Back to Stories

Wspaniała Duchowa Praktyka Ciszy

Autor zdjęcia: Gary Seronik

Były mnich dzieli się przemyśleniami z roku samotnej modlitwy i kontemplacji

Kilka tygodni po ukończeniu szkoły średniej opuściłem dom i pojechałem do klasztoru. Przez następne osiem lat wiodłem życie mnicha — samotne życie modlitwy, pracy, kontemplacji, postu i ciszy.

W murach klasztoru moje życie nie różniło się zbytnio od życia mnicha ze średniowiecza. Byłem częścią wspólnoty około 60 mnichów, w wieku od 18 lat, jak ja, do 80 lat. Klasztor był samowystarczalny. Uprawialiśmy własne jedzenie na polach wokół klasztoru, który znajdował się w odległym obszarze rolniczym na amerykańskim Środkowym Zachodzie. Nasze życie było najprostsze, jakie można sobie wyobrazić. Nosiliśmy zwykłe ubrania, jedliśmy skromne posiłki, a nocą udawaliśmy się do małych, indywidualnych pokoi, w których znajdowało się tylko łóżko, umywalka, biurko i krzesło.

Oprócz „Świata”

Pierwszy rok mojego życia jako mnicha był czasem szkolenia i nauki, przygotowującym mnie do życia poza klasztorem i nauczania w szkołach Braci. Nazywany nowicjatem lub rokiem kanonicznym — od kanonu lub prawa Kościoła katolickiego — był okresem intensywnej koncentracji na tym, jak żyć jako mnich. Studiowaliśmy Regułę św. Benedykta, sformułowaną ponad tysiąc lat temu jako plan życia monastycznego. I praktykowaliśmy ciszę.

Kiedy mówię ludziom, że spędziłem cały rok w ciszy, ich miny zazwyczaj zatrzymują się, czekając, aż ich umysły dogonią nowe informacje. Ich oczy zdają się pytać: Jak ktoś może żyć w ciszy przez rok? Nawet gdyby było możliwe życie w ciszy, dlaczego ktoś chciałby to robić?

Bycie cicho nie było dla mnie trudne. Być może największym zaskoczeniem było to, że gdy już wszedłem w ciszę, nie byłem zainteresowany, przez większość czasu, mówieniem. Ponadto, gdy nikt nie mówi, o wiele łatwiej jest być cicho, niż gdy niektórzy mówią, a inni nie. W naszym klasztorze wszyscy żyli pod zasadą milczenia.

Jeśli chodzi o to, dlaczego chcieliśmy być cicho, to odnosi się to do natury samego życia monastycznego, które polega na oddzieleniu się od świata i możliwości refleksji i medytacji, aktywności, które są „wewnętrzne” i wymagają ciszy. Absurdem byłoby próbować podążać ścieżką kontemplacyjną, a jednocześnie wpuszczać hałas do swojego królestwa. Te dwie rzeczy nie idą ze sobą w parze.

Cisza, którą żyliśmy w klasztorze, miała zarówno charakter wewnętrzny, jak i zewnętrzny. Cisza od wewnątrz oznaczała przede wszystkim niemówienie, ale także coś głębszego: wiązała się z wyciszeniem umysłu, niebyciem zajętym wewnątrz. Wewnętrzna cisza niosła ze sobą również ideę powstrzymywania się od osądzania i trzymania się z dala od myślenia o przeszłości i przyszłości. Bycie cichym wewnątrz oznaczało tak naprawdę bycie jednocześnie nieobecnym w świecie zabiegania i jednocześnie obecnym w chwili.

Cisza na zewnątrz miała związek z trzymaniem z dala wszystkiego, co nie sprzyjało wewnętrznej ciszy. Tak więc żadne radio, telewizja, gazety ani czasopisma nie znalazły drogi za mury klasztoru. W tamtych czasach nie było komputerów — a zatem nie było Internetu, poczty e-mail, Facebooka, Twittera; gdyby były komputery, nie byłyby częścią naszego klasztoru. Naturalne dźwięki (ptaki, zwierzęta, wiatr w drzewach) były uważane za część ciszy, faktycznie sprzyjając kontemplacji w duchu ciszy. Odradzano nam wydawanie głośnych dźwięków — nawet podczas pracy — ponieważ zakłóciłoby to tego samego ducha ciszy, nawet gdybyśmy nie mówili.

Co się dzieje, gdy ktoś milczy przez długi czas? Najpierw znika zewnętrzny hałas, a następnie wewnętrzny hałas zaczyna parować. Wkrótce cisza panuje wszędzie, jak się wydaje. Czas zwalnia do pełzania. Dźwięk staje się ciekawostką — naturalne dźwięki, zwłaszcza takie jak przepływ wody lub szelest i kołysanie się wysokiej trawy, stają się okazjami do głębszego słuchania i prowadzą do najgłębszego wewnętrznego spokoju.

List i Duch Ciszy

W czasie, gdy żyłem w klasztornej ciszy, nauczyłem się odróżniać literę ciszy od jej ducha.

List milczenia to po prostu: nieodzywanie się i niezakłócanie ciszy wokół ciebie w żaden sposób. Praktykując list milczenia, stąpasz tak lekko, jak to możliwe, nie wypowiadasz ani słowa ani żadnego innego dźwięku, nie używasz języka migowego ani mowy ciała, a nawet unikasz czytania pisemnej komunikacji, z wyjątkiem być może, okazjonalnie, artykułów lub książek motywacyjnych.

Litera milczenia ma zarówno charakter wewnętrzny, jak i zewnętrzny. Na zewnątrz starasz się nie tylko zachować ciszę, ale także unikać wtargnięcia w ciszę innych — lub, jeśli o to chodzi, w „ciszę” natury. Wewnątrz trzymasz się z dala od „hałaśliwych” lub bezużytecznych myśli. Bezużyteczne myślenie to bieganie wewnętrznych taśm mentalnych, które są ustawione w przeszłości lub przyszłości.

Duch ciszy przedstawia nieco inny sposób postrzegania bycia cichym. Kiedy praktykujesz ducha ciszy, faktycznie zaczniesz mówić, kiedy jest to konieczne. Na przykład, postanowiłeś być w ciszy przez popołudnie. Wyłączyłeś telewizor i radio, wyłączyłeś dzwonek telefonu i komputer, a także wyłączyłeś wszystkie inne urządzenia generujące hałas w domu. Siadasz z inspirującą książką. Wtedy niespodziewanie dzwoni dzwonek do drzwi — listonosz dostarcza paczkę. Praktykując ducha ciszy, idziesz do drzwi, z gracją przyjmujesz paczkę i mówisz: „Dziękuję”. Nie przerwałeś swojej ciszy. W rzeczywistości wzmocniłeś ją prostym wyrażeniem wdzięczności.

W klasztorze duch milczenia był ważną koncepcją do nauczenia. Kiedy złożyłem ślub milczenia na rok, oznaczało to, że będę starał się przebywać w wewnętrznym świecie ducha tak bardzo, jak to możliwe. Ale nie oznaczało to, że w ogóle nie będę mówił. Wszyscy mnisi mówili na przykład podczas otwartej modlitwy. Mówiliśmy również publicznie podczas zajęć, na których uczyliśmy się życia monastycznego, i prywatnie do naszego doradcy duchowego. Jeśli musieliśmy wyjaśnić coś na temat konkretnego zadania, mówiliśmy krótko i cicho; jeśli mieliśmy pytania dotyczące tego, jak wykonać określony obowiązek, mówiliśmy. Pewnego razu podczas mojego roku milczenia musiałem pójść do dentysty. Powiedziałem mu o moim bólu zęba — i nie złamałem ducha milczenia.
Życie w duchu ciszy pozwoliło mi stale przebywać w cichym miejscu, nawet jeśli konieczna była wymiana słów.

Twój wewnętrzny klasztor

Spokój, jaki cisza przyniosła mi wtedy — i nadal przynosi mi teraz, kiedy ją praktykuję — jest trudny do opisania. Bycie w ciszy to odczuwanie błogości równowagi i spełnienia na niezwykle wysokim poziomie. Cisza mnie uziemia i daje mi spokój i jasność umysłu.

Teraz poświęcam część każdego dnia na przebywanie w ciszy. Ty też możesz to zrobić. Możesz stworzyć swój własny cichy wewnętrzny krużganek klasztorny. Jeśli masz okazję praktykować godzinę ciszy w ciągu dnia, możesz spróbować i zobaczyć, jak to na ciebie wpływa. Podobnie jak mnisi średniowiecza, którzy żyli ślubem milczenia, możesz odkryć, że duchowe skarby, których sobie nie wyobrażałeś, zostaną ci objawione — nie tylko w czasie ciszy, ale przez cały dzień.

Godzina ciszy każdego dnia

Najważniejszą lekcją, jakiej nauczyłam się w klasztorze, było to, jak nawiązać kontakt z duchowym centrum siebie. Głęboko w każdym z nas znajduje się wielkie źródło zdrowia, obfitości, wiedzy, przewodnictwa. Kiedy wchodzimy w ciszę i pozostajemy w ciszy, wchodzimy w bezpośredni kontakt z tym świętym źródłem. W tym miejscu mieszka nasze Prawdziwe i Wyższe Ja: to ta część nas, która istnieje i działa w miejscu, w którym nie ma czasu — żadnej przeszłości, żadnej przyszłości, tylko chwila obecna. To ta część nas, która jest połączona z całą świadomością. Zawiera odpowiedzi na wszystkie nasze pytania, rozwiązania wszystkich naszych problemów.

To duchowe centrum jest w nas zawsze aktywne. Będzie się z nami komunikować, jeśli będziemy wystarczająco spokojni, aby usłyszeć jego delikatny głos. Jednym ze sposobów podejścia do ciszy jako praktyki duchowej jest pozostanie w trybie słuchania podczas naszego cichego czasu. Cichy, delikatny głos wewnątrz może nie pojawić się w formie słów — może pojawić się w pomyśle, o którym nigdy wcześniej nie myślałeś lub w obrazie czegoś lub kogoś. Często głos nie przyjdzie do ciebie podczas ciszy, ale później i kiedy najmniej się tego spodziewasz. Może pojawić się w środku rozmowy, którą prowadzisz z kimś później w ciągu dnia. Może pojawić się jako satysfakcjonujące zakończenie osobistego wydarzenia. Może wyłonić się z czegoś, co czytasz lub słuchasz. Jedna z najpotężniejszych praktyk duchowych, którą możesz przyjąć, jest również jedną z najłatwiejszych do wykonania. Co może być łatwiejsze niż po prostu milczenie i niemówienie? Jest w tym trochę więcej — ale niewiele więcej.

Jak praktykować godzinę ciszy każdego dnia

1. Zaplanuj godzinę ciszy w konkretnym czasie każdego dnia.

2. W ciągu tej godziny wyłącz telefon, telewizor, radio, komputer i wszystkie inne urządzenia i urządzenia komunikacyjne. Odłóż wszystkie książki i inne materiały do ​​czytania.

3. Zapal świeczkę, aby uczcić swoją godzinę ciszy.

4. Usiądź cicho i odpocznij — lub uważnie spójrz na naturalny obiekt — lub zajmij się pracą, która nie wymaga od ciebie słuchania, widzenia ani wyrażania słów. Delikatne sprzątanie lub ogrodnictwo to doskonałe zajęcia w ciszy lub długi spacer na łonie natury.

5. Słuchaj ciszy, cały czas ciesząc się godzinnym wytchnieniem od myślenia, przeglądania, planowania i wyobrażania sobie. Pozostań w chwili obecnej.

6. Oddychaj głęboko i uważnie, wprowadzając ciszę i wydalając mentalny „hałas”.

7. Na koniec godziny ciszy niech twoje pierwsze słowo będzie wyrazem wdzięczności lub miłości; następnie zgaś świecę i zajmij się swoimi sprawami.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

7 PAST RESPONSES

User avatar
Barbara Feb 18, 2025
Thankful
Grateful
User avatar
Zeeshan Mahmud Mar 2, 2018
What a pile of bollocks!Frankly the whole "spirit of silence" is so vague. Any matter can be deemed important and thus entail opening a can of worms.You walk down the street, and an average man says "Hi!" and if you don't reply you'd feel guilty and think it's rude. But the moment you reply, he'd smarmily strike a convo and ask you for money and before you know it he'll be feeding his heroin habit.Quit being holy. STOP being holy and holier-than-thou. The reason you want to be holy is precisely the reason you are not.For instance, the mailman could easily have said: "Have you heard of the fire down the street?"You entertain cuz it will be quote unquote rude not to reply. And then he carries on: "Yeah man, I hate fire. Once a cat died in my fire. It belonged to my ex. Damn that b--- was a psycho. PURE narcissistic personality disorders. Orders food from Walmart doesn't eat ...man the c--- takes me to Arby's and I paid 100$ the other day and she wasted the food. Can you believe it? The -... [View Full Comment]
User avatar
FabianGonzz Jun 27, 2024
helooooooooooooooooooo
User avatar
Sethi Nov 21, 2014

Thank you . Great Learning .

User avatar
DenisKhan Nov 19, 2014

There’s a whole force-field of difference between a couple unspeaking
in anger and a couple unspeaking in love

User avatar
Kristin Pedemonti Nov 19, 2014

Here's to renewing in the silence. Om. <3

User avatar
Krishna Nov 18, 2014

Though provoking and very insightful. I am already feeling calm and full of love. Thank you...