nie ma tu jakiegoś słownictwa. Rozumie pan, o co mi chodzi? Na przykład, że pojęcie wolnej woli nie sprawdza się w nauce, ale użył pan odpowiedniego słowa i przypuszczam, że to mogłoby być przedmiotem pewnej debaty, ale wydaje mi się, że w pewien sposób pan mówi, że to, co robimy, ma znaczenie. Chociaż może pan to powiedzieć, opisać i zobaczyć w zupełnie innym świetle niż ludzkość do tej pory. Wiedząc to, co wiemy teraz o wszechświecie. Czy to sprawiedliwe?

Dr Mlodinow: Tak. Zdecydowanie uważam, że moje decyzje mają znaczenie.

Pani Tippett: Mhm.

Dr Mlodinow: Myślę, że to raczej pytanie filozoficzne, czy byłem przeznaczony do podjęcia takiej decyzji.

Pani Tippett: Tak.

Dr Mlodinow: W moim życiu to pytanie nie jest – czasem nie daje do myślenia, ale skuteczna teoria jest taka, że ​​owszem, jeśli zejdę z budynku, spadnę z dachu i wydarzy się coś złego. I nie wiem, czy byłem przeznaczony do podjęcia decyzji o nieschodzeniu, czy nie, ale podejmuję decyzję tak, jakbym miał wybór.

Pani Tippett: Mhm.

Dr Mlodinow: I myślę, że trzeba tak żyć. I nikt – niezależnie od tego, czy można twierdzić, że teoretycznie istnieje wybór, czy nie – nikt nie wie wystarczająco dużo, żeby powiedzieć, jaki wybór podejmiesz.

Pani Tippett: Dobrze. Dobrze.

Dr Mlodinow: Chyba nawet nie ty sam.

[Muzyka: „Halcyon” Jona Hopkinsa]

Pani Tippett: Nazywam się Krista Tippett i to jest On Being . Dzisiaj: fizyk i pisarz Leonard Mlodinow.

Pani Tippett: Jest pewien sposób, w jaki ta rzecz, na którą wskazuje fizyka i którą pani wskazuje w swoich książkach i innych – podprogowe, sposób, w jaki nasza podświadomość wpływa na nas w sposób, którego nie jesteśmy świadomi, i przypadkowość. Mam na myśli to, że pani – jest pewien sposób, w jaki to wskazanie, jak niewielką kontrolę mamy nad tak wieloma rzeczami, które nam się przytrafiają, jest częścią prawdy, którą tradycje duchowe przeniosły z biegiem czasu. I ta filozofia wiedziała o tym od dawna. Czuję też, że sposób, w jaki to przyjmujesz, nawet naukowe podejście do tego, jest prawdziwą siłą w tej wiedzy. Czy to zmienia sposób, w jaki poruszasz się w swoim codziennym życiu, wiedząc o swoim braku kontroli? To znaczy, jak to – jak pani sobie z tym radzi jako człowiek?

Dr Mlodinow: Oczywiście, że się zmienia. Nie chcę przez to powiedzieć, że nieświadomość to nie ty i że za sznurki pociąga ktoś inny [śmiech].

Pani Tippett: Tak, tak.

Dr Mlodinow: Ale nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele naszych uczuć, działań i przekonań pochodzi z podświadomości. Myślę, że kiedy zwiększamy świadomość swojej podświadomości, poznajemy siebie lepiej, a lepsze poznanie siebie jest, moim zdaniem, czymś dobrym. Rozumiemy, jak zareagujemy i dlaczego zrobiliśmy pewne rzeczy. I po prostu lepiej rozumiemy siebie. To pomaga nam nie tylko podejmować lepsze decyzje ekonomiczne, ale także duchowe, ponieważ w pewnym sensie mamy większą tolerancję dla siebie, a także większe zrozumienie.

Pani Tippett: I pisze pani o swojej matce w tym kontekście w interesujący i bardzo przejmujący sposób? Chodzi mi o to, że mówi pani o tym, jak skrajnie okropne doświadczenia, jakich doświadczyła, tracąc dosłownie wszystkich bliskich, sprawiły, że musiała całkowicie porzucić iluzję kontroli, z którą większość z nas żyje, no wiesz, jakieś poczucie kontroli. Ale pani mówi o tym, że jedną z rzeczy, które pani o niej mówi, jest to, że bieżące wydarzenia jej nie ruszają. Prawda?

Dr Mlodinow: Tak. Ale ona ma swój własny kontekst na wszystko. To była ważna rzecz, którą zauważyłam dorastając. Na przykład, rozmawiałyśmy co czwartek, kiedy studiowałam. Dzwoniłam do niej w każdy czwartek wieczorem. A potem w jeden czwartek nie dzwonię, więc dzwoni i rozmawia z moją współlokatorką. A moja współlokatorka powiedziała: „Och, Len wyszedł”. A moja mama: „Okej, dobrze, dobrze”. Mama oddzwoni za pół godziny. Gdzie jest Len? Len wyszedł. I po prostu oddzwoniła. Nadal go nie ma? Jak to możliwe, że nadal go nie ma? Coś się stało.

Pani Tippett: Dobrze. Dobrze.

Dr Mlodinow: Powiedz mi, co się stało. Myślę, że powodem, dla którego tak to postrzegała, był fakt, że nagle wszystko jej odebrano. Jej przyjaciele zginęli. Jej rodzice, rodzeństwo zginęli, a ona – to była ona – miała pewien kontekst i od tamtej pory, gdy coś się działo, myślała o możliwościach, o których my byśmy nie pomyśleli.

Pani Tippett: Jasne, jasne.

Dr Mlodinow: I to jest w jej podświadomości. Nie chciała tak myśleć, ale to było — dla niej, to było bardzo realne. Pamiętam, jak jej mówiłem: mamo, powinnaś iść do psychologa albo psychiatry, bo masz taki dziwny sposób interpretowania wszystkiego. I ciągle się boisz. A ona myślała, że ​​jest normalna. Powiedziała: nie, to szaleństwo. Ja po prostu — ja jestem normalna. Zapytałem, czy nie sądzisz, że twoje doświadczenia z Holokaustu mają na ciebie wpływ? Nie. Nie, już to przezwyciężyłem. A potem do niej nie zadzwoniłem, a ona myślała, że ​​nie żyję, więc...

Pani Tippett: Zgadza się. W pewnym sensie jej reakcje były racjonalne, biorąc pod uwagę kontekst, w jakim reagowała.

Dr Mlodinow: Tak, i wszyscy mamy swój kontekst, więc...

Pani Tippett: To sprawia, że ​​nasze reakcje są racjonalne.

Dr Mlodinow: ...wszyscy podchodzimy do świata – wszyscy myślimy, że jesteśmy racjonalni, wszyscy mamy swoją przeszłość, którą, wiesz, może niektórzy z nas próbują przezwyciężyć, a może nie, ale to wpływa na sposób, w jaki interpretujemy wszystko, co dzieje się wokół nas. Więc to – dla mnie była to bardzo interesująca lekcja.

Pani Tippett: Tak.

Dr Mlodinow: Zrozumieć, że rzeczywistość, którą widzę, jest stronnicza, a to ze względu na to, gdzie dorastałem i co mi się przydarzyło.

Pani Tippett: Wspomniałeś o dialogu z Deepakiem Choprą. Przyjrzałam się mu i myślę, że może zapytam cię, czy wynikło z tego coś, co wpłynęło na twój sposób myślenia — czy zachęciło cię to do wyrażenia pewnych rzeczy, których wcześniej nie wyrażałeś w ten sposób?

Dr Mlodinow: Och, zdecydowanie. To skupiło mnie na kwestiach czysto duchowych w czasie, gdy pisaliśmy książkę. Muszę przyznać, że jest on fanatykiem. Jest tak zagorzałym zwolennikiem swoich przekonań, że po jej wydaniu zorganizowaliśmy trasę promującą książkę. Byliśmy razem przez sześć tygodni. I nie przestawał próbować mnie nawracać w taksówkach [śmiech], na Grand Central Station i wiesz, w pewnym sensie mnie nawrócił. Medytowałem, zanim go poznałem, ale dzięki poznaniu go, nauczył mnie naprawdę medytować i to naprawdę wydawało się czymś wspaniałym w moim życiu. Siedzieliśmy w samolocie i medytowaliśmy razem, siedzieliśmy na Penn Station w Nowym Jorku i medytowaliśmy. A jednocześnie kłóciliśmy się o fizykę, więc to naprawdę skupiło mnie na kwestiach duchowych w tamtym czasie i skłoniło do zastanowienia się nad pytaniami, nad którymi często, w nauce, nie zatrzymywałem się i nie poświęcałem czasu na przemyślenia. Więc dla mnie jako osoby było to dobre. Pisząc tę ​​książkę, myślę, że poświęciłem dużo czasu na krytykę sposobu, w jaki wykorzystywał naukę. Ale poświęciłem też czas na wyrażenie tego, że nauka może być duchowa, a nie musi – tak naprawdę tytuł „Wojna światopoglądów” był naprawdę złym tytułem…

Pani Tippett: Tak.

Dr Mlodinow: ...że to nie musi być wojna. I oboje później żałowaliśmy tego tytułu. Ale myślę, że to było dobre doświadczenie.

Pani Tippett: Kiedy mówisz, że nauka może być duchowa, wiesz, co to zdanie dla ciebie oznacza? Rozłóż to na czynniki pierwsze – otwórz dla mnie.

Dr Mlodinow: Cóż, to znaczy, że potrafimy myśleć o tym, kim jesteśmy jako istoty ludzkie. Potrafimy docenić emocjonalną stronę życia. Potrafimy docenić spojrzenie w głąb siebie, na to, kim jesteśmy, jak pasujemy do naszej społeczności, a także do wszechświata jako całości. I myślę, że znajomość nauki tylko to wzmacnia. Dla mnie próba odnalezienia swojego miejsca na świecie bez nauki byłaby bardzo trudna i w pewnym sensie pusta. Dla mnie sposób, w jaki postrzegam siebie jako zjawisko naturalne, jest czasami pocieszeniem. Z pewnością jest to pocieszenie w chwilach żałoby i śmierci. I to także, wiesz, czasami inspiracja, że ​​atomy we mnie, które oddziałują na siebie zgodnie z tymi prostymi prawami, a potem dorzucasz ich biliony, a one drgają i oddziałują na siebie, tworzą moje myśli. To niesamowite. I wiesz, tylko ktoś, kto studiował nauki ścisłe, może naprawdę docenić, jak niesamowite i jak cudowne to jest. I to oznacza, jak cudowny jestem, co zawsze jest dobrą rzeczą do zrozumienia.

Pani Tippett: [Śmiech]. W dialogu z Deepakiem Choprą znalazło się intrygujące zdanie. Napisała pani: „Wiara też może być hipotezą roboczą”. Pamięta pani to?

Dr Mlodinow: Tak. Próbuję sobie teraz przypomnieć, jaki był kontekst.

Pani Tippett: Cóż, kontekst był taki, że w pewnym sensie podsumowałaś i mówiłaś o tym, jak w pewnym sensie polemizowałaś z tym założeniem, czy też pewnym założeniem wiary. Ale opisałaś przyjaciółkę, kogoś, kogo, jak sądzę, szanowałaś, która mówiła o swojej wierze, o jej przekonaniach, wiesz, o pozytywnej funkcji, jaką pełniły w jej życiu. Czułam, że mówisz, że to sposób, w jaki ty, jako fizyk, możesz ująć pojęcie wiary jako coś, co pozostawiasz na stole. Ta wiara również może być hipotezą roboczą.

Dr Mlodinow: Tak więc hipoteza robocza to coś, co może okazać się prawdą, a może nie, ale jest dla ciebie przydatne w danym momencie, więc dobrze, żeby było prawdą.

Pani Tippett: Tak.

Dr Mlodinow: A co mnie uderzyło w tej osobie przy kolacji, to to, że naprawdę ją szanowałem i szanowałem za to, że była bardzo racjonalna, a nawet naukowa. Potem byłem zaskoczony, gdy mówiła o wierze w Boga, duszę i tę duchową stronę religii, która wydaje się być poza nauką. A potem, kiedy mi opowiedziała, jak to pomogło jej w życiu, i myślę, że poruszyła też historię o osobie z Holokaustu, która stanęła w obliczu śmierci, i o tym, jak ludzie wśród ludzi w obliczu śmierci, ci, którzy mieli wiarę, radzili sobie lepiej.

Pani Tippett: Tak.

Dr Mlodinow: I wtedy zrozumiałem, że religia może być hipotezą roboczą, więc niezależnie od tego, czy ostatecznie uwierzę, czy nie, że to prawda, zdaję sobie sprawę, że jeśli ludzie czują, że to prawda, to wiara w to może być dobra. I wiesz, w związku z tym miałem też objawienie – nie powinienem używać słowa objawienie [śmiech], ale olśnienie…

Pani Tippett: [Śmiech] Cud?

Dr Mlodinow: Nie, nie, proszę, nie miałem objawienia. Doznałem olśnienia, że ​​ja też mam przekonania, które nie mają podstaw naukowych, i wierzę w nie. I nie mogę się powstrzymać od wiary w nie. Są one całkowicie irracjonalne i przyznaję, że je mam, co pomaga mi również zrozumieć sposób myślenia innych ludzi.

Pani Tippett: Powiedziała mi pani na samym początku, że judaizm jest dla pani ważny. Nie wiem, czy miała pani na myśli tożsamość żydowską, tradycję żydowską, rytuał.

Dr Mlodinow: Tak, wszystko to.

Pani Tippett: Tak.

Dr Mlodinow: Wartości, nacisk na edukację, kulturę, historię i myślę, że nie chcę mówić w imieniu wszystkich, ale dla mnie posiadanie tysiącletniej historii i wiedza na jej temat pomagają mi poznać — zrozumieć swoje miejsce i to, kim jestem.

Pani Tippett: A więc, moje ostatnie pytanie, chciałabym zadać panu pytanie, które, jak pan opisuje, zadał pan Richardowi Feynmanowi. Kim pan jest jako osoba i jak bycie naukowcem wpłynęło na pana charakter?

Dr Mlodinow: O, wow, tak, pamiętam to.

Pani Tippett: Tak? Twoja kolej. [Śmiech].

Dr Mlodinow: [Śmiech]. Nie pamiętam dokładnie jego odpowiedzi...

Pani Tippett: Nie, nie, proszę o odpowiedź. Nie chcę wiedzieć, co...

Dr Mlodinow: O, moja odpowiedź.

Pani Tippett: Twoja odpowiedź.

Dr Mlodinow: Tak, bo mnie o to zapytał. Chciałem powiedzieć, że mnie o to zapytał. Nie sądzę – czy odpowiedziałem na to w książce? Bo pamiętam, że nie odpowiedziałem mu od razu.

Pani Tippett: Nie, nie, myślę, że to ty zadałaś mu to pytanie...

Dr Mlodinow: I powiedział mi, że powinienem odpowiedzieć na pytanie.

Pani Tippett: Och, dobrze. Więc teraz wracam...

Dr Mlodinow: Typowe dla — moja odpowiedź...

Pani Tippett: W 2014 roku naśladuję Richarda Feynmana...

Dr Mlodinow: Channeling Richarda Feynmana do mnie.

Pani Tippett: ...kim pani jest jako osoba i jak bycie naukowcem wpłynęło na pani charakter?

Dr Mlodinow: Myślę, że jestem osobą, która wierzy w pasję i wierzy, że mamy ograniczony czas i wszyscy powinniśmy starać się go jak najlepiej wykorzystać. I robić to, co najlepsze dla siebie, nie raniąc innych. I że pomimo duchowej natury, dobrze jest racjonalnie rozumieć wszystko, co dzieje się wokół nas, zarówno w relacjach międzyludzkich, jak i w strukturze i ewolucji wszechświata. Uważam, że wiedza naukowa o tym, skąd wziął się wszechświat i kim są ludzie, pomaga nam docenić, kim jesteśmy, kim my, ludzie, i jak powinniśmy postępować.

[Muzyka: „Hope Valley Hill” zespołu Helios]

Pani Tippett: Leonard Mlodinow jest fizykiem i autorem kilku książek, w tym The Drunkard's Walk: How Randomness Rules Our Lives i Feynman's Rainbow: A Search for Beauty in Physics and in Life .


Możesz posłuchać ponownie lub podzielić się tym programem z Leonardem Mlodinowem na onbeing.org. Z przyjemnością informujemy również, że jest już dostępna aplikacja On Being — znajdziesz ją w sklepie iTunes, pobierzesz za darmo i będziesz otrzymywać cotygodniowe odcinki, gdy tylko się pojawią.

W nadchodzącym roku będziemy udoskonalać i rozszerzać naszą aplikację. Chętnie poznamy Wasze opinie i sugestie. Zawsze możecie śledzić wszystkie nasze poczynania w naszym cotygodniowym newsletterze. Wystarczy kliknąć link do newslettera na dowolnej stronie onbeing.org.

[ Muzyka: „Hollisday” w wykonaniu Ping Orchestra Shawna Lee ]

Pani Tippett: W obsadzie On Being znajdują się Trent Gilliss, Chris Heagle, Lily Percy, Mariah Helgeson, Chris Jones i Joshua Rae.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

3 PAST RESPONSES

User avatar
bhupendra madhiwalla Jul 17, 2014
What Dr. Mlodinow says 'random' is what Carl Jung and many others said 'synchronicity'. The difference is that latter attaches meaningfulness to seemingly unrelated events. Physics considers 4 main fields: gravitational, electromagnetic, weak and strong nuclear forces and all large bodies follow them and therefore everything is deterministic. When Heisenberg introduced uncertainty at atomic and quantum level the world became probabilistic and Schrodinger made it set of potentials. Philosophies and spirituality believe in many more fields than the above mentioned, such as cosmic, morphic etc. Causal became acausal, temporal became non-temporal and spatial became non-spatial!. When one believes in destiny and inevitable, deterministic world, the question of 'free will' does not arise. Our choices are not all conscious but many are unconscious but still just because we choose we call it 'free will'. Christof Koch says that wherever there is processing of information, even by any hardware ... [View Full Comment]
User avatar
Gary Jul 15, 2014

I enjoyed it, too, despite it's length. I've ordered 'The Drunkard's Walk' from my local library and am looking forward to reading it. The best part of it, for me, is that science and spirituality (religion) don't HAVE to be at odds. They can complement each other.

User avatar
Kristi Jul 15, 2014

Wow, this is such a great article. My favorite part - "...we all approach the world — we all think we're rational, we all have our past history that we're, you know, maybe some of us are trying to get past or not, but this colors the way we interpret everything that happens around us. So, it's — to me, it was a very interesting lesson."
Thank you.